Opinie użytkowników

Gdy okno pogodowe trwa dobę

Data publikacji:

Na ciężkich, mokrych glebach Żuław liczy się czas, a ścieżki technologiczne nie mogą dyktować technologii. W należącym do spółki Malwa gospodarstwie rolnym w Tralewie pod Malborkiem o zmianie parku opryskiwaczy zadecydowały węższe drogi, szersze belki i… uparty wyczyniec. Rozmowa z kierownikiem gospodarstwa Andrzejem Starzykiem układa się w opowieść o gospodarstwie, które precyzję mierzy w minutach, a komfort pracy – w czystych, użytkowanych na boso kabinach.

    Gdy okno pogodowe trwa dobę

Żuławy uczą pokory

Obrabiamy ponad 1500 ha. W większości pszenica, rzepak, buraki cukrowe. Wchodzimy też w kukurydzę – zaczyna Starzyk. Gleby? Typowe dla Żuław, czyli ciężkie i mokre. – Wystarczy dzień przegapić po zaoraniu i jest problem – mówi bez ogródek. Dlatego polityka dotycząca parku maszynowego jest prosta: jak największa szerokość robocza, a co za tym idzie również wydajność, bo okna pogodowe skróciły się nawet nie do tygodnia, gdyż czasami jedynie do dwóch-trzech dni. Z tego samego powodu Malwa trzyma mocne marki: ciągniki Case IH (monumentalne gąsienicowe Quadtraki) i John Deere, maszyny uprawowo-siewne Väderstad, Horsch, Kuhn. – Żuławy weryfikują wszystko – słyszę w gospodarstwie.

Drogi, gałęzie i… belki

Zanim wjechał, zakupiony w firmie Agroperfekt z Kisielic, pierwszy Condor firmy Agrifac, w gospodarstwie pracowały – samojezdny opryskiwacz John Deere i zaczepiany Agrio Mamut. O wyborze nowej maszyny przesądziły m.in. dojazdy: wąskie drogi, wystające konary drzew. – U Agrio lanca wystawała nad dach traktora – co powodowało spore ryzyko uszkodzeń. Z kolei jeśli chodzi o opryskiwacz firmy Agrifac, belka chowa się w szerokość opryskiwacza – tłumaczy kierownik. Drugi niezwykle ważny argument to rozstaw osi: – Agrifac ma jako jedyny rozstaw osi regulowany w czasie jazdy. Testy polowe potwierdziły wybór - stabilność belki i kultura pracy wypadły na korzyść samojezdnego „Holendra”. W efekcie w ślad za nim park maszynowy uzupełniły kolejne maszyny – obecnie mamy trzy takie same opryskiwacze Condor.

Technika w szczegółach

Jeśli chodzi o detale techniczne, to w gospodarstwie w Tralewie postawiono na opryskiwacz z belką roboczą o szerokości 36 m i zbiornikiem mieszczącym 5000 l (towarzyszący Condorowi opryskiwacz zaczepiany marki Amazone ma większy zbiornik – 8000 l). Kluczowe funkcje: centralne smarowanie (przez co serwis „dzienny” to głównie uzupełnianie smaru i płukanie filtrów), elektroniczne napełnianie cieczy z panelu (kilka przycisków i proces przebiega automatycznie), kontrola sekcji z mapowaniem (bez prowadzenia automatycznego – to świadomy wybór specyfikacji). Kabina? Pneumatyczny fotel, pełna amortyzacja, a także… bardzo czysto - operatorzy jeżdżą bez butów: – Patrząc na to, ile godzin spędza się w kabinie, to drugi dom. W nocy pracę wspiera oświetlenie LED oraz lampy UV podglądające każdy rozpylacz. Prędkość robocza ok. 15 km/h, belka „trzyma” na zakrętach i w koleinach. Standardowe dawki cieczy to 160–200 l/ha, na dwustrumieniowych rozpylaczach High Speed (4 i 5), co daje równomierne pokrycie także przy wyższych prędkościach. Prześwit samojezdnego opryskiwacza sięga ok. 1,3 m – to argument przy późnych zabiegach w rzepaku, gdzie ciągany zestaw z prześwitem rzędu kilkudziesięciu centymetrów mógłby ugniatać łan. 

