Opinie użytkowników

Case IH i Joskin – niezawodne maszyny w gospodarstwie Łukasza Ledziona

Data publikacji:

Łukasz Ledzion prowadzi 43-hektarowe gospodarstwo rolne w Natolinie Kiernoskim, nieopodal Łowicza. Dominującymi uprawami są zboża ozime oraz kukurydza, a cała produkcja roślinna jest wykorzystywana do produkcji pasz dla trzody chlewnej produkowanej w cyklu otwartym.

    Case IH i Joskin – niezawodne maszyny w gospodarstwie Łukasza Ledziona

Produkcja trzody chlewnej w gospodarstwie to chleb powszedni – realizowana jest od 2002 r. Skala hodowli to 950 sztuk trzody w cyklu otwartym, po remoncie w 2019 r. na rusztach​. 

– Ostatnie lata były trudne dla hodowców trzody chlewnej, głównie ze względu na wahania cen prosiaków i tucznika. Wysoka cena prosiaka, która wynosiła nawet 600 zł, przy niskiej cenie tucznika (700 zł za sztukę), sprawiła, że produkcja stała się mniej opłacalna. Matematyka jest nieubłagana. Obecnie jest taniej – jeśli chodzi o składniki paszy, nie muszę ponosić także kosztów zatrudnienia pracowników, ale z cenami prosiaków wciąż mamy problem. A największy i tak jest z ceną energii elektrycznej – dostajemy ostatnio za każdym razem wielotysięczne rachunki. Na szczęście nasz rejon nie został dotknięty wirusem ASF, który rozłożył na łopatki wielu innych producentów – mówi Łukasz Ledzion. 

 

Zakupy z dotacji

Stabilny profil gospodarstwa przekłada się na prowadzoną długofalową politykę inwestycyjną. Obecnie rolnik koncentruje się na rozbudowie bazy magazynowej. 

– W moich dotychczasowych silosach firm BIN i Michał mogłem zmagazynować 350 ton ziarna, a teraz do tego dołączą dwa kolejne silosy Farma firmy Araj po 130 ton każdy. Przy tej skali hodowli trzody chlewnej potrzebujemy solidnej bazy paszowej, a nowe silosy pozwolą nam na efektywne zarządzanie zapasami paszy na cały sezon – podkreśla rolnik.

Łukasz Ledzion liczy przy tym, iż inwestycja ta będzie współfinansowana z funduszy Unii Europejskiej. Podobnie zresztą jak wiele zakupów sprzętu, niemożliwych do udźwignięcia bez pozyskania środków zewnętrznych. 

– Inwestowanie dziś w park maszynowy jest bardzo trudne z uwagi na wysokie koszty ciągników i maszyn. Na szczęście wciąż dobrze radzą sobie moje konie pociągowe – dofinansowane z funduszy, którymi są dwa wyprodukowane w 2012 r. ciągniki marki Case IH – JXU 95 oraz Farmall 75C (współpracujący głównie z rozsiewaczem Rauch i opryskiwaczem Bury Pelikan 1500). Pierwszy z nich kupiłem jako ciągnik popokazowy nieco później, choć początkowo przymierzałem się do zakupu modelu Farmall 105U. Ciągniki te są niezawodne i doskonale sprawdzają się w codziennych zadaniach – komentuje Łukasz Ledzion.

Eksploatacja bez problemów

Jednym z głównych zadań przypisanych do ciągnika Case IH JXU 95 jest współpraca z beczką asenizacyjną Joskin Modulo 2 o pojemności 8,4 tys. l, z niezwykle przydatnym w przypadku wywożenia gnojowicy od świń mieszadłem, którą użytkownik regularnie wykorzystuje do wywożenia gnojowicy​. 

– Jest to bezapelacyjnie jedna z najważniejszych maszyn w moim gospodarstwie. Choć pola mam w promieniu 4 km od gospodarstwa, w sezonie muszę wykonać ponad 200 kursów. Ma to oczywiście też swoje dobre strony – po takie wykorzystanie gnojowicy pozwala na zredukowanie kosztów nawozów nawet o połowę – podkreśla użytkownik.

