Opinie użytkowników

Maszyny Pöttinger z jednego źródła

Data publikacji:

Rynek usług w rolnictwie rośnie, co dostrzega również coraz więcej rolników różnicujących swoją działalność. Usługi rolnicze stanowią zatem ważny obszar funkcjonowania gospodarstwa Tadeusza Jędrusika z miejscowości Janin koło Starogardu Gdańskiego. Szerokie wyjście poza użytkowane gospodarstwo stawia bardzo wysokie wymagania techniczne w stosunku do parku maszynowego, w którym ważną rolę odgrywają maszyny marki Pöttinger, w które rolnik zaopatrzył się w firmie Agroperfekt, będącej sprawdzonym dostawcą w odniesieniu do znacznej części użytkowanego sprzętu.

Prowadzone od 2004 r. przez Tadeusza Jędrusika gospodarstwo ma powierzchnię 80 ha (z użytkami zielonymi) i skoncentrowane jest na hodowli bydła mlecznego - mleka odstawiane do mleczarni w Nowym Dworze Gdańskim, a także sprzedawane bezpośrednio z gospodarstwa. Z czasem rolnik jednak zdał sobie sprawę z tego, że należy rozwinąć działalność poza nim. 

– Usługi świadczymy na terenie województwa pomorskiego i z perspektywy czasu widać, że zainteresowanie nimi rośnie - ze względu na rosnące koszty zakupu maszyn i brak pracowników czyli skutecznego łącznika między fotelem, a kierownicą ciągnika. Obecnie obejmują one zbiór traw przyczepą zbierającą, siew i odwozy kukurydzy, prasowanie słomy, siana i siano-kiszonki oraz owijanie. Przed 13 laty zaczęliśmy od siewu kukurydzy - wtedy kupiłem siewnik Maxima firmy Kuhn, jeden z pierwszych w całym województwie. Szybko okazało się, że to był strzał w dziesiątkę, a maszyna przestała się wyrabiać. W końcu dobrze zrobiona usługa to konkretne oszczędności w materiale siewnym i nawozie. Dlatego do niej dołączyły kolejne, najpierw 8-rzędowy wleczony siewnik Tempo firmy Väderstad, w którym jednak zmagaliśmy się z problemem składania sekcji. Przez to musieliśmy się ograniczać praktycznie wyłącznie do siewu kukurydzy, podczas gdy siejemy wszystkie uprawy w rozstawie od 45 do 80 cm - buraki, kukurydzę, rzepak, słonecznik, fasolę czy soję. Z uwagi na to kupiliśmy bardzo dobrze wyposażony siewnik Tempo V, z 12 rzędami i kontrolą sekcji oraz precyzyjnym dozowaniem nawozu na odpowiedniej głębokości. Jakość siewu jest bardzo dobra - przejazdy wykonujemy głównie z prędkością 11-12 km/h, choć moglibyśmy to efektywnie zrobić nawet przy 18 km/h, wiele jednak zależy od jakości przygotowanego pola i ziarna. Świadomi rolnicy wybierają różne normy wysiewu – od 70 tys. do 85 tys. nasion na hektar, a także zmienne dawkowanie nawozu – mówi Tadeusz Jędrusik.

 

Maszyny rolnicze z wysokiej półki

Rolnik z Pomorza koncentruje się obecnie na świadczeniu usług rolniczych, co zdeterminowało decyzje zakupowe o wyborze sprzętu. Maszyny ma z wysokiej półki, a ich możliwości znacznie przekraczają potrzeby gospodarstwa. Wykorzystywane są w usługach, w bardzo trudnych, nieraz ekstremalnych warunkach. A zakup Väderstada oznaczał również nawiązanie - jak się z czasem okazało - owocnej współpracy z firmą Agroperfekt z Kisielec. 

