Solar/Takeuchi/Anmar - Kopanie po japońsku

Solar/Takeuchi/Anmar - Kopanie po japońsku

Minikoparki gąsienicowe to niezastąpione maszyny przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju infrastruktury podziemnej. Właśnie dlatego firma Solar z Grybowa w Małopolsce, specjalizująca się głównie w realizacji zadań stanowiących element modernizacji infrastruktury kolejowej, opiera swoją bazę sprzętową na maszynach marki Takeuchi.

Działająca od 2003 r. firma wykonuje głównie prace jako podwykonawca zadań inwestycyjnych na kolei. Specjalizacja robót w tym segmencie rynku spowodowała konieczność odpowiedniego sprofilowania posiadanego parku maszynowego, w którym trudno szukać ciężkiego sprzętu budowlanego – Solar korzysta wyłącznie z usług minikoparek gąsienicowych. Małopolskie przedsiębiorstwo zaczynało pracę na maszynach marki JCB (minikoparki w klasie 1,7 t), jednak za namową firmy Anmar z położonych niedaleko Gorlic, Solar w 2009 r. postawił na Takeuchi. – Oni też wtedy zaczynali z tymi maszynami i przekonali mnie, żebym spróbował. TB 016 nie jest to co prawda najładniejsza minikoparka, bo moim zdaniem konkurencja produkuje ładniejsze, ale już w TB 216 jest pod tym względem znacznie lepiej – mówi Marcin Lichoń, właściciel firmy Solar. – A jak już raz kupiłem koparki tej marki, to już innych nie chciałem widzieć. W efekcie teraz bazuję na sprzęcie Takeuchi, bo mam do niego pełne zaufanie. Sprawdza się przede wszystkim pod względem żywotności – do tej pory szczęśliwie omijają mnie awarie. Równie ważna jest manewrowość użytkowanych maszyn, biorąc pod uwagę fakt, że często pracują w ograniczonych przestrzeniach. Może więc moje maszyny nie wyglądają jak spod igły i są może nieco poobdzierane, ale wyróżniają się efektywną i wydajną pracą – ocenia Marcin Lichoń.

Od TB 016 do TB 216

Pierwsze dwie zakupione przez firmę z Grybowa maszyny to model TB 016, jeden z mniejszych japońskiego producenta, który przy masie 1700 kg wyróżnia się dobrymi parametrami. – Na początek zdecydowałem się na zakup maszyn używanych – pierwsza z nich miała wtedy 3 lata – które nadal pracują pełną parą. W ubiegłym roku dołączyły do niej kolejne – dwa modele TB 216, jednak już nie używane, a nowe – tłumaczy właściciel firmy.
Koparka TB 216 zastąpiła popularną również na rynku polskim minikoparkę TB 016. Dużym atutem jest bez wątpienia silnik Yanmar o mocy 15 KM, a także wydajna hydraulika, dzięki której minikoparka może poszczycić się okazałymi, jak na przedstawiciela tej grupy maszyn, parametrami. Sprawdza się blok hydrauliczny z trzema pompami – w tym jedną podwójną tłokową, o wydatku 2x16,8 l/min, dostarczającą olej do hydrauliki roboczej i napędu, oraz dwiema zębatymi (10,6 oraz 6,5 l/min), zasilającymi obwody lemiesza, mechanizmu obrotowego nadwozia i sterowania wstępnego. Co więcej, koparka TB 216 jest wyposażona w 2 dodatkowe obwody o wydatku do 33,6 i 10,8 l/min do zasilania młotów i innych narzędzi aktywnych.

