[ATB] Technika Kiesel

Tona/Kiesel Poland - Walka z największymi

Data publikacji:

Piotr Zoszak, dyrektor handlowy spółki Tona.

Podczas majowych targów Autostrada-Polska w Kielcach duże zainteresowanie towarzyszyło szyldowi Kiesel, który pojawił się w towarzystwie maszyn oferowanych dotychczas przez firmę Tona z Piekar Śląskich. To jednak nie przypadek, gdyż niemiecki dystrybutor maszyn Hitachi został właścicielem górnośląskiej firmy handlowej, o czym w rozmowie z Grzegorzem Antosikiem mówi Piotr Zoszak, dyrektor handlowy spółki Tona.

 

Rozmawiamy pod flagami z logo Kiesel, dotychczas nieobecnym na rynku polskim. A zatem, co się wydarzyło?

Stało się tyle, że na naszym rynku pojawił się nowy podmiot, z którym się zbrataliśmy - firma Kiesel stała się większościowym udziałowcem spółki Tona, która w najbliższym czasie zmieni nazwę na Kiesel Poland. Cele takiej decyzji są chyba jasne i oczywiste - duży może więcej, zaś bardzo duży może bardzo dużo. Chcemy po prostu nawiązać równorzędną walkę z największymi na rynku. Myślę zatem, że wejście firmy Kiesel na rynek polski mocno namiesza. Już zresztą okazuje się, że mamy znacznie większe możliwości. Tym bardziej, że przedmiot naszego działania się nie zmienia - mamy komfort pełnej synergii produktowej, gdyż Kiesel ma wyłączność sprzedaży na Niemcy zarówno jeśli chodzi o markę Hitachi, jak i Bell. Dzięki temu mamy znacznie większą dostępność maszyn, również używanych.
Dla firmy Kiesel, obecnej w wielu krajach europejskich, rozpoczęcie działalności na rynku polskim, to naturalna kolej rzeczy. Tym bardziej że wiele firm niemieckich wykazuje dużą aktywność w Polsce - zwłaszcza w południowo-zachodniej części kraju, co w jakimś stopniu ułatwia prowadzenie tego biznesu.

Do jakich zmian dojdzie z punktu widzenia klienta?

Będzie szybciej, łatwiej, lepiej, a poza tym mam nadzieję, że taniej, a przynajmniej nie drożej. Dlatego będziemy przede wszystkim mocno pracować nad dalszym poprawieniem jakości oferowanych usług, nad czym zresztą tak naprawdę skupiamy się w ostatnich kilku latach. Poza tym na najbliższe dwa lata zaplanowaliśmy rozwój naszej sieci oddziałów - jeszcze w tym roku będą widoczne pierwsze efekty. Czeka nas także rzecz jasna integracja w ramach większej struktury, dzięki czemu będziemy mogli skorzystać z doświadczenia Niemców, którzy dopracowali się procedur czy odpowiedniego oprogramowania na wysokim poziomie.
Oczywiście nie wszystko w firmie ulegają zmianie - bez zmian pozostaje struktura zarządu spółki i załoga.

A zatem reasumując, jakie jeszcze korzyści przyniesie mariaż spółki Tona z firmą Kiesel?

Widzę trzy płaszczyzny na których możemy zrobić postęp. Pierwszą kwestią są maszyny nowe, a dokładniej ich dostępność, również rzadszych modeli i specyfikacji, typowych bardziej dla rynku niemieckiego, jak np. koparek z krótkim tyłem, o masie około 25 ton, z wysięgnikiem łamanym i pługiem. W Polsce jest to kompletna rzadkość, podczas gdy dla Niemców - standardowa maszyna. Zamówienie tego typu sprzętu wcześniej wiązało się z oczekiwaniem rzędu pół roku, teraz możemy dostarczyć dwie sztuki w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Drugim aspektem są znacznie większe możliwości w zakresie specjalistycznych aplikacji. Firma Tona zawsze była znana z tego, że wykonuje maszyny wyburzeniowe, czy różne modyfikacje, a teraz z niemieckim partnerem, który również ma dział rozwojowy i komórkę odpowiedzialną za maszyny specjalistyczne, jesteśmy w stanie zrobić jeszcze więcej. Jest wiele rozwiązań autorskich, patentów, które będziemy w stanie zaoferować również na rynku polskim. Trzeci temat stanowią maszyny używane, na co obecnie kładziemy duży nacisk, gdyż jesteśmy w stanie szybko zrobić duży postęp. Przecież nikt w Polsce nie jest w stanie zaproponować 600 maszyn do wyboru - wśród nich sprzętu Hitachi, Bell, Fuchs czy innych marek. Zresztą w ramach Grupy Kiesel funkcjonuje osobna struktura zajmująca się odkupem używanych maszyn od klientów w rozliczeniu przy sprzedaży nowych maszyn. W Niemczech powiązanych jest z tym nawet 90% transakcji, podczas gdy w Polsce jest to tylko około 20%, choć udział ten cały czas rośnie.

