Everton/Husqvarna - Specjalistyczne prace, sprawdzony sprzęt

Everton/Husqvarna - Specjalistyczne prace, sprawdzony sprzęt

Niewiele jest na naszym rynku przedsiębiorstw specjalizujących się w zakresie techniki diamentowej oraz prac wyburzeniowo-modernizacyjnych budynków. Jednym z nich jest firma Everton z siedzibą w Poznaniu, która sukces w tym temacie zawdzięcza z jednej strony wysokim kompetencjom personelu, z drugiej zaś - sprawdzonemu parkowi maszynowemu, który prawie w całości stanowi sprzęt spod znaku Husqvarna.

Założona przez Stanisława Kozłowskiego poznańska firma Everton znana jest na rynku z wysokiej jakości usług w zakresie techniki diamentowej i wyburzeń technicznych. – Jesteśmy jedną z pierwszych firm na rynku w Polsce działającą w tym zakresie - historia firmy zaczęła się od przecinarki K 3600, wtedy jeszcze ze znakiem Partner, który później znalazł się w Grupie Husqvarna. Z biegiem czasu nasze horyzonty działania stawały się coraz szersze. Od 20 lat zapewniamy profesjonalną obsługę przedsiębiorstw budowlanych, które mogą liczyć na wysoką jakość wynajmowanego sprzętu z operatorem, spełniającego normy techniczne i oczekiwania, oraz na najwyższą jakość usług specjalistycznych w zakresie techniki diamentowej – przekonuje Stanisław Kozłowski, właściciel firmy Everton.

Rewolucja na rynku

Tyle wstępu o samym przedsiębiorstwie, które przyczyniło się także do zrewolucjonizowania rynku polskiego. Przenieśmy się bowiem do roku 2006, aby zobaczyć, w jaki sposób były wówczas wykonywane prace wyburzeniowe. Oczywiście „rządziła” metoda ręczna i wyburzenia np. klatek schodowych odbywały się za pomocą młotów i skuwania ręcznego bądź cięcia piłami, co skutkowało dużą ilością wypadków. Był to także proces bardzo długotrwały i kosztowny. Wiele zmieniło się, gdy Everton, jako pierwsza firma w Polsce użyła zdalnie sterowanego robota wyburzeniowego, dzięki czemu zaoferowała znacznie niższe stawki, a także krótszy czas realizacji. – Jako chyba jedyna firma w Polsce wyburzam klatki schodowe robotem DXR 140 firmy Husqvarna w drugą stronę, czyli z dołu do góry, dzięki czemu mogę być nawet dwukrotnie szybszy niż inne ekipy. Czemu? Przede wszystkim dlatego, że gruz nigdzie nie zalega, przez co można pracować bez żadnych przestojów – przekonuje właściciel firmy. – Mamy zresztą sporo własnych „chwytów” i „patentów” usprawniających pracę. Ale taką maszynę jak robot wyburzeniowy trzeba po prostu dobrze czuć - może się wydawać, że to urządzenie zbliżone do koparki, jednak mamy tutaj ruch jednego ramienia więcej, co daje tej maszynie znacznie większe możliwości, ale oznacza także wykonywanie na pilocie kilku funkcji jednocześnie – dodaje.

Żadnych wyburzeń się nie boi

Z gamy robotów wyburzeniowych firmy Husqvarna, wybór firmy Everton padł na otwierający serię model DXR 140. – Jest to najmniejsza maszyna w naszej ofercie, ale dzięki swoim kompaktowym gabarytom jest bardzo wszechstronna. Specyfika pracy takiego urządzenia jest nieporównywalna do tradycyjnych koparek, które mają zamontowane urządzenia kruszące. DXR 140 waży niespełna tonę, ma szerokość transportową zaledwie 771 mm - do pracy ma rozstawiane podpory boczne. Firma Everton pracuje również na innych maszynach Husqvarna - w razie potrzeby zastosowania większego robota wyburzeniowego, jest on wypożyczany od zaprzyjaźnionych spółek córek Husqvarny w Europie – przekonuje Artur Zbrzeźny z Husqvarna Poland. 
Tyle przedstawiciel producenta. Ale gdzie zdaniem użytkownika należy szukać największych zalet tego sprzętu? Robot, który może pracować z licznym osprzętem (m.in. z młotem wyburzeniowym, nożycami kruszącymi, łyżką do kopania czy głowicą frezującą), jest bardzo wydajny. – Najczęściej wykorzystuję argument, że taki robot wyburzeniowy zastępuje pracę 20-30 osób wykonujących to zadanie w systemie ręcznych młotów lub 2-3 minikoparek, które próbowałyby konkurować, jeśli chodzi o szybkość wykonania zadania. Kolejnym kluczowym argumentem jest bezpieczeństwo ludzi prowadzących bardzo niebezpieczne prace wyburzeniowe - jest to maszyna zdalnie sterowana radiowo – podkreśla Stanisław Kozłowski. Niemniej ważna jest mobilność i możliwość zastosowania praktycznie w każdych warunkach. – Roboty o większej masie roboczej nie mogą wjechać po wszystkich klatkach schodowych czy stanąć na każdym stropie - a tą maszyną przemieszczaliśmy się już po płytach korytkowych na stropie o grubości 6 cm. Co więcej DXR 140 wjedzie do każdego busa, czyli może być bardzo szybko i sprawnie przetransportowany. Poza tym zasilanie do silnika elektrycznego 15 kW o zabezpieczeniu 32 A daje możliwość podłączenia praktycznie na każdej budowie. Wyższe modele nie wszędzie zdają egzamin. A jeśli nie ma schodów, transport naszego robota ułatwiają przenośne, aluminiowe suwnice. Urządzenie montowaliśmy też na różnego rodzaju platformach zamontowanych z dźwigu czy przy wykorzystaniu ładowarki teleskopowej. Jak widać, nie ma w tym zakresie żadnych ograniczeń. Także jeśli chodzi o wysokość roboczą - dla przykładu według parametrów praktycznie niemożliwe jest kruszenie na wysokości 4,3 m, jednak mamy opanowane dwie metody, które pozwalają nam wykonać taką pracę – zwraca uwagę przedsiębiorca.

