[ATR] Aktualności [ATB] Wywiady

Co u gigantów?

Data publikacji:

Jaki będzie wpływ epidemii koronawirusa na przedsiębiorstwa w branży budowlanej, przekonamy się tak naprawdę zapewne w 2021 r. Ostatnie miesiące, bardzo trudne dla innych segmentów gospodarki, pokazały, że budownictwo radzi sobie relatywnie dobrze, choć wzrosty wyhamowały. Czy opinię tę potwierdzą przedstawiciele największych firm budowlanych w Polsce? Na te i inne pytania odpowiedzieli: Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu Unibep, Artur Popko, wiceprezes zarządu i dyrektor operacyjny Budimex oraz Piotr Kledzik, prezes zarządu PORR.

Jakim rokiem dla Państwa firmy jest rok 2020? Jak to wygląda w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego?

Leszek Gołąbiecki: Rok 2020 dla Grupy Unibep - mimo pandemii koronawirusa, czyli globalnego „czarnego łabędzia” - był udany. Nasze wyniki finansowe są zgodne z założeniami i według wstępnych szacunków mogą być lepsze niż rok wcześniej. Ale podkreślam, że są to prognozy. Okazało się, że dywersyfikacja biznesów służy Grupie Unibep, jesteśmy bardziej odporni na zmiany rynkowe.

Zbudowaliśmy dobre portfele zamówień na rok 2021 i lata następne we wszystkich biznesach, szczególny nacisk kładąc na bezpieczeństwo i i płynność finansową. Mamy co robić, co jest wyjątkowo ważne w tych niestabilnych czasach - mamy praktycznie obłożony zamówieniami niemal cały przyszły rok, co pozwala nam na skupienie się na jakości i terminowości wykonywania projektów.

W tym roku zdecydowanie realizowaliśmy więcej budów niż rok wcześniej, rozwijamy swoją działalność zarówno w różnych segmentach, jak też w różnych miejscach Polski - można nas spotkać już nie tylko na Mazowszu (głównie w Warszawie i Radomiu), czy Poznaniu, ale także chociażby w Krakowie, Łodzi, na Śląsku, czy w Zachodniopomorskim.

Chcę w tym miejscu podkreślić, że jest to zasługa znakomitej załogi, z której jestem dumny - udowodniliśmy, że kłopoty traktujemy jako wyzwania, które potrafimy pokonywać.

Jest jeszcze jedna rzecz, związana z mijającym rokiem. W 2020 r. obchodziliśmy 70-lecie powstania spółki Unibep - jesteśmy dumni z naszej historii i miejsca, w którym dzisiaj jesteśmy, wśród największych polskich firm budowalnych.

Artur Popko: Grupa Budimex rok 2019 zakończyła z przychodem wynoszącym 7,57 mld zł oraz wypracowała zysk netto w wysokości 226 mln zł, co daje rentowność na poziomie 3%. Na tle branży budowlanej ten wynik wygląda dobrze - w porównaniu do ostatnich trzech, czterech lat duże przedsiębiorstwa osiągały rentowność między 0 a 1%.

Były jednak czasy, kiedy ten sam wskaźnik dla Budimeksu był zdecydowanie wyższy niż 5%. Wyniki za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku pokazują, że rok 2020 powinien być lepszy od poprzedniego, mimo trudnej sytuacji na rynku budowlanym. W 2020 rok weszliśmy z bardziej rentownym portfelem kontraktów i wyższymi przychodami ze sprzedaży. Podobnie chcemy go zakończyć.

Piotr Kledzik: Rok 2020 pomimo niesprzyjających warunków tj. COVID, który nas jako firmy również nie ominął, planowane obroty mamy na podobnym poziomie do 2019 roku, czyli ok. 7 mld zł ze wskazaniem na lekki wzrost w 2020. W tym roku realizowaliśmy około 60 kontraktów, z czego kilkanaście to nowe projekty.

W jakim stopniu daje się Państwa firmie we znaki pandemia COVID-19? W jaki sposób wpływa ona na bieżącą kondycję rynku budowlanego?

