Aktualności

Sprzedaż w sieci części zamiennych

Data publikacji:

Wprowadzane sukcesywnie od 2020 r. obostrzenia pandemiczne spowodowały dynamiczny rozkwit handlu w Internecie. Zjawisko to nie ominęło także segmentu części zamiennych do maszyn rolniczych, z czym przyszło mierzyć się firmom działającym na tym rynku.

    Sprzedaż w sieci części zamiennych

Z takim postawieniem sprawy nie do końca zgadza się Kamil Brodziak z firmy Tech-Rol. – Powszechny handel w „sieci” jest już od kilkunastu lat, a od kilku lat jest bardzo rozwinięty. Powstało bardzo wiele różnych sklepów internetowych oraz istnieje powszechnie znane Allegro. Nie szukałbym tego przyczyn w warunkach zewnętrznych, jak pandemia, tylko tym że dostawy kurierskie, jakie są głównie serwowane w sklepach internetowych, pozwalają przemieścić się produktom w ekspresowym tempie z punktu A do punktu B, a co najważniejsze, Internet pozwala pokazać swoją ofertę natychmiast wszystkim zainteresowanym – mówi Brodziak.

– Nie prowadzimy obecnie sprzedaży za pośrednictwem Internetu w rozumieniu sklepu internetowego. Od lat posiadamy swoją platformę zamówień B2B, gdzie przedstawiamy swoją ofertę ograniczonej, aczkolwiek konkretnej grupie odbiorców, sklepów techniki rolniczej i w ten sposób dajemy możliwość zamawiania produktów swoim klientom – tłumaczy przedstawiciel firmy Tech-Rol.

Zupełnie inaczej rzecz się ma w przypadku firmy Rolmar. – Od momentu pojawienia się pierwszych sklepów internetowych w branży Rolmar obsługuje ten kanał sprzedaży. Pandemia wpłynęła początkowo na zauważalny wzrost aktywności sprzedawców internetowych oraz otwieranie się kolejnych platform, które próbują swoich sił w e-commerce. Aktualnie sklepy internetowe zgłaszają nam problem coraz wyższych kosztów obsługi sprzedaży w sieci, czyli wyższe koszty pozycjonowania, koszty transportu oraz duży problem obsługi zwrotów. Co ciekawe, część rolników zaobserwowała już ten trend, jednocześnie powracając do tradycyjnych zakupów w lokalnych sklepach – przekonuje Paweł Myć, prezes zarządu Rolmar.

Nie dziwi zatem, iż firma z siedzibą w Płocku od wielu lat odchodzi od tradycyjnej sprzedaży hurtowej, przenosząc obsługę partnerów biznesowych do platformy internetowej. – W przypadku sprzedaży części czy podzespołów do sklepów stacjonarnych lub dilerów, ponad 90% sprzedaży odbywa się poprzez internetowy system zamówień. Producenci maszyn wymagają nieco innego podejścia, ponieważ nierzadko tworzymy dla nich indywidualne produkty czy rozwiązania, których sami nie są w stanie „wyklikać” w Internecie. Posiadamy nowoczesne centrum logistyczne, zbudowane z myślą o maksymalnej szybkości przygotowania zleceń, które w zasadzie zamknięte jest dla klientów. Zaawansowane systemy informatyczne wspierają niemal wszystkie procesy operacyjne oraz co ważne „spinają” większość obszarów współpracy z klientem – wyjaśnia prezes Rolmar-u. 

Sprzedaż internetowa generuje również zdecydowaną większość przychodów w przypadku firmy Euro Driveshafts. – W przypadku naszej firmy jest to ponad 90%. Oczywiście przyjeżdżają do nas detaliści i odbierają części bezpośrednio z magazynu głównego, ale głównie sprzedaż prowadzimy poprzez sklep internetowy i mail. Wielu klientów, szczególnie starszej daty, składa nadal zamówienia telefonicznie, ale tych osób jest coraz mniej. Wymiana pokoleniowa postępuje bardzo szybko i coraz więcej osób składa zamówienia z urządzeń mobilnych – zauważa Marcin Jarzyna, szef marketingu Euro Driveshafts. Czyż jednak może być inaczej, skoro i ta firma potwierdza trend coraz powszechniejszego przenoszenia handlu do „sieci”?

– Wydaje nam się jednak, że nie jest to spowodowane wybuchem pandemii, a czystą biznesową kalkulacją. Internet umożliwia dotarcie do znacznie większej liczby osób spoza regionu, w którym dany dystrybutor ma swój punkt czy magazyn.  Sprawne zarządzanie sklepem i mediami społecznościowymi pozwala budować długotrwałą relację z klientami. Dzięki narzędziom dedykowanym dla e-biznesu można znacznie sprawniej zarządzać sprzedażą, dostawami, współpracą z dystrybutorami. Oczywiście przekłada się to na zysk

– uważa Radosław Tołczyk z Euro Driveshafts.

Obsługa w formie zdalnej

Firmy handlowe sukcesywnie rozwijają technologie związane z eCommerce`em w zakresie obsługi procesów zakupowych, a także rozwiązania wspierające zdalną obsługę klientów. – Inwestycje w nowoczesne narzędzia informatyczne to niekończąca się historia, która pochłania setki tysięcy złotych rocznie. To proces ciągłych modyfikacji i usprawnień. W ostatnich latach wdrożyliśmy narzędzia umożliwiające automatyzację procesów zakupowych, co niezwykle usprawnia codzienną działalność punktom dilerskim. Część sklepów internetowych, które obsługujemy, korzysta z rozwiązania tzw. integracji systemu klienta z naszą platformą. To nowoczesne narzędzie wymiany danych uwalnia czas właścicielom sklepów oraz pozwala im skupiać się na tym co najważniejsze, czyli profesjonalnej obsłudze rolników. W ramach standardowej współpracy oferujemy także mechanizm pracy w trybie online, który pozwala na żywo widzieć nasze stany magazynowe i mieć gwarancję, że zamówiony towar dotrze do klienta w ustalonych ramach czasowych – wymienia wprowadzone w firmie Rolmar rozwiązania Paweł Myć.

