Roka/Liugong - Dobre doświadczenia

Roka/Liugong - Dobre doświadczenia

Maszyny budowlane i ziemne Liugong dają się poznać użytkownikom z dobrej strony. Do takiego wniosku doszedł Robert Chomen, właściciel firmy Roka z siedzibą w Sulmierzycach (woj. łódzkie), która od blisko dekady z powodzeniem eksploatuje ładowarki tej marki.

 

– Mnie nie zależy na tym, żeby na ładowarkach mieć ładne logo - Liebherr`a czy Komatsu. Maszyny tego typu w mojej firmie bardzo ciężko się amortyzują, to nie jest sprzęt, który zarabia na siebie. To jest sprzęt pomocniczy, dlatego niezależnie od tego jakiej marki, nie ma to żadnego przełożenia na mój finalny produkt i jego cenę. Nam nie chodzi o to, aby „na stanie” były jakieś super maszyny, mają po prostu być bezawaryjne i pracować. Ładowarki w naszej firmie obciążone są w 50-60%, w większym stopniu nie jesteśmy w stanie ich wykorzystywać – mówi Robert Chomen, właściciel firmy Roka.

Sprawdzone w boju

Jeśli chodzi o markę Liugong, pierwsza maszyna pojawiła się w firmie Roka w 2008 r. - była to ładowarka 856II, dostarczona naturalną koleją rzeczy przez firmę Waryński Trade, sygnowaną zresztą znakiem Waryński Liugong. – Myśląc o zakupie chińskiej techniki mogłem myśleć o zakupie maszyny innej marki - w okolicy pracowało nawet kilka maszyn spod tego znaku, ale kompletnie się nie sprawdziły. Jednak co będziemy ukrywać, dzisiaj wszyscy wielcy produkują w Chinach. W tym czasie maszyny Liugong były nowością i w sumie do końca nie wiedziałem, czy będą się dobrze sprawować. Okazało się jednak, że przy wykonywanych pracach wszystko jest w porządku. A że pierwsza maszyna Liugong spełniająca normę emisji spalin Tier II się sprawdziła, rok później dołączyła do niej kolejna, taka sama - model 856III - spełniająca wymagania normy Tier III – wspomina Robert Chomen.
Maszyny chińskiej firmy Liugong, zbudowane z podzespołów renomowanych dostawców, dały się poznać użytkownik z dobrej strony, oferując odpowiednie parametry i jakość w rozsądnej cenie. Na pozytywny wizerunek ładowarek Liugong składa się solidne i niezawodne źródło mocy, w postaci 220-konnego silnika Cumminsa, którego możliwości pozwala wykorzystać w pełni układ przeniesienia napędu na cztery koła, oparty na 4-biegowej, automatycznej, elektronicznie sterowanej przekładni marki ZF typu powershift, z biegami przełączanymi pod obciążeniem. Dobrą trakcję w terenie gwarantują solidne mosty – przedni sztywny, a tylny wahliwy, oba z mechanizmami różnicowymi o ograniczonym poślizgu, gwarantującymi skuteczne przeniesienie momentu obrotowego na koła. Atutem maszyny jest także wydajna hydraulika zapewniająca m.in. szybkie ruchy robocze (oryginalne łyżki o pojemności 3,7 m³, które w zupełności wystarczają do napełniania koszy zasypowych), a także wysięgnik o kinematyce typu Z, z automatycznym ograniczeniem podnoszenia i poziomowaniem łyżki, obsługiwany jednym dżojstikiem.

Specjalność - beton

Firma Roka z siedzibą w Sulmierzycach i dwoma oddziałami w Pajęcznie i Zelowie (wszystkie - woj. łódzkie) działa na rynku budowlanym od 2000 r. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w produkcji wysokiej jakości różnego rodzaju betonów: towarowego, posadzkowego, lekkiego (keramzytobeton), na kruszywie bazaltowym, betonów specjalnych oraz stosowanych w budownictwie komunikacyjnym, a także stabilizacji gruntu cementem od 1,5 do 5 Mpa. Firma założona i prowadzona przez Roberta Chomena zajmuje się również produkcją prefabrykatów betonowych, takich jak np. studzienki kanalizacyjne, przepusty, kręgi betonowe i żelbetowe, bloczki betonowe i płyty chodnikowe. Roka prowadzi także wynajem sprzętu budowlanego.