LG: Branża budowalna, w tym Unibep, także odczuwa zwiększoną liczbę zachorowań w naszym kraju. Niestety, również w naszej firmie miały miejsce zarażenia koronawirusem. Na szczęście zachorowania nie spowodowały żadnych przestojów zarówno na budowach, jak też w Fabryce Domów Modułowych Unihouse w Bielsku Podlaskim.

Ale mimo zarażeń, czy też nieobecności osób, które były lub są na kwarantannie i które z różnych przyczyn nie mogą pracować, firma funkcjonuje w miarę normalnie, choć wymaga to dużej elastyczności całej kadry.Robimy wszystko, by wszystkie inwestycje były prowadzone zgodnie z harmonogramem, ale niestety nie wszystko od nas zależy - trzeba pamiętać, że choroba nie omija chociażby inwestorów, co ma bezpośredni wpływ na ustalanie ważnych decyzji, sposób pracy zmieniły także służby i instytucje, mające związek z naszą branżą.

Chcę jednocześnie dodać, że już od początku marca 2020 r. pracuje w Unibepie zespół kryzysowy, którego celem było i jest wypracowanie wewnętrznych procedur, które mają minimalizować ryzyko zarażeniem się koronawirusem. Zespół także zbiera i analizuje wszelkie informacje związanych z pandemią - dotyczy to zarówno informacji z wewnątrz organizacji, jak też na zewnątrz firmy, czyli wszelkie wprowadzane obostrzenia, zmiany przepisów itd. Reagujemy szybko i odpowiedzialnie, dbając o zdrowie naszych pracowników, zapewniając m.in. środki ochrony osobistej, dostęp do wiedzy itp. itd.

Jak wspomniałem wcześniej, na razie koronawirus nie wpłynął negatywnie na wyniki firmy, ale z pewnością ma i będzie miał wpływ na przyszły rynek zamówień. Wydaje się, że mniej będzie zleceń od inwestorów prywatnych, a więcej od inwestorów instytucjonalnych. Również niektóre segmenty budownictwa - np. inwestycje w biurowce, czy hotele - odczują skutki COVID-19.

AP: Zdecydowana większość naszych budów pracuje normalnie. Koronawirus wpłynął negatywnie jedynie na kilka inwestycji energetycznych, gdzie dużo podzespołów i część specjalistów pochodzi z Włoch, Kanady czy Japonii. Aktualnie w Budimeksie liczba chorych zmniejszyła się.

Obostrzenia i rygor sanitarny, który wdrażamy - dezynfekcja, dystans, maseczki, szybkie rozpoznanie chorych - oraz wykonane ponad 2000 testów dają efekty. Liczba osób aktywnie chorych spadła blisko o połowę do ok. 120 osób na prawie 8 tys. wszystkich pracowników. Budownictwo przechodzi pandemię relatywnie dobrze w porównaniu z innymi branżami. Kluczowa jest tutaj odpowiednia organizacja pracy. Głównym atutem tego sektora jest możliwość ograniczenia bezpośredniego kontaktu między pracownikami, co w znacznej mierze przekłada się na minimalizowanie ryzyka.

Prace odbywają się w większości na otwartych przestrzeniach, w małych podzespołach lub samodzielnie. Przy zachowaniu reżimu sanitarnego i dystansu społecznego oraz stosowania środków ochrony osobistej można skutecznie zarządzać sytuacją na placach budowy. Mimo to rynek zmaga się z różnego rodzaju problemami takimi jak ograniczenia w dostawie produktów i materiałów (przede wszystkim z zagranicy).

PK: Pierwsza fala pandemii nie była tak odczuwalna jak obecna, druga. W ostatnich tygodniach liczba zgłoszonych przypadków zakażenia to kilkadziesiąt osób. Analogicznie było w przypadku objęcia pracowników kwarantanną. W kontekście firmy, która zatrudnia ponad 2 tys. osób jest to skala zauważalna, ale nie w stopniu, który zatrzyma nasze kontrakty. Generalnie można powiedzieć, iż COVID-19 wpływa na obniżenie produktywności na poziomie 10%, ale nie jest to jeszcze wartość mająca wpływ na terminową realizację inwestycji.