Coraz bardziej zaawansowane rozwiązania oferuje również firma Euro Driveshafts. – Sklep internetowy działa już od 10 lat i jesteśmy na etapie modernizacji oprogramowania i przejścia na nowocześniejszą platformę. Jednym z kluczowych celów jest wprowadzenie wygodnej wersji mobilnej sklepu, tak aby szybko i łatwo klient mógł złożyć zamówienie z dowolnego miejsca i w dowolnej chwili, używając smartfona. Korzystamy także z SalesManago, który pozwala automatyzować wiele procesów tj. opinie, porównywarki cenowe, remarketing. Dzięki SalesManago mamy całe spektrum wartościowych statystyk w czasie rzeczywistym, co znacznie ułatwia planowanie, rozsyłanie i analizowanie email marketingu – wyjaśnia Radosław Tołczyk.

Bariery rozwoju

Możliwość rozwoju sprzedaży części zamiennych przez Internet ogranicza szereg „wąskich gardeł”. – Największe utrudnienia sprzedaży przez Internet to rosnące koszty obsługi informatycznej w szerokim tego słowa znaczeniu przy spadających marżach na sprzedaży związanych z dużą podażą oferentów internetowych. Pozostałe to faktycznie postawy klientów oraz uregulowania prawne coraz bardziej proklienckie – podkreśla Kamil Brodziak.

Na inne czynniki wskazuje z kolei Paweł Myć: – Wąskie gardła występują tak po stronie sprzedających, jak i kupujących. Strona sprzedająca ma coraz większy problem z przebiciem się przez „kaganiec” nakładany przez wyszukiwarki czy platformy sprzedażowe. Nasi klienci narzekają na coraz wyższe koszty sprzedaży w Internecie tj. prowizje czy pozycjonowanie. Sklepy internetowe boleśnie odczuwają koszty obsługi zwrotów, które w przypadku branży agro często niemal „przejadają” marżę sklepu – przekonuje.

– Drugim wąskim gardłem jest coraz bardziej skomplikowana oferta, która wymaga doskonałych parametrów wyszukiwania oraz perfekcyjnych opisów, tak dobrych, aby rolnik mógł z łatwością namierzyć poszukiwany produkt – dodaje prezes firmy Rolmar. Jedynym skutecznym rozwiązaniem wydaje się zatem wdrażanie prostych i nieskomplikowanych dla użytkownika rozwiązań.

– Jednym z obecnych wyzwań jest bez wątpienia trwająca wymiana pokoleniowa. Decyzje zakupowe podejmuje jeszcze duża grupa klientów, którzy przyzwyczajeni są do wykonania telefonu, wysłania maila z zamówieniem itd. Są także klienci, którzy bez papierowego katalogu, który mogą sobie przekartkować  i zobaczyć produkt na zdjęciu, nic nie kupią. Dlatego bardzo istotne jest tworzenie intuicyjnych i prostych rozwiązań, które nie są wyzwaniem dla żadnej z tych grup – uważa Radosław Tołczyk.

Biznes migruje do Internetu

Czy zatem ten segment rynku czeka w najbliższych latach „świetlana” przyszłość? – Rok 2023 według naszej opinii będzie kolejnym rokiem dużej migracji biznesów do przestrzeni sieciowej. Ma to związek także z rosnącymi kosztami transportu i magazynowania. Wiele branż ma dzisiaj możliwość handlowania na zasadzie dropshippingu i sprzedaje towar, którego fizycznie nie ma. Bez wątpienia sprzedaż przez Internet ma wiele korzyści i tak wygląda przyszłość. Za 10-15 lat 90% naszych zakupów będzie dokonywana przez ekran smartfona – przekonuje szef marketingu Euro Driveshafts.

– Sprzedaż internetowa ma już teraz swoją ugruntowaną pozycję na rynku i na pewno jej nie straci w 2023 r. Prognozy odnośnie ilościowego wolumenu sprzedanych produktów w 2023 r. nie są optymistyczne i jest to pokłosie zawirowań ekonomicznych na świecie i jej wpływu na nasz rynek krajowy

– potwierdza Kamil Brodziak.

– Dostrzegam potencjał rozwoju tak w Internecie, jak i w sprzedaży stacjonarnej. Np. nasza flagowa marka Waryński cieszy się największą popularnością w Polsce, a w Europie zyskuje kolejnych zwolenników. To w końcu najlepsza alternatywa dla tzw. „oryginałów”. Zapewne Internet przyczynił się do jej popularyzacji, ponieważ wielu rolników dzieli się w sieci pochlebnymi opiniami na temat produktów Waryńskiego. Rolnicy w sieci często udzielają nam również cennych rad na temat modyfikacji i usprawnień naszych produktów – uważa Paweł Myć.

– Z perspektywy jednego z głównych dystrybutorów w Polsce zauważamy, gdzie i w jakim stopniu rozwija się sprzedaż. Nie wszystkie sklepy internetowe wzrastają w tempie 20% plus, są takie, które utrzymują stałą sprzedaż. Tak samo sytuacja wygląda w sklepach stacjonarnych. Ci, którzy są blisko rolnika, generują zadowalające wzrosty sprzedaży, Ci zaś, którzy rolnika traktują jak „zło konieczne”, notują spadki sprzedaży. Kluczem do sukcesu jest aktywność i dopasowanie oferty do potrzeb rolnika – dodaje.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.