Opinie użytkowników

Opinia użytkownika ciągników Steyr Profi i Terrus

Data publikacji:

Praktycznie w każdym gospodarstwie specjalizującym się w produkcji mleka na pierwszym planie jest sprawne zebranie dobrej jakości paszy dla stada krów. Nie inaczej jest w przypadku gospodarstwa należącego do Jana Olesia, zlokalizowanego w oddalonych o niespełna 20 km miejscowościach Ogrodzieniec i Pólko (w okolicy odpowiednio Kisielic i Prabut), na pograniczu województw warmińsko-mazurskiego i pomorskiego. Tam właśnie bardzo ważną rolę w tym procesie zaczynają odgrywać ciągniki marki Steyr - 4125 Profi CVT i 6270 Terrus CVT.

    Opinia użytkownika ciągników Steyr Profi i Terrus

Jan Oleś prowadzi gospodarstwo o powierzchni ok. 340 ha. – Podobny areał ma mój brat i jeden drugiemu pomaga. Moje gospodarstwo wyspecjalizowało się w produkcji mleka - mam 200 krów, o wydajności do 9 tys. litrów od sztuki. Nie bijemy rekordów mleczności, bo na pierwszym planie stawiamy, aby krowy wytrzymały 3-4 laktacje. Mleko odstawiam do Mlekovity - cena to teraz już 2,40 zł/litr, choć bardziej opłacalna produkcja była przy zeszłorocznej cenie 1,45 zł/l, gdy o połowę tańsze były premiksy, a o ¾ - nawozy, choćby saletra. Jeśli chodzi o strukturę zasiewów, jest po 100 ha pszenicy i rzepaku, 70 ha kukurydzy, 30 ha lucerny i ok. 40 ha na siano dla bydła – mówi rolnik.

700 godzin w roku

Jeśli chodzi o traktory, to przygoda właściciela gospodarstwa zaczęła się od MTZ-ów 82 oraz tanich i prostych w użytkowaniu i naprawie Ursusów C-360 (3 szt. nadal dzielnie pełni służbę w oborach). – Po nich przyszedł czas na markę New Holland, a później - na ciągniki John Deere - pracujące do dziś modele 8310R, najbardziej leciwy, 20-letni 8520 (z przebiegiem ok. 10 tys. mth) i 6170M – wymienia Jan Oleś. Od ubiegłego roku park ciągników uzupełniają traktory ze znakiem Steyr. Na pierwszy ogień poszedł zakupiony przed zeszłorocznymi żniwami 140-konny model 4125 Profi CVT.

– Zastąpił 115-konnego Landiniego, wcześniej wziętego na PROW. A Steyr? Przede wszystkim pracuje z przetrząsaczem o szerokości roboczej 6 m, ze zgrabiarką dwukaruzelową czy chwastownikiem, ale przede wszystkim wykorzystywany jest w transporcie, głównie słomy. Przez rok przepracował ok. 700 mth

– wyjaśnia rolnik.

A cóż to za ciągnik? Steyr 4125 Profi (o mocy znamionowej 140 KM i maksymalnej z systemem zarządzania mocą - 155 KM), z biegami pełzającymi, pozwalającymi przemieszczać się z prędkością nawet 150 m/h, wyróżnia się sporym komfortem pracy -  wyposażony wszak jest w bardzo wygodną, amortyzowaną i dobrze przeszkloną kabinę, zapewniającą dobrą widoczność podczas prac polowych. Jest wygodny fotel i siedzisko dla pasażera, bardzo dobre oświetlenie, a także klimatyzacja.

Mercedes wśród traktorów

W roku 2022 w „odstawkę” poszły dwa New Hollandy, a w ich miejsce pojawił się przenoszący komfort operatora na jeszcze wyższy level 270-konny 6270 Terrus CVT. – Będzie pracował z 20-tonowym rozrzutnikiem obornika Joskin, kombinacją koszącą firmy Kuhn o szerokości roboczej 9 m - dysponuje wystarczającym zapasem mocy, aby radzić sobie w pofałdowanym i pagórkowatym terenie z mozaikowatą glebą - jest glina, czarnoziem, a za chwilę piasek. Wykorzystam go także w transporcie, z dwoma przyczepami Metaltech, 12- i 14-tonową. W takim razie nie kalkuluje mi się już kupno samochodu ciężarowego, choć trasy będą dość długie - wywozimy zboże na 20 km od gospodarstwa do Szczepanek, a rzepak do Sztumu, 45 km w jedną stronę – uważa użytkownik.