Przypadki zarażeń są na wszystkich poziomach w naszej firmie. Od najwyższego do najniższego. I naturalne jest to, że nie na wszystkich stanowiskach udaje nam się znaleźć zastępstwo. Staramy się reagować na bieżąco, testować pracowników, poddawać kwarantannie wszystkich, którzy mieli kontakt z osobami zarażonymi, w taki sposób by realizacja budów pozostała niezakłócona. Kluczowa jest tu świadomość pracowników w zakresie stosowania środków ochrony osobistej i przestrzegania przyjętych obostrzeń.

Jeśli chodzi o wpływ COVID na całą branżę, deklaracje ze strony publicznej o ważnej roli budownictwa w utrzymaniu gospodarki nie pozostały bez pokrycia. Teraz należy liczyć, że ta postawa w zakresie trwających już projektów będzie również dotyczyć nowych inwestycji, co zaowocuje stałym trendem w ogłaszaniu przyszłych przetargów. Branża jest właściwie przygotowana do realizacji wielomiliardowych inwestycji i w należyty sposób radzi sobie z obecną sytuacja pandemiczną.

Jakie kluczowe projekty inwestycyjne realizuje w roku bieżącym Państwa firma?

LG: Istotnych projektów jest wiele i dotyczy to różnych segmentów naszej działalności. Zacznijmy od segmentu deweloperskiego. Ruszyliśmy z największym projektem deweloperskim w naszej historii - jest to Fama Jeżyce w Poznaniu, osiedle na ponad 2000 mieszkań, budowanych w kilku etapach. Tam występujemy i jako deweloper, i jako wykonawca budynków.
W eksporcie oddaliśmy do użytki wielką galerię handlową w Grodnie na Białorusi oraz duży obiekt handlowo-usługowy  w Kijowie na Ukrainie. Obecnie pracujemy nad galerią handlową w Charkowie na Ukrainie.

Drogowcy rozpoczęli budowę odcinka drogi ekspresowej S 61 (budujemy ją w konsorcjum) i kończą bardzo ważny węzeł komunikacyjny w okolicy Białegostoku - Węzeł Porosły. Nasza firma inżynierska Budrex, realizująca mosty, wiadukty itp., ma mnóstwo pracy przy budowie wielu obiektów na S61 oraz pracuje dla kolei.
Nasza kolejna spółka zależna - Unihouse - jest w trakcie budowy najwyższych budynków wykonanych w technologii modułowej drewnianej: w ramach inwestycji HeimdalsPorten  w Trondheim  w Norwegii zostały wybudowane 7- i 8-kondygnacyjne budynki mieszkalne. Podpisaliśmy umowę na realizację osiedla mieszkaniowego na nowym rynku - rynku niemieckim, a także jako jedna z trzech firm jesteśmy w dużym i perspektywicznym programie mieszkaniowym w Szwecji.

I na koniec nasz najważniejszy biznes, czyli generalne wykonawstwo w kraju. Tutaj należy wspomnieć o najwyższym budynku, które zrealizowaliśmy w historii - blisko 100-metrowym apartamentowcu Uniqua Tower, który budujemy w centrum Warszawy, rozbudowie Centrum Nauki Kopernik w stolicy, budowie zakładu przemysłowego w Policach dla Hyundai Engineering, czy realizacji kilkunastu osiedli mieszkaniowych w kilku polskich miastach. W sumie tylko w tym segmencie naszej działalności prowadzimy ok. 40 projektów. Nigdy w historii nie prowadziliśmy tylu budów jako generalny wykonawca. To tylko niektóre przykłady.