Jakie zmiany po trzech sezonach?

Człowiek uczy się na błędach – słyszę, gdy pada pytanie o specyfikację idealną. Pierwsze: gęstsze rozmieszczenie rozpylaczy – 25 cm zamiast 50 cm, by móc dalej „schodzić” z dawkami wody bez utraty pokrycia. Drugie: dodatkowa pompa do zasysania z niskich zbiorników (przyspiesza tankowanie w terenie). Trzecie: pełne prowadzenie po RTK – dziś Agrifac w Malwie ma mapowanie i sekcje, ale nie „jedzie sam”. – Na ciąganych jeździmy na antenach – mniej pilnowania, więcej powtarzalności – przyznaje Starzyk. 

Serwis, który sprzedaje kolejną maszynę

Istotne awarie? Nie było. Drobna elektronika, zaworek – wszystko do ogarnięcia w dzień – podkreśla kierownik gospodarstwa. A w razie potrzeby sytuacji zaradzi serwis – jeśli działa sprawnie, nie jest problemem, iż dzieli go od gospodarstwa nawet 100 km, jak w przypadku Agroperfektu. Do tego dochodzi telefoniczne wsparcie techniczne producenta: W Malwie serwis jest kryterium numer jeden przy kolejnym zakupie. – Maszyny jeszcze nikt nie wymyślił takiej, co się nie psuje. Ale ważne, żeby szybko wstała – mówi kierownik Starzyk.

Ile zabiegów, gdzie i kiedy

W pszenicy Malwa robi 1–2 wjazdy jesienią i ok. 5 na wiosnę. W rzepaku i buraku – po 8–9 zabiegów w sezonie. Logistyka tankowania to miks: część w bazie, część z beczek bezpośrednio na polu, bo „puste przebiegi zjadają dzień”. Nocą pryskają chętnie – z myślą o dobrostanie pszczół, których pasieki stoją przy polach za zgodą gospodarstwa. – Jak jest ciemno, nie ma wymówek – żartuje operator, wskazując na lampy UV nad belką. 

Wyczyniec: wróg numer jeden

Niestety zaczyna się problem z wyczyńcem – pada również w rozmowie. Na dwuliścienne i choroby w gospodarstwie mają przygotowane zestawy zabiegów, ale ta trawa wymyka się prostym receptom. Malwa łączy metody: opóźnia siewy, pracuje mechanicznie, a równolegle prowadzi doświadczenia na poletkach. Uprawa bezorkowa przyspiesza prace, ale zwiększa presję chwastów; pług zostaje w „arsenale” pod buraki i kukurydzę – tam, gdzie przykrycie nasion i jednolite wschody są krytyczne. – Bez opryskiwacza? Nie wyobrażam sobie. Nawet ‘eko’ jedzie opryskiwaczem, choć z inną zawartością zbiornika – stwierdzi Andrzej Starzyk.

Plony i miara skuteczności

Wyniki trzymają poziom Żuław: pszenica 9–11 t/ha, rzepak 4–5 t/ha, buraki powyżej 80 t/ha. Ale – jak powtarzają w Malwie – „to nie jest kwestia tylko jednej maszyny”. To efekt układanki: szerokie belki (36 m) i mniej ścieżek, czyszczenie filtrów po każdej zmianie preparatu, konsekwentne mycie lanc, garażowanie, oraz… dyscyplina operatora. – Żywotność sprzętu to w dużej mierze eksploatacja i dbałość. Ten sam opryskiwacz po trzech latach może wyglądać jak nowy albo jak dziesięcioletni – kwituje kierownik.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.