Duże możliwości

Maszyny firmy Solar podczas prac wykonywanych na kolei sprawdzają się w bardzo specyficznym i niełatwym środowisku pracy – przede wszystkim na wymagających olbrzymiej stabilności skarpach i nasypach kolejowych. – Mając już kilkuletnie doświadczenie w pracy koparkami Takeuchi mogę śmiało powiedzieć, iż są to dobre maszyny, a przy tym bardzo bezpieczne. Niejednokrotnie zdarza się, że pracownicy innych firm przy realizacji kolejnych zadań, zatrzymują się i przyglądają z bliska temu, co z nimi wyrabiamy. Nawet nieraz z niedowierzaniem kręcą głowami – śmieje się Marcin Lichoń. Aby maszyna mogła efektywnie wykorzystać okazałe parametry robocze, konieczna jest jeszcze odpowiednia stabilność. Zapewnia ją zespół jezdny z gąsienicami o szerokości 230 mm i regulowanym rozstawie. W pozycji wyjściowej podwozie ma szerokość 98 cm, którą można zwiększyć do 1,3 m rozsuwając gąsienice. Stabilność maszyny zwiększa także wysunięty do przodu lemiesz.
Offset wysięgnika o 400 mm w lewo i 570 mm w prawo, a także możliwość jego skręcenia pod dużym kątem, pozwalają objąć łyżką pokaźny obszar roboczy bez konieczności obrotu nadwozia. W sumie koparka ma maksymalny zasięg ponad 4 m, zapewnia głębokość kopania prawie 2,4 m i wysokość przeładunku ponad 2,7 m, co w zupełności wystarcza podczas prac wykonywanych przez firmę Solar, która zakupiła koparki TB 216 z odpowiednim zapasem przystawek roboczych, obejmującym łyżkę skarpową oraz łyżki kopiące o szerokości 30 i 50 cm.
Jeśli chodzi o wy­miary zewnętrzne, ważąca 1,8 t maszyna bez problemu mieści się w klasie minikoparek – przy szerokości 0,98 m i długości transportowej nieco ponad 4 m w firmie Solar minikoparki Takeuchi przewożone są na przyczepie ciągnionej przez samochód dostawczy. – Mocną stroną koparki jest także napęd hydrostatyczny oraz układ jezdny maszyny. Gąsienice typu „short pitch” nie załamują się zbytnio na kole napędowym i dobrze układają się na podłożu – podkreśla właściciel firmy.

W komfortowych warunkach

Niezwykle ważny jest również wysoki komfort pracy – z zadaniem tym konstruktorzy Takeuchi poradzili sobie bez problemu, gdyż maszyny pracują nawet po 12 godzin non-stop. Koparka dostępna jest z pełną, przeszkloną kabiną, gdzie operator może czuć się całkowicie bezpiecznie, gdyż spełnia odpowiednie standardy (ROPS, TOPS). Początkowo operatorzy, przyzwyczajeni do wysokiej jakości dotychczasowych maszyn, podchodzili do nowych nabytków dość sceptycznie. Szybko jednak zmienili zdanie i obecnie uważają minikoparki Takeuchi za jedne z najlepszych, tak pod względem funkcjonalności, jak i komfortu obsługi – na przykład wszystkie funkcje robocze wysięgnika obsługuje się pojedynczym dżojstikiem. Dzięki temu możliwe jest osiąganie naprawdę okazałych rezultatów pracy. – Naszym rekordem jest 700 m wykopu wykonanego w ciągu dnia pracy przez jedną maszynę – mówi Marcin Lichoń.

Tylko dla najwytrzymalszych

Z maszynami Takeuchi póki co nie dzieje się nic niepokojącego, tym bardziej, że dbałość o sprzęt jest jednym z priorytetów w firmie pana Marcina. – W zasadzie czynności serwisowe ograniczają się do wymiany filtrów i oleju, którą ze względu na znaczne obłożenie pracy wykonujemy co 3-4 miesiące. Nie mam zastrzeżeń również do układu hydraulicznego, jedynie od czasu do czasu pęknie jakiś wąż, na szczęście nie ma co narzekać. Nie odnotowuję żadnych wycieków – podkreśla przedsiębiorca z Grybowa.
Ze względu na specyficzne środowisko robocze, wśród kosztów eksploatacyjnych najwyższą wartość stanowi wymiana gąsienic. – Muszę je wymieniać praktycznie raz do roku. Po prostu pękają, ze względu na to, iż często jeździ się po torach, co dla tych maszyn stanowi ekstremalne warunki. Poza tym zużywają się ślizgi oraz zęby do łyżek. Wszelkie wymiany i naprawy wykonujemy jednak we własnym zakresie – mówi Marcin Lichoń.
Nie obyło się też bez wykonania niewielkich przeróbek. – Dospawaliśmy do lemiesza klasyczny zaczep samochodowy, dzięki czemu TB 216 zastępuje auto w tych miejscach, gdzie się nie da przejechać. Niejednokrotnie podciągamy koparką lawetę czy kompresor. A kiedy robimy piaskowanie, wypracowaliśmy taką metodę pracy, iż zapinamy do minikoparki lawetę, na którą najpierw załadowujemy piasek, który potem jest wykorzystywany wzdłuż rowu. To taki nasz patent – wyjaśnia właściciel firmy. Użytkownik podkreśla, że maszyny Takeuchi kolejnych generacji rozwijają się i są coraz bardziej przyjazne w pracy. Jeśli już miałby zasugerować jakąś zmianę, to dotyczy ona… wlewu paliwa, który w modelu TB 216 wymaga wożenia ze sobą lejka.


Reklama
Powiązane artykuły