AP: Są to przede wszystkim kontrakty infrastrukturalne m.in. Port Gdynia o wartości blisko 1,5 mld zł netto. Realizujemy także przebudowę magistrali E65 przez stację Czechowice-Dziedzice, której celem jest uzyskanie prędkości pociągów zestawionych z taboru klasycznego w ruchu pasażerskim do 160 km/h z lokalnymi ograniczeniami, a w ruchu towarowym do 120 km/h. Aktualnie prowadzone projekty drogowe to m.in. trasa A1 na odcinku A Tuszyn-Piotrków Trybunalski oraz C Kamieńsk-Radomsko. Budujemy także drogę S6, czyli tzw. Trasę Kaszubską między dwoma gminami w woj. pomorskim od Luzina (bez węzła) do Szemuda (z węzłem). Ważnym projektem jest również trasa S61 na odcinku Wysokie - Raczki. Przedmiotowy odcinek o długości 20,17 km stanowi fragment międzynarodowej drogi E67 „Via Baltica” łączącej Europę Środkową ze Skandynawią.

Realizujemy duży projekt energetyczny - Elektrownię Turów, która jest jedną z największych węglowych elektrowni cieplnych w Polsce. W ramach kontraktu powstaje nowy blok na węgiel brunatny o mocy 496 MW. Produkowana w nowym bloku energia zaspokoi potrzeby około 1 mln gospodarstw domowych. Wartość zamówienia to ponad 3,5 mld zł netto.

PK: Kluczowe projekty realizowane przez PORR w tym roku to: S3 Bolków - Kamienna Góra - Zaprojektowanie i wybudowanie drogi S3 Legnica (A4) - Lubawka od węzła Bolków do węzła Kamienna Góra Północ o długości ok. 16,1 km, LK 131 Kalina-Rusiec - modernizacja linii kolejowej 131 na odcinku Kalina - Rusiec, Ryki, S17 - zaprojektowanie i budowa drogi ekspresowej S17 Garwolin - Kurów na odcinku granica województwa mazowieckiego i lubelskiego - od węzła „Sielce” do węzła „Skrudki”. długość projektowanego odcinka 20,17 km S16 Borki Wielkie - Mrągowo - zaprojektowanie i wykonanie budowy drogi S16 Olsztyn (S51) - Ełk (S61), Tunel Świnoujście - budowa tunelu drogowego o długości 1,44 km pomiędzy wyspą Wolin i Uznam w technologii TBM.

W jakich przetargach najczęściej Państwo uczestniczycie?

LG: Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego portfela zamówień na rok 2021, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy myśleć - i już to robimy - o latach kolejnych. Dlatego uczestniczymy w przetargach w każdym segmencie naszej działalności, gdyż chcemy budować bezpieczny portfel zleceń pod względem organizacyjnym i finansowym. Do wielu przetargów jesteśmy też zapraszani, gdyż daliśmy się poznać jako solidny i profesjonalny wykonawca.Już obecnie na rynku jest mniej przetargów ogłaszanych przez inwestorów prywatnych, więcej przez inwestorów publicznych.

Dotyczy to głównie szeroko pojętej infrastruktury. Dlatego jesteśmy w tym segmencie szczególnie aktywni - dotyczy to wszystkich szczebli samorządowych: gmin, powiatów, województw, jak i rządowych. Przy okazji warto dodać, że na rynku jest coraz większa konkurencja, ale wierzymy w rozsądek inwestorów - nie zawsze oferta najtańsza jest najlepsza. Rynek wielokrotnie już to weryfikował.

AP: Nasza działalność jest bardzo zróżnicowana - mamy doświadczenie w realizacji inwestycji drogowych, kolejowych, energetycznych, przemysłowych i kubaturowych, dlatego staramy się brać udział we wszystkich przetargach. Zawsze byliśmy odpowiedzialnym generalnym wykonawcą, składającym rzetelne oferty. Po ponad 50 latach działalności na rynku dobrze wiemy jak dopasowywać swoją propozycję do wybranych przetargów. Nie stosujemy agresywnego wyceniania, ponieważ później rodzi ono problemy. Większość naszych kontraktów kończymy przed terminem.