A cóż Steyr 6270 Terrus CVT kryje w swym wnętrzu? Napędzany jest 6-cylindrowym silnikiem o mocy znamionowej 199 kW/271 KM (Stage V), zapewniającym maksymalny moment obrotowy 1194 Nm (przy 1400 obr./min). Steyr 6270 Terrus CVT przekonuje reaktywnym układem kierowniczym i wysokim obciążeniem użytkowym sięgającym 6300 kg, a także przekładnią bezstopniową o wysokim współczynniku sprawności mechanicznej. Zdaniem użytkownika atutem jest także niewygórowane zapotrzebowanie na paliwo, co w dobie szalejących cen oleju napędowego jest prawdziwą cnotą. Dowód? W pracy z zestawem koszącym zużycie sięga 25 l/h. Ponadto maszyna została wyposażona w luksusową, panoramiczną kabinę z 4 słupkami, zapewniającą niski poziom hałasu, wynoszący zaledwie 69 dB(A).

Bardzo dobrze zaprojektowany układ zawieszenia i osi przedniej gwarantują komfort przez duże K. – Pod tym względem ciągnik, którym przez dwa miesiące przepracowałem 150 mth, porównałbym do Mercedesa klasy S. Radzę sobie z nim bez instrukcji obsługi - podstawowe funkcje opanowałem na polu w ciągu pół godziny. Wszystko jest intuicyjnie wyświetlone, mogę sobie dowolnie regulować i zaplanować wszystkie czynności robocze z poszczególnymi narzędziami - pługiem czy kosiarkami. Komputer wszystko zapamiętuje, a mnie wystarczy uruchomić GPS-a, pracującego z dokładnością do 2 cm – mówi Marcin Markiewicz, operator ciągnika.

Z opinią tą zgadza się Jan Oleś. – Terrus był „na bogato”, bo przyjechał z jakiejś wystawy. Ale moi synowie kończący technikum są akurat z tego powodu bardzo zadowoleni. Pełne sterowanie w podłokietniku, nawigacja - to ciągnik dla młodej generacji. Jest amortyzowana przednia oś, bardzo dobre oświetlenie LED, dzięki czemu praca w nocy nie nastręcza żadnych problemów, bardzo dobra widoczność, amortyzowana kabina z wygodnym fotelem, a nawet… chłodziarką do napojów – uśmiecha się rolnik. Co prawda przy zakupie wydał więcej niż w przypadku ciągników innych marek, ale: – Chodzi przecież także o to, aby nie mieć problemów, aby sprzedać taki ciągnik za 7-8 lat. Kiedy ciągnik ma już 10 tys. mth i jeszcze się nic nie psuje, a można jeszcze dostać jakieś sensowne pieniądze, trzeba sprzedawać – dodaje.

Klient nr 1

Wybór rolnika na markę Steyr padł nie tylko ze względu na zalety tych ciągników, ale również z uwagi na lata dobrej współpracy z firmą Agroperfekt, dilerem tej marki.

– Dużo maszyn kupiłem w Agroperfekcie. Jedną z pierwszych był opryskiwacz Hardi Commander (oprócz niego trafił wtedy 5-tonowy Piast do wapna z Brzegu oraz 5-skibowy pług Kvernelanda). Byłem jednym z pierwszych klientów firmy już 15 lat temu. Prezes firmy to normalny człowiek, z którym można rozmawiać

– podkreśla Jan Oleś.

– A poza tym bardzo blisko jest serwis - do Kisielic mam 3 km z głównej bazy i 17 km z fermy. Czasem wystarczy podjechać do Kisielic, które mamy po drodze, między jednym a drugim gospodarstwem. Obsługa jest dobra, na telefon, nawet w środku nocy podczas zbioru zielonek – uzupełnia...

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.