W piecu i galerii handlowej

Głównymi odbiorcami usług świadczonych robotami wyburzeniowymi Husqvarna są reprezentanci przemysłu oraz firmy budowlane, które w ramach wykonywanych prac mają np. wylanie nowej konstrukcji szybów windowych czy wykonanie nowego układu schodów. Everton specjalizuje się też w remontach sklepów wielkopowierzchniowych - współpracuje m.in. z sieciami handlowymi. – Zawsze wchodzimy jako pierwsi, gdyż musimy wyburzyć ściany konstrukcyjne pomieszczeń socjalnych, po czym największymi piłami Husqvarna tniemy bardzo duże ilości posadzek pod kanalizację. Chodzi tutaj o szybkość działania, którą możemy zapewnić, gdyż w ciągu dnia przy użyciu kilku pił możemy wykonać do 400 mb gotowego kanału – mówi Stanisław Kozłowski. – Znacznie większe wymagania stawiają realizacje w przemyśle. W warunkach piecowych jest zupełnie inna specyfika kucia. Na przykład zgorzelina po aluminium jest bardzo elastyczna i nie jest łatwo ją skuć. Grot szybciej ulega stępieniu ze względu na zupełnie inną strukturę materiału – uzupełnia właściciel firmy.
Branża, w której działa firma Everton, nie jest łatwym kawałkiem chleba. Znaczną trudnością jest potrzeba zachowania dużej mobilności - rodzaj i zakres wykonywanych zadań zmienia się niczym w kalejdoskopie - jak zresztą mówi pan Stanisław, jego pracownicy każdego dnia są na innym zleceniu realizowanym przy użyciu innego sprzętu. Rzecz jasna klienci firmy mogą liczyć również na wsparcie w skomplikowanych zadaniach - pracownicy Everton przygotowują koncepcję wykonania trudnych prac i szkolą personel firmy w zakresie obsługi specjalistycznych maszyn. Wielkopolskie przedsiębiorstwo tym zakresie współpracuje m.in. z jedną z sieci wypożyczalni maszyn budowlanych. 

Kontakt 24 h na dobę

Wracając jednak do kwestii związanych z użytkowanym sprzętem, istotnym elementem eksploatacji jest, aby pracownicy dysponowali wiedzą techniczną umożliwiającą naprawy, a także usprawnianie dostępnych urządzeń. Tak się składa, że pracownicy firmy Everton doskonale dają sobie z tym radę - sami lub we współpracy z serwisem. Jest to tym bardziej ważne, że przy tego typu zadaniach nie można mówić o kilkugodzinnych czy broń Boże kilkudniowych postojach. – Urządzenia Husqvarna są zwykle bardzo mocno obciążone i narażone na dużą ilość uderzeń mechanicznych. Na roboty spadają różne elementy, poza tym pracują nieraz w potwornym zapyleniu. A jeśli chodzi o piły drogowe, to pracują na pełnym obciążeniu silnika. A istotą mojej współpracy z firmą Husqvarna jest to, że warunki serwisowe do obsługi mojej firmy są niestandardowe. Z delegowanym serwisantem mam kontakt 24/7, dzięki czemu obsługa serwisowa jest na najwyższym poziomie – twierdzi właściciel firmy.
I na koniec pozostaje odpowiedź na pytanie, jaką ocenę użytkownik, a zarazem współpracownik na wielu polach, wystawia marce Husqvarna? Nikogo raczej nie zaskoczą słowa właściciela firmy Everton. – Wystawiam ocenę bardzo dobrą. Co roku zresztą podejmujemy szereg wspólnych działań, pokazujących, że tak duży podmiot widzi sens swojego rozwoju z tak małą firmą, jak moja. Cieszę się, że ktoś poważnie traktuje mnie i mój biznes. I śmiało mogę powiedzieć, że na pewno będę powiększał swoją ofertę o ten sprzęt. Nie patrzę przy tym na bieżące zlecenia, ale pod kątem potencjalnego rozwoju rynku polskiego. Zakupiłem np. jako pierwszy w kraju wprowadzony we wrześniu 2017 r. do oferty przenośny oczyszczacz powietrza A2000 Husqvarna, dbając o jakość powietrza wdychiwanego przez pracowników – kwituje Stanisław Kozłowski.

Grzegorz Antosik

Reklama
Powiązane artykuły