Akurat jeśli chodzi o wywożenie gnojowicy rolnik przymierza się do kolejnej inwestycji – w planach jest złożenie wniosku na wspólny zakup nowego wozu asenizacyjnego, tym razem o pojemności 12 tys litrów (na podwoziu typu tandem, z tylną osią skrętną) i wyposażonego już w resorowany zaczep oraz aplikator do doglebowego rozprowadzania, zgodnie z nowymi przepisami, co pozwoli mi jeszcze lepiej zarządzać nawożeniem,

Wróćmy jednak do kwestii związanych z eksploatacją maszyn, choć w zasadzie trudno jakoś szczególnie mocno rozwinąć wątek problemów technicznych ze sprzętem. 

– Do marki Case IH nie mam żadnych zastrzeżeń. Aby tak było trzeba ten sprzęt odpowiednio eksploatować. Podstawą jest regularne serwisowanie i stosowanie wyłącznie oryginalnych części zamiennych, które zakupuję bezpośrednio o lokalnego dilera – w firmie POM Farmasz. To nie są duże pieniądze, skoro np. pełen przegląd w ciągniku JXU, z robocizną włącznie – zamyka się w kwocie 1500-1600 zł – przekonuje rolnik. – No i serwis nie ma dużo pracy. Ostatnio w Farmall-u naprawiane było sprzęgło, ale przy przebiegu 4200 mth to po prostu efekt zużycia a nie wady sprzętu – dodaje.

A beczka Joskina? 

– Również dobrze się sprawuje – jest naprawdę bardzo porządna beczka ze sprawdzoną ramą. Najpoważniejszym problemem była naprawa pompy, gdyż w obudowie porobiły się jakieś rysy, co skutkowało pęknięciem łopatek. Koszt naprawy to raptem kilkaset złotych, ale trzeba je ponieść bo jak przychodzi opróżniać komory w chlewni nie ma miejsca na przestoje – mówi Łukasz Ledzion.

Jedyny szkopuł, to fakt, że ciągniki, choć relatywnie młode, ustępują wyposażeniem tym zjeżdżającym obecnie z linii fabrycznych. 

– Z perspektywy czasu w JXU przydałyby się półbiegi czy podnośnik EHR. Oczywiście to nie zastąpiłoby nowego ciągnika – teraz przyszłoby celować w przedział 150-200 KM. Ciężko jednak podjąć decyzję o zakupie, gdy ceny maszyn tak znacznie podrożały. Nie chciałbym jednak iść zbyt mocno w kredyty, wolę rozwijać gospodarstwo krok po kroku i dalej rozwijać produkcję – podkreśla Łukasz Ledzion.

Technologia uprawy

W zakresie technologii upraw, Łukasz Ledzion preferuje tradycyjną orkę (z pługiem Unia Ibis 3+1 współpracuje oczywiście również JXU 95 – łącznie przekłada się to na pracę rzędu 500 mth rocznie – przyp. red.), choć zdarzało się stosować bezorkową metodę siewu w przypadku kukurydzy i pszenicy, zwłaszcza podczas susz. W ramach usług rolniczych, gospodarstwo korzysta z zewnętrznych firm, np. w przypadku siewu metodą Mzuri. – Efekty są zadowalające i zachęcające do tego, aby zakupić taki siewnik i odejść w ten sposób od pługa. Problemy z suszą są bowiem coraz większe, a chodzi przecież o to, aby jak najdłużej zachować wilgoć w glebie – mówi.

Usługi rolnicze i współpraca

Łukasz Ledzion korzysta z usług rolniczych w przypadku zbioru zbóż (klasyczna pomoc sąsiedzka świadczona przez szwagra rolnika) oraz pakowania kukurydzy do rękawów - według rolnika pozwala to zmniejszyć koszty nawet o ponad 50% w porównaniu z suszeniem zbieranego ziarna.

Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.