– Sprzedać maszynę, to nie jest jakiś problem. Trudniej jest utrzymać klienta i współpracować przez dłuższy czas, zapewniając przede wszystkim bardzo dobrą obsługę serwisową. A w firmie Agroperfekt od 2018 r. kupiliśmy naprawdę dużo sprzętu – to jest pierwsza firma, z którą nie mamy pod tym względem póki co problemów. W sumie dobry serwis to jak dobry lekarz w rodzinie. Nie zraziła nas przy tym odległość, bo początkowo do firmy mieliśmy 90 km. Teraz mają swoje przedstawicielstwo w Starogardzie, czyli są praktycznie po sąsiedzku – podkreśla użytkownik, dodając przy tym, iż szczególnie ceni sobie podpowiedzi Mateusza Kubickiego, lokalnego przedstawiciela handlowego z ramienia Agroperfektu. – Nie jestem szejkiem naftowym, żeby mieć nieograniczone zasoby na inwestycje, a w jego osobie mamy wsparcie dzięki któremu dobrze trafialiśmy z naszymi inwestycjami rozwijając biznes usługowy. Aby skutecznie działać w usługach trzeba być przynajmniej dwa kroki przed konkurencją – twierdzi Tadeusz Jędrusik.

Użytkownik wychodzi z założenia, że jak się kupi jedną dobrą rzecz danej marki, to po co szukać czegoś nowego. Po prostu uważa, że w gospodarstwie nie powinno się robić sprzętowego ZOO. Postawienie na jedną markę stanowi duże ułatwienie z punktu widzenia części zamiennych. Poza tym w razie przyjazdu serwisu, mechanicy mogą zajrzeć do wszystkich maszyn. Wymień zatem sztafetę ciągników w gospodarstwie/firmy usługowej pana Tadeusza. 

– Najpierw był N111 z 2007 r. o mocy znamionowej 120 KM, w 2013 r. 115-konna N-ka z turem, a teraz dwa bliźniacze T194 Versu o mocy 195 KM, z 2020 r. i z 2023 r. - nowej generacji, na pełnej nawigacji i wszystkimi możliwościami oferowanymi przez rolnictwo precyzyjne. To są jednak generalnie proste ciągniki, z których jesteśmy bardzo zadowoleni. Tym bardziej, że w naszej działalności nie mają czasu na odpoczynek, najmłodszy z nich przez pierwszy rok przepracował 1256 mth, a pozostałe, poza najstarszym, średnio pracują 1200 mth rocznie – przekonuje Tadeusz Jędrusik, który doczekał się miana ambasadora marki – za jego poręczeniem sprzedano ok. 60 ciągników tej marki.

Zaufania do marki nie zmniejszają ciągłe zmiany dilerów Valtry - pierwsza z nich została zakupiona bezpośrednio od AGCO Polska z Paczkowa, kolejny trafił za pośrednictwem Agroperfektu, a obecnie rolnik znajduje się na granicy działalności dwóch dilerów – Agrolmetu i Agravisu. 

– Każdy ciągnik mamy w sumie od innego dilera. Niezależnie jednak od tego stawiamy na wydłużanie gwarancji - za w sumie niewielką kwotę, rzędu 26 tys. zł wydłużyliśmy ją do 5 lat lub 6000 mth. Bierzemy pakiety serwisowe, bo mamy przekonanie do dobrych mechaników, którzy np. poradzili sobie sprawnie z orbitrolem, który steruje nawigacją w ciągniku, nieodzowną ze względu na brak znaczników w siewnikach. Siejemy na GPS-ie z sygnałem RTK ponad 4 lata i przez prawie 1500 ha ledwie raz przydarzyło mi się raz zgubienie sygnału – wyjaśnia Mateusz Jędrusik, pracujący w usługach syn rolnika.

Zielonka na pryzmie

A jak do Tadeusza Jędrusika trafiła przyczepa zbierająca marki Pöttinger? 

– Wcześniej wykorzystywaliśmy prasę i owijarkę McHale i nie wyobrażaliśmy sobie magazynowania zielonki w pryzmach. Sytuacja zmieniła się po przeprowadzonym w 2019 r. w naszym gospodarstwie pokazie Valtry i Pöttingera. Po propozycji ze strony Grzegorz Jankowskiego, właściciela Agroperfektu, wynajmującego te przyczepy, zdecydowaliśmy się wziąć Europrofi Combiline na próbę, tak do pracy w naszym gospodarstwie, jak i w usługach - wraz z maszyną dostaliśmy nawet na początek klientów z mojego terenu. W starcie z tą usługą pomógł nam zaś wówczas kosmiczny skok cen folii – mówi użytkownik.

