[ATB] Aktualności Nie ma kryzysu w budownictwie Data publikacji: 24.04.2020 Budownictwo jest jedną z tych branż, które opierają się pandemii koronawirusa. Dobre perspektywy ma szczególnie budownictwo drogowe, wobec deklaracji rządu, że nie będzie cięć w wydatkach na budowę dróg. Widać to także w statystykach Krajowego Rejestru Długów. O ile cała branża jest zadłużona na 1,2 mld zł, to na sektor budownictwa drogowego przypada z tego zaledwie 144 mln zł. Blisko pół miliarda przypada na roboty związane ze wznoszeniem budynków, a ponad 570 mln zł na roboty specjalistyczne. Większym problemem niż brak pieniędzy jest niedobór pracowników.Jak wynika z cyklicznej ankiety przeprowadzonej przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa, ponad połowa firm z tego sektora nie ma problemu z utrzymaniem płynności finansowej z powodu koronawirusa. Większość przedsiębiorców posiada rezerwy gotówkowe. Wysokie ryzyko wystąpienia zaburzeń w płynności finansowej firm w najbliższych tygodniach może pojawić się w przedsiębiorstwach, które są podwykonawcami prac. To właśnie ich sytuacja została w większości oceniona przez sektor jako zła.- To są z reguły małe firmy, które nie mają tak dużego zaplecza finansowego jak czołowi gracze na tym rynku. Nie inaczej, jest w branży budownictwa drogowego, gdzie zadłużenie rośnie od kilku lat. W kwietniu 2019 roku wynosiło 127,4 mln zł, a dwa lata temu nieco ponad 115 mln zł. Zawsze największym wierzycielem tych firm jest sektor finansowy, czyli banki, firmy leasingowe, pożyczkowe czy ubezpieczeniowe, ale także fundusze sekurytyzacyjne. Problemy małych podwykonawców z regulowaniem własnych płatności często biorą się z tego, że nie dostają pieniędzy na czas od zleceniodawców. Jedna czwarta tego, co mają do odzyskania od swoich dłużników przypada na inne firmy budowlane – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.Armagedon? Nie w budowlanceW ostatnich tygodniach PZPB informowało, że budowlańcy, w tym drogowcy pracują normalnie. Według Głównego Inspektoriatu Sanitarnego, to sektor naszej gospodarki, w którym rozwój zakażeń COVID-19 jest najniższy. Dzięki temu prace budowlane rozpoczęte przed pandemią, nadal trwają. Zaledwie pojedyncze budowy zostały wstrzymane, a niecała połowa może zostać oddana z opóźnieniem. - Ta sytuacja nie ma związku z czynnikiem technicznym, a raczej ludzkim. Sygnały, jakie otrzymujemy od firm budowlanych, mówią o wystarczającym zapasie materiałów i dostępności do nich. Na rynku są także osiągalne maszyny i urządzenia oraz sprzęt specjalistyczny. To, na co najbardziej skarżą się drogowcy, to brak rąk do pracy. Kiedy zamknięto granice, znaczna część pracowników musiała wrócić do domu, w większości na Ukrainę. Jak podaje PZPB, co czwarty zatrudniony w tym sektorze pracuje zdalnie. Na pracach budowy jest niewiele ponad połowa pracowników. To może prowadzić do opóźnień w projektach – mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy. A pracy nie zabraknie. Aby uwolnić gospodarkę, premier zapowiedział finansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych. Dodatkowo drogowcy przyznają, że współpraca z PLK czy GDDKiA jest bardzo dobra. Chwalą przyspieszanie płatności, wystawianie świadectw czy dokonywanie odbiorów prac. 62 mln zł u kontrahentówChoć sami zalegają na kwotę 145 mln zł, drogowcy mają do odzyskania od swoich kontrahentów 62 mln zł. Najwięcej, bo prawie 17 mln zł ulokowane jest w… sektorze budowalnym. Wzajemne długi branży to największy problem budownictwa, który jest bezpośrednią przyczyną zatorów płatniczych. - Zatory płatnicze w branży budowlanej są efektem domina, z którym ten sektor boryka się od lat. To za sprawą długiego łańcucha płatności. Najczęściej cierpią najmniejsze przedsiębiorstwa. To widać także w naszej bazie danych, gdzie wśród firm zajmujących się budownictwem drogowym, aż 76 procent zadłużonych to jednoosobowe działalności gospodarcze. Ich średni dług wynosi ponad 34 tysięcy złotych. Średnie zadłużenie firmy związanej z budową dróg to 52 tys. zł – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów. Przez brak płatności ze strony większych podmiotów podwykonawcy stają się dłużnikami. Najwięcej zadłużonych firm z sektora budownictwa drogowego jest w województwie śląskim (401). Tamtejsi drogowcy są winni wierzycielom ponad 21 mln zł. Na Mazowszu tych firm jest mniej, bo 396, ale mają do oddania najwyższą kwotę (35 mln zł). Na trzecim miejscu pod względem zadłużenia i liczby zadłużonych firm jest województwo wielkopolskie. Tam jest 290 firm z łącznym długiem 18 mln zł. koronawirusChcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:Bezpłatny egzemplarz PrenumeratęTo co najnowsze Kluczowe procesy powiązaneReklamaNajnowsze artykuły:Entrack: nowe lemiesze ze szwedzkiej stali trudnościeralnej 24.06.2026 Putzmeister iONTRON GridXpress – mobilna stacja ładowania dla elektrycznych maszyn budowlanych 24.06.2026 W ładowarkach Magni elektronika ważna jak udźwig 23.06.2026 Spectis: rynek termoizolacji w Polsce wraca do wzrostu 23.06.2026 Fliegl ZPS 200 – jedna przyczepa do kontenerów i maszyn budowlanych 23.06.2026 Dynapac CP28 – nowy walec ogumiony stawia na widoczność i komfort operatora 22.06.2026 Kuhn Pro-Longer GII do utrzymania poboczy i zieleni 21.06.2026 BOMAG BPR e – elektryczne płyty rewersyjne z siłą zagęszczania 35 kN 21.06.2026 Zoomlion pokazuje ambicje na rynku maszyn w Polsce 20.06.2026 Volvo FH Aero 500 I-Save – czy wydłużony przód naprawdę obniża zużycie paliwa? 20.06.2026 Reklama