Technika Automatyzacja w rolnictwie, czyli czas na roboty Data publikacji: 05.10.2021 Od kilku lat coraz większa liczba przedsiębiorstw typu start-up opracowuje różnorodne koncepcje robotów rolniczych. Niektóre z nich zostały już wprowadzone na rynek i stają się coraz bardziej wszechstronne. Pomimo wciąż obecnych niedostatków należy oczekiwać, że w miarę upływu czasu maszyny autonomiczne będą znajdować coraz więcej odbiorców. Zapraszamy do lektury drugiej części artykułu na ten temat.Firma Fendt skupia się na siewie będącym pierwszym stadium cyklu życiowego roślin, a dzięki robotowi Xaver możliwe jest dokładne określenie położenia rośliny już od pierwszego dnia jej życia.Wszystkie dalsze etapy mogą być przy tym zrealizowane znacznie łatwiej z użyciem robota, ponieważ może on uzyskać dostęp do danych położenia dla każdej rośliny. Inne systemy muszą uczyć się położenia roślin np. dopiero podczas usuwania chwastów.Tę zasadę zrealizowała już duńska firma Farmdroid, której urządzenie FD20 samodzielnie prowadzi wysiew i pielenie chwastów. W 2020 r. rolnicy zarządzali m.in. burakami cukrowymi, cebulą, burakami, szpinakiem, jarmużem, walerianą czy rzepakiem na powierzchni ponad 1500 ha, zasadniczo możliwa jest jednak obsługa wszelkich płodów rolnych.– Uprawy specjalne zapewniają większe zbiory w przeliczeniu na hektar, zatem w ich przypadku koszt robota zwraca się szybciej. W Niemczech urządzenia Farmdroid obsługują dotychczas ok. 1,4 mln ha. Nie można jeszcze przewidzieć kiedy i czy roboty całkowicie zastąpią ciągniki, ponieważ również klasyczne maszyny stają się coraz bardziej zautomatyzowane i są wspierane czujnikami i dronami. W ten sposób zacierają się granice– tłumaczy Kristian Warming, dyrektor ds. robotów rolniczych firmy Farmdroid.System dysponuje napędem elektrycznym i ogniwami fotowoltaicznymi z akumulatorem, możliwa jest zatem praca w systemie 24-godzinnym bez konieczności zewnętrznego ładowania.Uniknięciem konieczności ładowania zewnętrznego zajmuje się również firma Naio Technologies, znana np. dzięki robotom pielącym Oz i Dino. Ten francuski producent chce obecnie wydłużyć czas pracy swoich robotów elektrycznym. Na polach znajdujących się w dużej odległości od domu brak jest jednak gniazdka do ładowania, rozładowanego robota należy zatem przewieźć na przyczepie do stanowiska ładowania.Polecamy produkty z naszego sklepu:Valtra T 254Cały artykuł dostępny w:ATR 19/2021Powiązane artykułyRoboty wkraczają do zastosowań praktycznych 16.03.2024 Konferencja Stihl w wersji online 06.10.2021 Debiut Deutz-Fahra na Podlasiu 05.10.2021 Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:Bezpłatny egzemplarz PrenumeratęDebiut Deutz-Fahra na Podlasiu Konferencja Stihl w wersji onlineReklamaNajnowsze artykuły:Hitachi stawia na cyfryzację - nowe narzędzia na zwiększenie efektywności flot budowlanych 15.06.2026 Fliegl SDS-H 480 Mega Tele - teleskopowa naczepa do transportu najdłuższych ładunków 14.06.2026 Dynapac CX9C - inteligentne zagęszczanie i wyjątkowa zwrotność w nowej generacji walców asfaltowych 13.06.2026 Spycharki Develon DD130 dla Wojska Polskiego 12.06.2026 BOMAG rozwija systemy bezpieczeństwa - emergency Brake Assist trafia do walców AP-5 12.06.2026 Bergerat Monnoyeur - dziś przewagę buduje serwis i technologia 11.06.2026 Liebherr zwiększa sprzedaż mimo słabszej koniunktury w budownictwie 10.06.2026 Element Six testuje diamentowe systemy cięcia skał dla tuneli i górnictwa 09.06.2026 EvoQuip świętuje 10-lecie marki na targach Hillhead 2026 08.06.2026 Circus Krone stawia na wydajność dzięki ładowarce Bobcat S86 07.06.2026 Reklama