Staramy się utrzymać poziom rentowności uczciwy dla obu stron. Aktualnie z zainteresowaniem przyglądamy się rynkowi hydrotechnicznemu. Naszym zdaniem Polska powinna przeznaczyć na ten obszar znaczne środki, m.in. na umacnianie brzegów, pogłębianie rzek, zbiorniki retencyjne itd. To ok. 100 mld zł w perspektywie kolejnej dekady. W tym sektorze Budimex zdobywał doświadczenie, chociażby przy budowie największego w kraju zbiornika retencyjnego w Raciborzu, który w październiku 2020 r., w związku z ulewnymi deszczami, przechodził prawdziwy test szczelności. Założeniem było, że jako zbiornik suchy przyda się raz na 10 lat, a tymczasem nastąpiło to zaledwie cztery miesiące po oddaniu do użytku.

PK: Kluczowe obszary, w których aktywnie składamy oferty to przetargi infrastrukturalne, przede wszystkim drogowe, w których Inwestorem jest GDDKiA, przetargi kubaturowe, czyli inwestycje mieszkaniowe, hotele, szpitale, budynki użyteczności publicznej, budownictwo przemysłowe. Mamy też silne kompetencje i doświadczenie w realizacji inwestycji kolejowych, ale w ostatnim czasie obserwujemy ich znaczne ograniczenie. Podobnie, choć z innych powodów, wygląda sytuacja w zakresie inwestycji samorządowych.

Przed Polską stoi widmo ewentualnego weta do budżetu unijnego na lata 2021-2027. Jak w Państwa opinii podjęcie takiej decyzji wpłynęłoby na wielkość strumienia środków płynących na inwestycje infrastrukturalne?

LG: Jak już wspomniałem wcześniej, pandemia już ma i na pewno będzie miała wpływ na branże budowlaną. Jak będą one istotne dla całej branży? Dziś trudno to ocenić. Ale na pewno już teraz można stwierdzić, że następujące niekorzystne zmiany w branży budowlanej będą w najbliższych latach jeszcze głębsze i trudne dla firm.

Obecnie w budownictwie kubaturowym nie ma szans na duże zamówienia i portfele zamówień trzeba budować z kontraktów średnich i mniejszych. Ale trzeba przyznać, że polityka rządu w zakresie finansowania inwestycji infrastrukturalnych w dużym stopniu rekompensuje zmniejszenie zamówień w innych segmentach. Mam nadzieję, że krajowa polityka umożliwi szybkie uruchomienie nowych funduszy z Unii Europejskiej. Jeśli będzie z tym problem, wtedy dla branży budowlanej byłaby to klęska.

Wierzymy jednak, że wygra zdrowy rozsądek i budżet Unii zostanie przyjęty. Bo trudno sobie wyobrazić nowe inwestycje rządowe i samorządowe, m.in. w szeroko pojętą infrastrukturę, ale także różnego obiekty użyteczności publicznej, bez wsparcia finansowego z Unii Europejskiej.

AP: Dyskusje nad budżetem unijnym nie zakłócają prac nad realizowanymi przetargami. Obecnie prowadzone projekty pochodzą jeszcze ze starego budżetu UE. Z całą pewnością rok 2021 będzie trudny pod kątem liczby przetargów w branży drogowej i kolejowej. Szacuje się, że na rynku infrastruktury będzie o około 10% mniej zleceń w stosunku do roku 2020.

Z doświadczenia wiemy, że gdy kończy się perspektywa budżetowa sytuacja w branży staje się trudna. Pojawia się mniej nowych przetargów, a konkurencja jak zawsze jest bardzo duża. Naturalnie powstaje dołek, którego wszyscy bardzo się obawiają. Wtedy rozpoczyna się wojna cenowa - w wielu przetargach, szczególnie drogowych, oferty składane przez niektóre firmy są bardzo niskie, znacznie poniżej kosztorysu inwestora. Niestety jest to zauważalne od jakiegoś czasu i trzeba pamiętać, że takie praktyki w rzeczywistości nie rozwiązują jednak problemów ekonomicznych, ale je pogłębią.

PK: To na razie zapowiedzi, którym nie towarzyszy informacja o ewentualnych wymiernych finansowo skutkach, więc w tym momencie jakakolwiek próba oceny byłaby po prostu spekulacją.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.