Ciągłe doskonalenie

– Jeśli chodzi o zużycie eksploatacyjne, nie jest ono szczególnie duże. Poza tym maszyny zachowują sprawność, dzięki dbałości operatorów. W ramach codziennej obsługi sprawdzają oni poziom olejów i stan maszyny. Koszty eksploatacji są generalnie niższe niż dla porównywalnych maszyn renomowanych marek. Warto dodać, że maszyny są serwisowane wyłącznie przez autoryzowany serwis, który w razie jakichkolwiek problemów staje na wysokości zadania, choć na początku był problem z dostępnością części zamiennych. Konieczne okazało się zatem wsparcie ze strony zaprzyjaźnionej firmy, która również posiada taki sprzęt. Także z uwagi na możliwość wystąpienia takich sytuacji mam w firmie dwie ładowarki - inaczej wystarczyłaby nawet awaria koła, abym był praktycznie uziemiony – podkreśla Robert Chomen.
– Oczywiście trudno teraz powiedzieć, jak będzie w następnych latach, ale dziś, po niespełna 10 latach eksploatacji, jestem zadowolony z maszyn Liugong. Produkty chińskie mają w Polsce niekoniecznie najlepszą renomę, na co wpływa często kiepska jakość towarów spotykanych w marketach, ale to się zmienia. Tym bardziej, na targach obserwuję nowe maszyny i z roku na rok widzę niesamowitą inwencję inżynierów Liugonga. Wcześniej wiele rzeczy, pod kątem obsługi, serwisu czy mobilności maszyny, które były zrobione „po chińsku”, czyli na odwrót, ale są one stale poprawiane. Widać, że ktoś nad tym pracuje. Liugong nastawiony jest na wysoką jakość, producent chce się dalej rozwijać, a przecież na rynku maszyn tego typu jest niesamowita konkurencja – zauważa użytkownik.

856H na testach

Nie dziwi zatem, że kwestia realizacji zakupu kolejnej ładowarki kołowej tej samej klasy pewnie znów się rozstrzygnie we współpracy z marką Liugong - przed kilkoma tygodniami do firmy Roka na testy trafiła bowiem ładowarka 856H (dostarczona przez firmę Hydrosprzęt - nowego dilera marki Liugong na terenie m.in. województwa łódzkiego), zgodna z obecnie obowiązującymi normami emisji spalin. – Nowa maszyna jest już taka jak powinna być, jeśli chodzi o komfort jazdy, wyposażenie kabiny czy trakcję. Zresztą podzespoły nadal pochodzą od renomowanych producentów. Oczywiście duże znaczenie ma także konstrukcja maszyny, jakość ramy itp. Widzę, że marka Liugong ma pieniądze na to, żeby promować swoją ofertę i uważam, że odniesie sukces. Idzie zatem bowiem jeszcze postęp jakościowy. Widać zrównoważoną ekspansję, która odbywa się praktycznie w każdej dziedzinie – zwraca uwagę właściciel firmy Roka. Jeżeli chodzi o wyposażenie, sprawność, wydajność, ładowarka 856H w niczym nie ustępuje maszynom wiodących firm. Maszyna wyposażona jest też m.in. w wyciszoną, bezpieczna (ROPS/FOPS) kabinę z amortyzowanym fotelem, regulowaną kierownicą, klimatyzacją i filtrem przeciwpyłowym, robocze halogeny z przodu i z tyłu, sygnał cofania, żółte światło ostrzegawcze - zresztą użytkownik zwraca uwagę na prawdziwą przepaść w porównaniu do ładowarek wcześniejszych generacji, podobną jak w przypadku technologicznego skoku sprzed blisko dekady z leciwej ładowarki Ł-34 firmy HSW na pierwszą maszynę sygnowaną znakiem Liugong.

Grzegorz Antosik
 


Reklama
Powiązane artykuły