Artykuł

Odpady dobrze przetworzone

Odpady dobrze przetworzone

Ładowarka kołowa to maszyna nieodzowna w zakładzie przetwarzania odpadów. Na rynku dostępna jest bardzo szeroka paleta sprzętu tego typu - w przypadku MPO w Łodzi wybór padł na ładowarkę Doosan DL420-5, która zastąpiła wycofaną z eksploatacji przed dwoma laty maszynę o podobnym tonażu.

Nowa ładowarka Doosan DL420-5 uzupełniła flotę MPO Łódź na początku lipca br.

– Zakupy takiego sprzętu zawsze odbywają się na drodze przetargu, więc do momentu zakończenia postępowania nie wiemy, jaka maszyna do nas trafi. Z marką Doosan nie mieliśmy wcześniej do czynienia, ale gdy została przywieziona na plac, byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Prezentowała się znacznie lepiej niż w folderach. Uwagę zwracała jej wielkość, solidność widoczna np. w grubości blach zastosowanych na ramiona wysięgnika czy staranność wykonania różnych elementów – wspomina Dominik Krzyżowski, zastępca kierownika działu sortowni i składowiska balastu w MPO Łódź.

Układ kierowniczy z podwójnym sterowaniem

Nieco ponad 25-tonową ładowarkę napędza 6-cylindrowy silnik Scania DC13, zapewniający moc 257 kW/345 KM, zgodny z normą Stage IV/Tier 4 Final. Warto podkreślić, że maszyna nie ma filtra cząstek stałych (DPF), więc obsługa układu oczyszczania spalin sprowadza się jedynie do okresowego uzupełniania płynu AdBlue.

Z jednostką współpracuje (za pośrednictwem zmiennika momentu obrotowego) 5-stopniowa skrzynia biegów ZF typu Powershfit, zapewniająca - przy częstym pokonywaniu dłuższych odcinków - niższe zużycie paliwa niż w przypadku maszyn z przekładnią 4-biegową. Do dyspozycji operatora są trzy tryby pracy: ręczny, w pełni automatyczny lub półautomatyczny z funkcją kick-down. Przekładnia może być wyłączona za pomocą pedału hamulca, gwarantując pełną moc układu hydraulicznego.

Interesującą cechą ładowarki kołowej Doosan DL420-5 jest montowany standardowo układ kierowniczy z podwójnym sterowaniem. Oznacza to, że maszyną można skręcać nie tylko za pomocą kierownicy, ale również dodatkowego dżojstika, który umieszczony jest na konsoli przy lewym podłokietniku. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie zwłaszcza gdy operator zmuszony jest do wielogodzinnego wykonywania powtarzalnych manewrów - nie jest przy tym narażony na ból pleców czy ręki. Poza tym częściej wykonuje pełny skręt, co ogranicza liczbę wykonywanych manewrów i tym samym skraca czas pojedynczych cykli roboczych.

Optymalnie skrojona

Kierownik Krzyżowski miał bardzo dokładnie sprecyzowane wymagania co do kolejnej maszyny.

– Poza odpowiednią wielkością i parametrami roboczymi zależało nam, aby nowa ładowarka z łatwością obsługiwała zestawy naczepowe. Mam jednak na myśli nie tylko samą wysokość wysypu przekraczającą 4 m, ale także zdolność maszyny do zagęszczenia ładunku, dociśnięcia go w naczepie, tak by w optymalny sposób wykorzystać dopuszczalną ładowność. Dlatego zażyczyliśmy sobie, aby ładowarka została wyposażona w łyżkę wysokiego wysypu oraz wagę do pomiaru masy materiału, jaki jest nabierany do łyżki, zapobiegając przeładowaniu ciężarówki – wyjaśnia.

Wśród kryteriów przetargowych istotne były także kwestie bezpieczeństwa. Szczególnie istotne, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że ładowarka o masie 25 t musi pracować na ograniczonej przestrzeni, przez co ryzyko wypadku jest większe niż zwykle.

