Nowości Maszyny autonomiczne wkraczają na pola Data publikacji: 02.08.2018 Podczas „Międzynarodowego Forum Robotyki Rolniczej” w Tuluzie, naukowcy dyskutowali o małej i dużej technice, która z tradycyjnymi ciągnikami często nie ma już nic wspólnego. Przedstawimy zatem, jak poprzez autonomiczne (samodzielne) roboty mogłyby się zmienić formy gospodarowania. Handel maszynami rolniczymi zacznie też w tym kierunku podążać.Trzej inżynierowie produkują piwo z jęczmienia, którego od siewu aż do momentu umieszczenia w kadzi warzelniczej nie widziała żadna ludzka ręka. W ramach projektu „Hands free Hactare” siew, pielęgnacja i zbiór zboża odbywały się tylko z wykorzystaniem autonomicznych maszyn. Drony monitorowały procesy z lotu ptaka, a mały pojazd - robot analizował glebę i dostarczał potrzebnych informacji, aby w odpowiednim momencie można było rozpocząć zabiegi ochrony roślin i zbiór. Naukowcy wchodzili na pole tylko wtedy, gdy trzeba było usunąć usterkę i ponownie uruchomić ciągnik. Po zakończeniu z sukcesem uprawy jęczmienia jarego w projekcie „Hands free Hactare” jest obecnie realizowana uprawa pszenicy ozimej. W projekcie oprócz kilku partnerów z przemysłu uczestniczy także profesor Simon Blackomore z brytyjskiej uczelni Herper Adams University, który specjalizuje się w robotyce. Podczas forum w Tuluzie wygłosił na ten temat wykład i stwierdził, że projekt pokazał możliwość gospodarowania i wykonywania prac polowych bez udziału człowieka (ludzkiej siły roboczej). Dodał, że z 4,5 tony jęczmienia zrobione zostanie piwo - robot. Według prof. Blackmor’a, głównym argumentem przemawiającym za wykorzystaniem robotów do prac polowych jest nie tylko oszczędność siły roboczej, lecz przede wszystkim ochrona gleby. Jego zdaniem, maszyny budowane są coraz większe tylko dlatego, aby pojedynczy pracownik uzyskiwał większą wydajność. Pracownik jest czynnikiem generującym koszty, co nie jest bez znaczenia i z tego też powodu nie można zatrudnić dowolnej liczby osób. Jednakże w sytuacji, gdy wyeliminuje się pracownika z systemu, to wówczas powstają całkowicie nowe możliwości. Zamiast jednej dużej maszyny po polu może poruszać się wiele małych robotów, które mogą siać, nawozić czy zwalczać chwasty. Roboty nie mają dużej masy, więc chronią glebę i mogą bez problemu pracować na polu w warunkach większej wilgotności. Jeżeli któryś z robotów ulegnie awarii, wówczas pozostałe jednostki, które są między sobą skomunikowane poprzez sieć, samodzielnie przejmują zadania do wykonania. Tym samym zaplanowane prace zostają wykonane terminowo i nie będzie dochodziło do opóźnień pomimo ograniczeń czasowych spowodowanych przez niesprzyjającą pogodę. Wprawdzie podstawowa uprawa roli, która jest głęboka, nie byłaby możliwa do wykonania za pomocą pracujących zespołowo małych robotów, ale to nie byłoby w tej sytuacji w ogóle potrzebne. Według prof. Blackmor’a, 90% energii zużywanej w rolnictwie jest wykorzystywane do naprawy szkód, które występują dlatego, że prace są wykonywane bardzo ciężkimi maszynami. Jeżeli na pola nie będą wjeżdżały ciągniki. . .Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 14/2018 Zamów bezpłatny egzemplarz / prenumeratęChcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:Bezpłatny egzemplarz PrenumeratęAgri5 - Cztery lata na swoim Perard - Specjaliści od przeładunkuReklamaNajnowsze artykuły:Steelwrist XTR: tiltrotatory z hydrauliką SuperProp 04.08.2026 Paus na GaLaBau 2026: maszyny do ciasnych przestrzeni 03.08.2026 Dynapac SD25 80C e: elektryczna rozkładarka dróg 02.08.2026 Dynapac NEXUS: cyfrowa rewolucja w robotach drogowych 01.08.2026 Jeden walec, trzy tryby zagęszczania BOMAG BW 177 BVO-5 PL 31.07.2026 SCHWING DynaRig ułatwia pracę na ciasnych budowach 30.07.2026 Dynapac Z.ERA: elektryczne maszyny i mniej emisji 29.07.2026 HIMOINSA na IRE Maastricht: mobilna energia dla rentalu 28.07.2026 INSTATIQ P1: Putzmeister pokazuje drukarkę 3D do betonu 27.07.2026 Żuraw Tadano AC 5.250L-2 z wysięgnikiem 79 m 26.07.2026 Reklama