[ATB] Aktualności

Powrót do normalności

Data publikacji:

W jaki sposób dystrybutorzy zaopatrujący firmy użytkujące maszyny budowlane funkcjonują w dobie - miejmy nadzieję, że dobiegającej końca - narodowej kwarantanny spowodowanej koronawirusem? Poprosiliśmy o opinie przedstawicieli tego segmentu rynku, którzy podzielili się z czytelnikami atb - aktualności techniki budowlanej dotychczasowymi doświadczeniami i spostrzeżeniami.

Bartłomiej Ruda, wiceprezes zarządu Biuro Handlowe Ruda: Odczuwamy osłabienie w sprzedaży maszyn spowodowane „ostrożnością w inwestowaniu” przez klientów oraz problemami z otrzymaniem leasingu. Obsługa serwisowa maszyn prowadzona jest bez większych przeszkód, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Nasi klienci w większości pracują normalnie, o ile można użyć tego słowa ze względu na codzienne otaczające nas ograniczenia. 

Niektóre fabryki wstrzymały chwilowo produkcję i dostawy maszyn, ale dostawy części zamiennych są realizowane. W pierwszym miesiącu kwarantanny nie zarejestrowaliśmy opóźnień w dostawach. W zależności od czasu trwania pandemii oczywiście jest obawa dotycząca terminów dostaw, ale raczej nie mamy sygnałów na dzień dzisiejszy dotyczących podwyżek cen.
Jeśli chodzi o wystawy, pokazy czy eventy, większość zaplanowanych wydarzeń została anulowana w tym roku. Nawet jeśli wiosenne imprezy targowe odbędą się jesienią to raczej nie można się spodziewać dużej frekwencji. Wynika to z obaw przed dużym skupiskiem ludzkim.
Firmy budowlane realizują obecne kontrakty korzystając z obecnego parku maszynowego. Jeśli po zakończeniu tych projektów będą nowe to będą także inwestycje w park maszynowy.

Krzysztof Bilski, dyrektor ds. handlowych EWPA: Jeśli chodzi o sprzedaż maszyn, to w kwietniu 2020 r., spadła ona w ujęciu ilościowym o około 50%. Optymizmu należy jednak szukać w tym, iż klienci w dużej mierze zapowiadają przesunięcie zamówień, a nie rezygnację z zakupów. Uważam przy tym, że jeżeli w ciągu miesiąca zostaną złagodzone ograniczenia to sprzedaż do końca roku powinna być zgodna z planem. Tyle mogę powiedzieć o roku bieżącym, bo jednocześnie mamy bardzo duże obawy o rok 2021. Prywatne firmy mogą ograniczyć inwestycje, a co gorsza finanse publiczne będą bardzo osłabione. W efekcie może to oznaczać brak nowych przetargów.

Andrzej Getler, dyrektor operacyjny Mecalac Polska: Od początku ogłoszenia pandemii wirusa COVID 19 w Polsce, Mecalac Polska funkcjonuje niemal w niezmiennej formie organizacyjnej. Staramy się pracować jak co dzień, ale oczywiście nowa rzeczywistość dookoła nas robi swoje. Ściśle przestrzegamy zasad bezpieczeństwa by nie narażać pracowników i klientów na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Przestrzegamy wszystkich rządowych zaleceń, a maseczki, rękawiczki czy dokładna dezynfekcja rąk i przestrzeni wspólnej to standard, do którego już chyba wszyscy przywykli. Jeśli chodzi o naszych klientów, to rzeczywiście kliku z nich - pomimo wcześniejszych deklaracji - wstrzymało swoje decyzje dotyczące zakupu nowych maszyn. Czekają na podjęcie decyzji dotyczącej finansowania na czas, gdy sytuacja rynkowa będzie bardziej przewidywalna. Pomimo tego, nie ustajemy w pracach nad ofertowaniem maszyn nowym klientom. Brak przestojów w Mecalac Polska pozwala konsekwentnie kontynuować pracę bez konieczności przyłożenia dodatkowej energii rozruchowej. Stale prowadzimy prace serwisowe, przeglądy maszyn oraz intensyfikujemy sprzedaż części zamiennych, bazując na  zmagazynowanych zasobach. Najważniejszym jest to by jak najszybciej wrócić do normalności.