– Ta maszyna jest wykorzystywana w różnych miejscach zakładu, więc często się przemieszcza. Pracuje zarówno na placu, jak i w hali przyjęcia odpadów. Dookoła jeżdżą śmieciarki, zestawy naczepowe, poruszają się ludzie, dlatego tak ważna jest odpowiednia widoczność z wnętrza. Mając to na uwadze zamówiliśmy system kamer 360°, który eliminuje wszystkie tzw. martwe pola. Operator może obserwować maszynę z lotu ptaka i dokładnie widzi czy w jej najbliższym otoczeniu nie znajduje się jakiś obiekt – tłumaczy Dominik Krzyżowski.

Poza tym ładowarka została wykorzystana w dostępny na życzenie zestaw reflektorów roboczych LED (po dwa z przodu i z tyłu), przydatnych nie tylko podczas pracy w hali, ale również na terenie otwartym, w sezonie jesienno-zimowym. Ładowarka firmy Doosan jest także wyposażona w kratę chroniącą przednią szybę, osłony podstawowych elementów oraz tzw. opony skalne (typu L5), charakteryzujące się wysokim bieżnikiem i lepszą odpornością na przecięcia i przebicia. Poza tym, zważywszy na środowisko robocze cechujące się m.in. dużym zapyleniem, duże znaczenie ma także wstępny, 3-stopniowy filtr powietrza, wentylator chłodnicy z funkcją odwrotnego ciągu dla łatwego usuwania zanieczyszczeń oraz centralne smarowanie.

Wymagające środowisko robocze

Czym zatem dokładnie zajmuje się ładowarka Doosan DL420-5 w łódzkim MPO? Najczęściej pracuje przy załadunku odpadów na linię sortowniczą, podgarnianiu i pryzmowaniu odpadów w hali nadawy, załadunku naczep z ruchomą podłogą oraz załadunku odpadów wielkogabarytowych do rozdrabniacza mobilnego. Według zapowiedzi użytkownika będzie wykorzystywana także do prac rekultywacyjnych na składowisku. W tym celu do łyżki zakupiono zestaw zębów montowanych zamiennie z lemieszem, które umożliwią prowadzenie robót ziemnych, np. przy budowie dróg technologicznych, warstw przesypowych czy obwałowań.

– Ta ładowarka spełnia nasze wymagania. Ma duży zapas mocy, więc nawet przy ciężkich materiałach właściwie nie czuje obciążenia. Wysoka wydajność sprawia, że można szybko zakończyć pracę w jednym miejscu, np. przy załadunku naczepy, i podjąć się kolejnego zadania. Ważną zaletą jest też dla nas niskie zużycie paliwa, bo wynik poniżej 10 l/h przy takich osiągach i gabarytach trzeba uznać za bardzo dobry ­– recenzuje Dominik Krzyżowski.

W podobny sposób wypowiada się Piotr Klimaszewski, operator DL420-5:

– Maszynie Doosan nigdy nie brakuje mocy. Jest szybka i stabilna, co pozwala na dynamiczną pracę. Gdy zależy mi na czasie, korzystam z kierownicy, ale gdy praca jest spokojniejsza, jak np. mielenie gabarytów, wówczas do sterowania skrętem używam joysticka. To bardzo ciekawe i praktyczne rozwiązanie, bo wymaga ode mniej wysiłku, ale trzeba się do niego przyzwyczaić. Podczas pracy na joysticku kierownica nie obraca się, natomiast w każdej chwili można za nią chwycić i kontrolować maszynę w tradycyjny sposób - nie trzeba przełączać żadnego trybu pracy. - mówi.

Obsługa na poziomie

Użytkownik zwraca uwagę również na pozytywy współpracy z dostawcą maszyny - czyli podpoznańską firmą Grausch i Grausch Maszyny Budowlane, która jako autoryzowany diler maszyn Doosan w Polsce była odpowiedzialna za konfigurację i dostarczenie sprzętu.

