Vegas Opony - Naprawa zamiast wymiany

Vegas Opony - Naprawa zamiast wymiany

Firma Vegas Opony uzupełniła swoją ofertę w zakresie napraw i obsługi serwisowej opon przemysłowych. Oprócz świadczenia usług stacjonarnych stawia również na serwis mobilny, zajmujący się m.in. montażem i naprawą opon do wózków widłowych, bez konieczności długiego i kłopotliwego postoju tych maszyn.

Wymiana opon na nowe w maszynach budowlanych oznacza zwykle dla użytkownika pokaźny wydatek - kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych. Chcąc wymienić jedną oponę, należy pamiętać, iż można to zrobić wyłącznie w przypadku, gdy obwody toczenia opon na jednej osi będą takie same. Jeśli jest inaczej, konsekwencje mogą być poważne - defekt ogumienia lub układów mechanicznych pojazdu. Kiedy jednak opona ma potencjał bieżnika, a została uszkodzona, jest jeszcze jedno wyjście - naprawa. Co prawda większość wulkanizatorów rozkłada ręce, gdy nie są w stanie sprostać znacznym uszkodzeniom, skazując opony na złomowanie, ale jest skuteczna metoda pozwalająca na „zrekonstruowanie” nawet bardzo poważnych uszkodzeń ogumienia. Chodzi o technologię „TAP-RAP”, której prekursorem na rynku polskim jest Jan Pluta, współwłaściciel firmy Vegas Opony, specjalizującej się w naprawach coraz większych uszkodzeń ogumienia. Metodę „TAP-RAP” stosuje jedynie kilkadziesiąt zakładów w Polsce.

Metody trzy

Według ekspertów firmy Vegas Opony nawet ok. 65% opon zakwalifikowanych do złomowania można jeszcze ocalić. Przedsiębiorstwo w swoim radomskim warsztacie stosuje trzy metody napraw opon: „na zimno”, „na gorąco” i „TAP-RAP”. Przeprowadzone przez Vegas Opony testy jednoznacznie pokazują, jak sprawdza się każda z tych metod.

Na zimno

Naprawa  opony „na zimno” - według eksperta w dziedzinie napraw opon - zdecydowanie powinna być stosowana tylko i wyłącznie do napraw niewielkich uszkodzeń, spowodowanych najechaniem na gwóźdź czy niewielki pręt. Metoda ta wykorzystuje zwulkanizowane wkłady naprawcze, które umożliwiają tanie i szybkie naprawy, co niekoniecznie idzie w parze z wytrzymałością, jednak nie wymaga kosztownych inwestycji w sprzęt. Należy jednak pamiętać, iż z zewnątrz brakuje zwykle wulkanizacji chroniącej przed dostawaniem się wody i błota. W efekcie w krótkim czasie szmaciany karkas parcieje, a stalowy ulega korozji i wkład naprawczy oddziela się od powierzchni opony. Przy większych uszkodzeniach dochodzi do „spuchnięcia” w miejscu naprawy już przy niewielkim ciśnieniu widać zmiany.

I na gorąco

Sporą popularnością cieszy się naprawa opon dwustopniowa „na gorąco”, która polega na tym, iż większość wulkanizatorów uszczelnia uszkodzenie gumą, którą grzeje na gorąco, a wkład naprawczy zwulkanizowany przykleja na zimno. W przypadku dużych uszkodzeń wybór tej metody kończy się jednak stwardnieniem i usztywnieniem opony w miejscu naprawy, co wpływa negatywnie na własności trakcyjne. Napompowanie opony przy większych uszkodzeniach powoduje puchnięcie w miejscu naprawy. Skąd kierowca ma wiedzieć, czy opona nie wybuchnie?

Naprawa i odbudowa

Pozostaje jeszcze metoda naprawy opon na gorąco w technice „TAP-RAP”, która pozwala w jednym cyklu naprawczym odbudować konstrukcję opony uszczelniając tym samym uszkodzenie. – Proces ten polega na wulkanizacji z jednoczesnym wtapianiem linek osnowy lub siatki opasania w uszkodzonych fragmentach opony – wyjaśnia Jan Pluta, pierwszy w kraju posiadacz tytułu mistrzowskiego w zastosowaniu technologii TAP-RAP. Dokonuje się tego za pomocą specjalistycznego sprzętu, który stanowi zestaw mat i poduszek pneumatycznych. – Przy oponach diagonalnych stosujemy niezwulkanizowane tekstylne wkłady naprawcze, natomiast opony o konstrukcji radialnej wymagają odpowiednich wkładów radialnych. Po wulkanizacji wkłady już zwulkanizowane dopasowują się do kształtu i budowy opony, która po takiej naprawie odzyskuje pełną wytrzymałość i elastyczność, jeśli opona „spuchnie”, to wyklucza się ją z eksploatacji. Dzięki zastosowaniu tej metody jesteśmy w stanie odbudować uszkodzoną oponę zarówno z boku, w bieżniku, jak również przy stopce. Jedynym wykluczeniem przy stosowaniu tej metody - jak również pozostałych - jest uszkodzenie drutówki w stopce. Drutówka stanowi jakby kręgosłup całej opony. Jeśli zostanie przecięta, opona nie nadaje się już do użytku. W takim przypadku każdy uczciwy wulkanizator powinien złomować oponę, bo jej dalsze użytkowanie stwarza niebezpieczeństwo, tak dla kierowcy, jak i innych użytkowników ruchu na drodze. Do naszego warsztatu trafiają też opony, w których ktoś usilnie próbował naprawiać stopki, ale niestety takie próby kończą się zazwyczaj złomowaniem opony – przekonuje Jan Pluta.

GA

Redakcja ATR

Reklama
Powiązane artykuły