 A Mateusz Jędrusik podkreśla od razu: 

– W jednej pryzmie otrzymujemy paszę tej samej wysokiej jakości, co było niemożliwe w przypadku balotów. Poza tym zebrana masa jest bardzo dobrze pocięta, co szczególnie doceniają klienci przygotowujący paszę w wozie paszowym, który mogą teraz wykorzystać jedynie do mieszania. Przy tym nie tracimy paliwa i czasu na pracochłonną zwózkę balotów. Cały cykl zbioru kiszonki to tylko dwa dni. No i nie mamy już problemu z odpadem w postaci folii. Oczywiście nie wszędzie da się wjechać przyczepą - mamy do czynienia z łąkami torfowymi, albo jest zbyt ciasno, ale skrętna oś i opony 700-tki sprawiają, że udaje się wjechać w trudne miejsca, nie zostawiając przy tym śladów – zwraca uwagę. 

Jaką ocenę można jednak wystawić samej maszynie? 

– Trochę tych maszyn już kupiliśmy i ogólnie Pöttinger jest najlepiej wykonaną ze wszystkich, także jeśli chodzi o dopracowanie elementów czy przemyślenie poszczególnych rozwiązań, jak hydrauliczne opuszczanie noży. I chyba żadna inna maszyna nie ma tak intuicyjnego sterownika i nie pracuje się nią tak dobrze z Isobusem - przyczepa sama steruje hydrauliką ciągnika. Jedyne czego mi brakuje, a nie dało się tego wziąć w opcji, to ostrzałka automatyczna. Przyczepa ma podwójne noże, z których każdy trzeba wyciągać i ostrzyć. Są one jednak bardzo wytrzymałe, a żeby wydłużyć ich żywotność przekładamy je, bo przecież najwięcej masy idzie środkiem - przez 1200 zebranych przyczep nie wystrzeliłem ani jednego noża, a kiedy już nam się zdarzyło, to powodem było ciało obce od zgrabiarki – komplementuje Mateusz Jędrusik. – A i innych kwestii związanych z samą eksploatacją nie było dużo - raptem skrócenie łańcucha, gdy nie starczyło już naciągu. Poza tym w razie potrzeby w gotowości jest profesjonalny serwis, który naprawdę wie o czym mówi, gdyż w Agroperfekcie tymi maszynami jeżdżą do gospodarstw i mają niezbędną wiedzę praktyczną – dodaje.

Pora na Jumbo

Godne podkreślenia jest też to, że w firmie Pöttinger bardzo dużą uwagę poświęcają opiniom użytkowników maszyn. 

– Po kilku latach od zakupu skontaktował się z nami ich przedstawiciel zadając szereg pytań odnośnie eksploatowanej maszyny i ewentualnie rzeczy, które byśmy w niej zmienili. Jest to prawdziwie rodzinna firma i także po tym to widać. I jest to naprawdę rzadkość patrząc na inne marki – mówi rolnik. 

W efekcie dziś użytkownik wraz z synem myślą intensywnie o zakupie kolejnej przyczepy zbierającej. 

– Pora na maszynę o gabarytach Jumbo, z podbieraczem o szerokości 2,2 m. O ile z Europrofi, z 1,8 m szerokości roboczej, którą obsługujemy mniejszych klientów, radzi sobie ciągnik o mocy pod 200 KM, to konieczne byłoby zakupienie 300-konnego traktora. Otworzyłby się jednak przed nami rynek większych gospodarstw – podkreśla pan Tadeusz. Nie oznacza to jednak, że jednocześnie przymierza się zakupu innych austriackich maszyn zielonkowych. Wychodzi bowiem z założenia, że lepszym rozwiązaniem jest pomoc sąsiedzka, czyli w przypadku koszenia i zgrabiania korzystanie z usług zaprzyjaźnionego rolnika, któremu rewanżuje się wykonywaniem swoich usług.

Na koniec jednak, rolnik, a zarazem usługodawca utyskuje na drastyczne podwyżki cen maszyn. 

– To już kompletna przesada, żeby np. 3-metrowy gruber lepszej zachodniej marki kosztował 100-110 tys. zł. Wystarczy porównać ile kilka lat temu wydaliśmy na maszyny przeznaczone dla działalności usługowej - dziś nie bylibyśmy w stanie kupić za to nawet połowy sprzętu. Poza tym dobrze trafiliśmy w swój czas wypełniając pustkę np. w zakresie siewu punktowego rzepaku na 45 cm czy zbioru przyczepą zbierającą – kwituje.

Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.