Jak Pan oceni perspektywy firmy, biorąc pod uwagę oferowany asortyment? Gdzie są największe możliwości rozwoju?

W tym zakresie nic specjalnie się nie zmienia. Dlatego naszym głównym kierunkiem działania jest nadal przemysł wydobywczy, choć cały czas jesteśmy aktywni w tematyce recyklingu - głównie w zakresie ładowarek do zakładów przerobu śmieci, z szeregiem naszych autorskich modyfikacji, czy też specjalnych zastosowań. W tym ostatnim segmencie, przed dwoma miesiącami dostarczyliśmy dwie 25-tonowe koparki do PKP Cargo, gdzie wygraliśmy terminem dostawy, bo byliśmy w stanie dostarczyć maszyny z podnoszonymi kabinami i szeregiem niestandardowych rozwiązań w ciągu 3 miesięcy od rozstrzygnięcia przetargu. Oczywiście za każdym razem klient oczekuje czegoś innego, ale jesteśmy w stanie zrealizować wiele nietypowych tematów, których zresztą będzie coraz więcej, bo coraz trudniej o pracownika, a i jego zatrudnienie jest coraz droższe. Dlatego każda maszyna powinna być idealnie dobrana do danej pracy, do określonej aplikacji, aby pracować jak najefektywniej.

Miarą rozwoju firmy jest rzecz jasna wzrost sprzedaży. Jakie są w tym zakresie Państwa oczekiwania w najbliższych latach?

To jest bardzo prosta sprawa, bo dzięki synergii produktowej nie będziemy przechodzić żadnej rewolucji. Myślę więc, że w ciągu dwóch lat będziemy w stanie podwoić sprzedaż. Jest to w miarę proste, bo Polska jest takim rynkiem, gdzie termin dostawy jest kluczowy. Przecież mało kto w naszym kraju - bądźmy szczerzy - nie planuje z dużym wyprzedzeniem zakupów. W związku z tym rynek polski jest na tyle niewielki, że większość producentów traktuje dilerów, którzy tutaj prowadzą aktywność biznesową jako małych, których zawsze traktuje się gorzej, jeśli chodzi o dostępność maszyn. Nas już ten problem nie dotyczy, bo jesteśmy w stanie skorzystać z olbrzymiego stoku maszyn firmy Kiesel w Niemczech, który zapewnia nam dostępność do około 500 maszyn nowych i 600 używanych. Dzięki temu w ostatnich kilku tygodniach sprzedaliśmy kilka maszyn ekstra, których byśmy nie sprzedali czekając tak długo jak wcześniej na dostawę z fabryki.

Jakie zatem perspektywy rysują się przed Państwa firmą w najbliższych miesiącach i kolejnych latach?

Rok 2017 jest póki co wyraźnie lepszy niż rok ubiegły, sytuacja rozwija się pozytywnie. Mimo to jednak sytuacja w Polsce i całej Europie nie nastraja optymistycznie, choć w naszym kraju jest bardzo wiele rzeczy do zrobienia - porównując się na jakimkolwiek polu do rynków zachodnich jesteśmy daleko w tyle. Mamy dofinansowania z UE, wiele projektów infrastrukturalnych, rynek wewnętrzny, eksport na plusie - więc wszystko teoretycznie przemawia za nami, nie ma tylko jednego - firmom budowlanym brakuje stabilności.

foto: firmowe

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.