Gehl/EWPA - Pomocna na każdym kroku ładowarka przegubowa Gehl AL 340

Gehl/EWPA - Pomocna na każdym kroku ładowarka przegubowa Gehl AL 340

Przekraczając mury Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w podpoznańskiej Szreniawie, możemy być pewni, iż natkniemy się tam na wiele cennych przedmiotów ilustrujących to, w jaki sposób zmieniało się polskie rolnictwo. Historia przez duże H nie oznacza, że są tam wyłącznie muzealne eksponaty, gdyż uwagę zwiedzających szybko przykuwa również żwawo poruszająca się na terenie tej szacownej placówki ładowarka przegubowa Gehl AL 340.

Lokomobile parowe, samoloty rolnicze czy wspaniała kolekcja maszyn rolniczych doskonale pamiętanych przez naszych dziadków - to tylko niewielki wycinek atrakcji, jakie czekają przed miłośnikami rolnictwa w Szreniawie. A ci, których przy okazji można zaliczyć do fanów najnowszej techniki rolniczej, również się nie rozczarują - za sprawą kompaktowej ładowarki przegubowej Gehl AL 340, którą obejrzeliśmy w pracy, wraz z Markiem Gozdurem, menadżerem sprzedaży ładowarek marki Gehl oraz Rafałem Wojtyniakiem, kierownikiem regionu w firmie EWPA. – Potrzebowaliśmy kompaktowej i mobilnej maszyny, która wspomoże nas w codziennych pracach wykonywanych na terenie obiektu. Testowaliśmy kilka maszyn, jednak najlepsza okazała się ładowarka Gehl. Przekonała nas do siebie głównie swoją zwrotnością, pokonując m.in. ładowarkę burtową, która miała zbyt mały prześwit i zbyt duże zużycie ogumienia – przekonuje Tadeusz Wiórek, operator maszyny. Ładowarka Gehl AL 340, która do Szreniawy trafiła we wrześniu 2018 r., została wyposażona w szerokie ogumienie z uniwersalnym bieżnikiem rolniczo-przemysłowym. – Jest to najbardziej popularny model wśród oferowanych przez nas ładowarek przegubowych, z których wiele pracuje jako maszyna pomocnicza w firmach budowlanych czy brukarskich - spore obciążenie wywracające na poziomie 1,6 tony sprawia, iż jest w stanie poradzić sobie nawet z rozładunkiem przyczepy z kostką. Cieszy się dobrą opinią, jest bezawaryjna, bardzo poręczna, bo potrafi wjechać w różne miejsca, co sprzyja kolejnym zakupom – przekonuje Rafał Wojtyniak.

Kompaktowa i wszechstronna

2,5-tonowa ładowarka przegubowa AL 340 napędzana jest oszczędnym, trzycylindrowym silnikiem Yanmar o mocy 26 kW/35 KM. Prędkość jazdy regulowana jest bezstopniowo, w zakresie do 18,5 km/h. Sprawdza się napęd hydrostatyczny (pompa wielotłoczkowa o wydatku 79 l/min), który w połączeniu z mocnym przegubem łączącym przednią i tylną część podwozia zapewnia bardzo dobre właściwości jezdne nawet w trudnym terenie. Przegubowy układ sterowania gwarantuje również bardzo dobrą zwrotność, co pozwala na wykonywanie nawet bardzo ciasnych manewrów – zewnętrzny promień skrętu z łyżką wynosi 2,87 m. Co ważne, w maszynie ergonomia i wygoda stanowiska pracy zadowoli zarówno wymagającego, jak i rosłego operatora.
Roczne „obłożenie” szacowane jest na poziomie ok. 600 mth. Całkiem dużo, ale ładowarkę wyposażono w całkiem sporą ilość „instrumentów” - klasyczną łyżkę, widły, chwytak do bel, łyżko-krokodyl, widły do obornika oraz zamiatarkę, co oczywiście wskazuje na charakter wykonywanych prac. – Jest to bardzo sprawna maszyna wykorzystywana do transportu eksponatów, a także do pracy z zamiatarką, jak również do usuwania obornika i podnoszenia owijanych bel – wymienia operator. Przydatnym rozwiązaniem okazuje się gaz ręczny, dzięki któremu, przy pracy z osprzętem napędzanym hydraulicznie i wymagającym wysokiego przepływu, ustalenie obrotów silnika, a także wydajności hydrauliki odbywa się bez związku z prędkością jazdy. Dlatego też silnik, pracując na bardzo wysokich obrotach, może powodować bardzo wolne poruszanie się ładowarką, co ułatwia pracę z zamiatarką. – Poza tym wymiana osprzętu nie nastręcza żadnych problemów. Zresztą sama eksploatacja na razie nie przyniosła żadnych przykrych niespodzianek - to naprawdę nieoceniony sprzęt. Do mocnych punktów bez wątpienia zaliczyć mogę też obsługę serwisową świadczoną przez firmę EWPA – dodaje.
Muzeum w Szreniawie zakupiło ładowarkę w nieco bogatszej specyfikacji - została uzbrojona w światła drogowe umożliwiające poruszanie się również po drogach publicznych. Innych potrzeb nie było, gdyż jak twierdzi Marek Gozdur: – Gehl może poszczycić się bogatym wyposażeniem standardowym, do którego należy zaliczyć nie tylko ergonomiczny, wielofunkcyjny dżojstik i odpowiednią hydraulikę, ale także napęd na
4 koła, pełną blokadę mechanizmów różnicowych czy system Easy Connect. Zabrakło jednak kabiny, bo jak mówi użytkownik - szyby byłyby często zaparowane podczas pracy przy zwierzętach.

Grzegorz Antosik

Reklama
Powiązane artykuły