– Firma Grausch i Grausch stanęła na wysokości zadania. Otrzymaliśmy maszynę dokładnie taką, jaką sobie zażyczyliśmy i to bez żadnej zwłoki. Z pewnością nie było to łatwe, bo zamówiliśmy wiele opcji, dwa koła zapasowe, a termin dostawy był dość krótki i ponadto panowała pandemia. To dobrze zapowiada naszą dalszą współpracę w ramach opieki posprzedażowej. Jest ona dla mnie niezwykle ważna, ponieważ maszyny pracujące z odpadami są znacznie bardziej narażone na awarie niż np. sprzęt wykorzystywany w branży budowlanej czy rolniczej – kwituje kierownik Krzyżowski.
Wysoka żywotność

Co cechuje nowe młoty hydrauliczne firmy Doosan? Przede wszystkim wydłużony został ich okres eksploatacji, co było możliwe dzięki zastosowaniu zaawansowanej obróbki cieplnej i wysokiej jakości materiałów w procesie produkcji najważniejszych elementów, włączając w to cylinder i tłok. Energia skoku tłoka gromadzona jest przez azot w stanie gazowym, a młoty wykorzystują wewnętrzny układ zaworów o prostej budowie i mniejszej liczbie części.

Uretanowy amortyzator zapobiega drganiom, które mogłyby uszkodzić maszynę obsługującą młot, i zwiększa komfort operatora. Przednia głowica utrzymuje młot i poszczególne zespoły za pomocą tulei, która łagodzi wstrząsy pochodzące z narzędzia. Obudowa zapewniająca niski poziom hałasu bardzo dobrze sprawdza się w strefach miejskich, gdzie konieczne jest ograniczenie emisji hałasu lub gdzie lokalne przepisy wymagają używania młotów wyciszonych. Warto dodać, że nowe młoty hydrauliczne Doosan są objęte 2-letnią gwarancją.


Nowe młoty hydrauliczne

Doosan Infracore Europe wprowadza do sprzedaży nową gamę młotów hydraulicznych z serii HB przeznaczonych na rynek europejski.Debiutująca na rynku gama pięciu młotów z serii HB oparta jest na nowej koncepcji, która łączy wysoką wydajność z uproszczoną konstrukcją i została zoptymalizowana i w pełni z certyfikowana pod kątem zgodności z koparkami Doosan o masie od 1,2 do 15 t. Zdaniem producenta młody Doosan HB zapewniają wysoką wydajność, zarówno jeśli chodzi o kruszenie betonu czy skał.

Serię HB tworzy pięć modeli młotów hydraulicznych - HB03, HB04, HB06, HB08 i HB15 - do eksploatacji z minikoparkami oraz koparkami kołowymi i gąsienicowymi Doosan o masie od 1,2 do 15 t. Bardzo dobrze nadające się do prac rozbiórkowych młoty Doosan są również przeznaczone do zastosowań w przemyśle budowlanym, wydobywczym i górnictwie oraz w branży wynajmu sprzętu.

Serię otwiera młot HB03 (wymagany przepływ hydrauliczny - 20-30 l/min, maks. częstotliwość - 1200 uderzeń/min), który nadaje się do eksploatacji z minikoparkami Doosan DX17z o masie 1,7 t i DX19 o masie 1,9 t. Kolejną propozycją jest model HB04 (25-50 l/min, 1100 uderzeń/min) do minikoparek DX27z o masie 2,7 t i DX35z o masie 3,5 t. Trzeci model we wspomnianej serii - HB06 (40-70 l/min, 900 uderzeń/min) - został zaprojektowany do eksploatacji z 6-tonową koparką kołową Doosan DX57W-5 oraz z minikoparkami DX62R-3 i DX63-3.
Czwartym modelem w serii jest HB08 (50-90 l/min, 800 uderzeń/min) do użytku z 8-tonową minikoparką Doosan DX85-3. Najwyższej klasy młot hydrauliczny HB15 (80-110 l/min, 700 uderzeń/min) został zaprojektowany z myślą o eksploatacji z koparkami gąsienicowymi Doosan DX140LC-5, DX140LCR-5 i DX160LC-5 oraz z koparkami kołowymi Doosan DX140W-5, DX160W-5 i DX165W-5.


Reklama
Powiązane artykuły