Artykuł

Duet w stadninie

Duet w stadninie

Jakie zadania może wykonywać ciągnik kompaktowy o mocy rzędu 25 KM? Taki „mini-mocarz” znajdzie swoje zastosowanie w wielu przedsiębiorstwach komunalnych, ale nie pogardzą nim również w gospodarstwie rolnym czy w… stadninie koni. Doskonałym tego przykładem jest ośrodek szkolenia jazdy konnej we wsi Kozłów koło Radomia na Mazowszu, należący do Jarosława Płatosa, który od tego roku ma „na stanie” dwa ciągniki Solis 26.

Zobacz także: Nowe koparki gąsienicowe

Są to 26-konne ciągniczki zakupione do będącego właśnie na ukończenia ośrodka sportowego, do stadniny koni. Zdecydowaliśmy się na zakup dwóch ciągników Solis w jednym rzucie. Jeden z nich jest wykorzystywany do pracy z równiarką, czyli do równania podłoża, a zimą popracuje - jeżeli będzie taka potrzeba - z pługiem do odśnieżania.

Natomiast drugi dostał „tura”, bo jest potrzebny do prac typowo gospodarskich, takich jak zgarnianie obornika czy przenoszenie balotów. To nie koniec osprzętu, który ma z nimi pracować - będą jeszcze kosiarka i zamiatarka, bo wokół obiektów jest dużo terenu do utrzymania – tłumaczy Jarosław Płatos.

Dobra cena i inne atuty

Jakie argumenty przesądziły o zakupie tych właśnie ciągników? Poważnym argumentem była bez wątpienia cena, stanowiąca duży atut w porównaniu do oferty konkurencji. – Trudno żebyśmy kupowali do naszego ośrodka ciągnik za powiedzmy 200 tys. zł, który rocznie przepracuje 40-50 roboczogodzin. Nie potrzebowaliśmy maszyn do ciężkich prac, a ciągników poręcznych i kompaktowych, takich które pozwolą nam np. swobodnie pracować wraz z równiarką w hali o wymiarach 20x50 m. A nasze Solisy radzą sobie z tym bez problemu, co nie dziwi, gdyż promień skrętu to jedynie 3 m – przekonuje przedsiębiorca.

Pracujące w stadninie koni ciągniki Solis 26 wyróżniają się prostą konstrukcją i nieskomplikowaną obsługą. Napędzane są 1,3-litrowym, trzycylindrowym silnikiem Mitsubishi o mocy 18 kW/24,5 KM, zapewniający maksymalny moment obrotowy 75,2 Nm przy 2200 obr./min, który w zupełności wystarcza do wydajnej pracy z użytkowanym osprzętem. Wystarczający do codziennej pracy jest też udźwig tylnego podnośnika wynoszący 600 kg, a także wydatek pompy hydrauliki - 13,4 l/min (1 para szybkozłączy).

W Solisach jest też mechaniczna skrzynia biegów (liczba biegów przód/tył - 6/2), co pozwala poruszać się z prędkością 17 km/h oraz blokada mechanizmu różnicowego. Solis 26 ma także napęd na 4 koła, zapewniający relatywnie dużą siłę uciągu, układ kierowniczy ze wspomaganiem oraz funkcjonalną kabinę, która pozwala pracować tymi ciągniczkami przez cały rok.

Co nowe, to nowe

Dwa Solisy 26 trafiły do podradomskiej stadniny w styczniu 2020 r. i póki co się zbyt mocno nie napracowały.

– Mają przebieg niespełna 40 roboczogodzin każdy. Ale nasz ośrodek jeszcze się buduje i dopiero rozwija. Niewielki przebieg oznacza tyle, że czekamy na pierwszy przegląd. Póki co nie było większych usterek, mieliśmy tylko małe komplikacje ze szczelnością układu hydraulicznego, co jednak wynikało z tego, żeśmy zamocowali dodatkowe widły, niestety nieoryginalne. A poza tym, co się może dziać? Ciągniki odpalają i jadą. W końcu co nowe, to nowe - jest mniejsze prawdopodobieństwo zepsucia, a w razie jakby co jest jeszcze gwarancja – mówi użytkownik.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atb 10/2020 - zamów:

Bezpłatny egzemplarz   prenumeratę

 


Reklama
Powiązane artykuły