Fabryki Mecalac w Europie nie produkowały maszyn przez ostatnie tygodnie. Powoli wznawiamy produkcję we Francji i w Wielkiej Brytanii. Największym problemem są dostawy komponentów włoskich poddostawców. Tu mamy wąskie gardło na kilka z pozycji asortymentowych i dział zakupów próbuje nie doprowadzić do przestoju produkcji w niemieckiej fabryce ładowarek. W związku z tym należy liczyć się ze zmianą terminu realizacji maszyn wybranych typów. Na tę chwilę nie planujemy zmian w cennikach maszyn

Siłą rzeczy musieliśmy zrezygnować z imprez targowych, eventów, pokazów czy dni otwartych z udziałem Mecalac Polska. Obawiam się, że cały 2020 będzie wycięty z kalendarza imprez. Cały czas wykorzystujemy inne kanały kontaktu z klientami. Na szczęście Internet jest czysty od COVID -19.

Budownictwo zawsze było barometrem gospodarczym. I choć odczuwalne jest spowolnienie w sprzedaży maszyn, to nie brakuje przetargów inwestycyjnych i zakupowych. Plan wsparcia rządowego, który zapowiada 3 mld PLN na drogi może być iskrą nadziei, że ten sektor się nie zatrzyma. Mam przeczucie, że z każdym miesiącem będziemy obserwować powrót do normalności i tej wersji się trzymamy, bo nie czas na panikę. Walczyć trzeba do końca.

Bartłomiej Szramuk, prezes zarządu Promopol: Nasza firma jest w miarę dobrze przygotowana do zmiennych warunków rynkowych. Wiele lat działalności - od 1988 r. - nauczyło nas rozsądnej polityki finansowej, przy zachowaniu stałego poziomu inwestycji. Wielozadaniowość i szerokie spektrum oferowanych produktów i usług pozwala nam aktualnie niwelować część negatywnych wpływów epidemii. Większość naszych klientów funkcjonuje w miarę normalnie, aczkolwiek bezpośrednie kontakty zostały ograniczone do minimum. Żadna obsługiwana przez nas budowa nie została zamknięta, wprowadzono jedynie niezbędne obostrzenia i wymogi.

Niestety część naszych zagranicznych partnerów tymczasowo zamknęła lub ograniczyła działalność. Powoduje to wydłużenie czasu dostawy lub w pewnych jednostkowych przypadkach brak możliwości dostawy. Pewne utrudnienia występują w terminowości w transporcie międzynarodowym, ale sytuacja stabilizuje się. Na pewno czas dostawy niektórych produktów wydłużył się. Ceny zakupu u kontrahentów zagranicznych na razie pozostają bez zmian, ale osłabienie polskiej waluty wobec EUR i USD, powoduje podwyższenie ceny dla klienta za towar z importu. Ceny towarów, które mamy na stanie w naszym magazynie, na razie utrzymujemy w tym samym poziomie.

Zaistniała sytuacja zmusiła nas do radykalnej zmiany zaplanowanych przez nas działań. Praktycznie wszystkie imprezy masowe, w kraju oraz na świecie, zostały odwołane. Uniemożliwia to uczestnictwo w targach, wystawach itp. Z dostawcami zagranicznymi pozostajemy tylko w kontakcie zdalnym. Nie mogliśmy przeprowadzić też zaplanowanych szkoleń technicznych dla pracowników.
Niestety doświadczenie pokazuje, że bardzo ostrożnie należy podchodzić do deklarowanych przez polityków działań oraz ich realnych efektów.  Obawiam się, że najgorsze jeszcze przed nami i skutki pandemii będziemy odczuwać przez długi okres. Czekająca nas w tym roku recesja lub optymistycznie spowolnienie, w naszej gospodarce oraz w większości krajów UE, na pewno odbije się na ilości inwestycji budowlanych w Polsce. Spowoduje to pogorszenie koniunktury, większą ilość upadłości firm oraz olbrzymie zatory płatnicze. Sytuacja w polskim sądownictwie, która już wcześniej była ciężka, zdecydowanie wydłuży czas rozstrzygnięć sporów czy windykację należności od kontrahentów. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas w tym roku poważna susza, która również będzie miała negatywny wpływ na całą gospodarkę.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atb 05/2020 - zamów:

Bezpłatny egzemplarz   prenumeratę

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.