Aktualności

Walka o podium Bobcata

Data publikacji:

Marka Bobcat stawia na intensywny rozwój działalności w Polsce. Dowodzi tego chociażby przeorganizowanie struktur wewnętrznych w kierunku wzmocnienia opieki nad naszym rynkiem, za co odpowiada teraz Adrian Winnicki, z którym rozmawia Grzegorz Antosik.

    Adrian Winnicki

Firma Doosan Bobcat jest coraz bardziej zaangażowana w rynek EMEA - proszę opisać Państwa podejście do tego rynku?

Europa jest dla nas bez wątpienia kluczowym rynkiem, choćby ze względu na wysokie wymagania ze strony klientów i operatorów maszyn, czy też wyśrubowanych norm emisji spalin. Spełniając je jest nam łatwiej funkcjonować na innych, również mniej wymagających rynkach zbytu. Jest to duży i perspektywiczny rynek zbytu, na którym główną rolę odgrywają takie kraje jak Wielka Brytania, Francja czy Niemcy. Przez ostatnie lata widzimy jednak bardzo duży wzrost sprzedaży w Europie Środkowo-Wschodniej, w czym prym wiedzie Polska. Z tego względu wziął się też w firmie pomysł zatrudnienia człowieka, który będzie odpowiedzialny wyłącznie za rynek polski - mam przyjemność pełnić właśnie tę funkcję.

Jaką rolę w tych działaniach odgrywa zakład produkcyjny w Dobris, w którym prowadzone są badania i rozwój, szkolenia, prezentacje, produkcja i działania logistyczne?

Bez wątpienia tak dynamiczny rozwój na tym rynku nie byłby możliwy bez naszego europejskiego oddziału, który jest zlokalizowany w czeskim Dobris. Mamy tam dużą fabrykę, gdzie produkuje się ok. 20 tys. maszyn rocznie. Oczywiście to nie jedyna fabryka Bobcata - tylko na kontynencie europejskim, a dokładniej we Francji, jest także zakład produkujący ładowarki teleskopowe. Wracając jednak do Dobris, poza fabryką mamy tam także nowo otwartą kwaterę główną - nagrodzoną w konkursie „CBRE Art of Space Awards” w kategorii Healthy Environment & Sustainability, a także cały kampus, gdzie znajduje się ośrodek szkoleniowo-badawczy, w którym konstruktorzy rozwijają nasze maszyny i dostępne do nich przystawki robocze - wszystko pod kątem naszych klientów. Jest też Instytut Bobcata, gdzie organizujemy treningi dla dilerów czy eventy dla klientów - dostępne dla nich są wszystkie maszyny demonstracyjne. Mam nadzieję, że już niebawem wrócimy wspólnie z dilerami do organizowania wyjazdów do Dobris - w skali roku miejsce to odwiedza nawet 5 tys. osób. Zależy nam zwłaszcza na evencie Bobcat Demo Days, który jest unikatowym, trwającym dwa tygodnie wydarzeniem, podczas którego dilerzy i klienci z całego regionu EMEA mogą przetestować nasze maszyny, zwiedzić fabrykę oraz zobaczyć wyjątkowe pokazy przygotowane przez naszych operatorów i grupę artystów.

Proszę teraz o ogólne opinie na temat rynku polskiego, za który przejął Pan odpowiedzialność?

Uważam, że rynek polski jest bardzo rozwojowy. Biorąc pod uwagę np. wielkość populacji i inne podstawowe wskaźniki, np. ekonomiczne, widzimy, że w ostatnich 20-30 latach Wschód goni Zachód.
Musimy zatem doskonalić własną sieć dystrybucji i to robimy. Możemy poszczycić się bardzo dobrymi dilerami, których dzielimy na dwa segmenty - budowlany i rolniczy. Jeśli chodzi o pierwszy z nich, to mamy pokrycie rynku - zarówno sprzedażowo, jak i serwisowo - na poziomie ponad 90%. Ciężko im jednak zdobywać klientów w branży rolnej, dlatego współpracujemy również z dilerami rolniczymi. W tym segmencie mamy jednak dużo mniejsze pokrycie rynku - moją rolą jest to zmienić. Dlatego też szukamy nowych dystrybutorów, np. na terenie Mazowsza. W rolnictwie naszym podstawowym produktem są ładowarki teleskopowe, które - tam gdzie mamy swoich dilerów - mają bardzo dobre, dwucyfrowe udziały w rynku. Oznacza to, że odbiór tych produktów jest bardzo dobry i sprzedaż się rozwija. Dla dalszego rozwoju sprzedaży potrzebujemy jednak dilerów, którzy dotrą do klientów, potrzebujących lokalnego wsparcia posprzedażowego.

Jak obecnie wygląda sprzedaż w odniesieniu do głównych grup maszyn pozostających w Państwa ofercie?

Naszym flagowym produktem jest ładowarka burtowa oraz miniładowarka gąsienicowa. Jesteśmy niekwestionowanym numerem jeden - nie tylko w Polsce, ale na całym świecie - w tej grupie maszyn, którą możemy uzbroić w szereg przystawek, dzięki czemu może sprawdzić się w wielu aplikacjach. W Polsce ten rynek maszyn to około 100 maszyn rocznie, a większość maszyn to Bobcaty. Dla porównania, rynek minikoparek to ponad 2500 maszyn, stąd stawiamy duży nacisk na to, aby rozwinąć naszą obecność w tym segmencie rynku. Jeśli zaś chodzi o ładowarki teleskopowe, to mamy ofertę skierowaną nie tylko do rolnictwa, ale i innych branż. Oczywiście rynek ten jest zdominowany przez rolnictwo, gdzie trafia 60-70% maszyn tego typu - łącznie na rynku polskim sprzedaje się blisko 1000 ładowarek teleskopowych rocznie.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 11/2020 - zamów:

bezpłatny egzemplarz lub prenumeratę

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.