Opinie użytkowników

Gospodarstwo Szejnerów - technologia i doświadczenie w rolnictwie

Data publikacji:

Na pierwszy rzut oka wielkopolska Prosna nie wyróżnia się niczym szczególnym - typowa rolnicza miejscowość, pola rozciągające się między gospodarstwami i charakterystyczny rytm pracy wyznaczany przez kolejne sezony. Jednak gospodarstwo rodziny Szejner jest miejscem, gdzie nowoczesna technologia rolnicza spotyka się z praktycznym doświadczeniem kilku pokoleń. Na około 500 ha prowadzona jest produkcja roślinna i zwierzęca, a decyzje inwestycyjne dotyczące maszyn czy technologii uprawy podejmowane są z myślą o długofalowym rozwoju.

    Gospodarstwo Szejnerów - technologia i doświadczenie w rolnictwie

Dziś gospodarstwo funkcjonuje jako grupa kilku powiązanych gospodarstw rodzinnych. Wspólne zarządzanie produkcją pozwoliło stopniowo zwiększać skalę działalności i rozwijać park maszynowy. Struktura produkcji jest elastyczna i w dużej mierze podporządkowana potrzebom hodowli zwierząt. 

– Obecnie główne uprawy to: zboża - mniej więcej 250 ha, kukurydza – około 200 ha i ziemniaki - planowane jest 50 ha w nowym sezonie – wyjaśnia Wiktor Szejner.

Produkcja roślinna i zwierzęca - jeden system

W gospodarstwie produkcja roślinna i zwierzęca tworzą jeden spójny system. Uprawiane zboża i kukurydza w dużej części wykorzystywane są jako pasza dla zwierząt. Drugim filarem działalności jest hodowla trzody chlewnej prowadzona w cyklu zamkniętym. 

– Nasza cała grupa kapitałowa ma około 700 macior w cyklu zamkniętym. Z tych macior sprzedajemy tuczniki od prosiaka aż do końcowego etapu tuczu – mówi rolnik. 

Jednym z ważniejszych elementów żywienia jest kukurydza przygotowywana w technologii CCM. W gospodarstwie zakisza się całą kukurydzę nawet przy wilgotności powyżej 40%, a następnie materiał trafia do silosu. 

– Dodawany jest kwas i bez dostępu tlenu materiał się kisi. Dzięki temu mamy gotową paszę do żywienia na mokro, która trafia bezpośrednio do systemu karmienia zwierząt – wyjaśnia rolnik. Takie rozwiązanie pozwala uprościć logistykę przygotowania pasz i zwiększyć niezależność gospodarstwa.

Ziemniaki dla przemysłu spożywczego

W strukturze upraw ważną rolę odgrywają ziemniaki kontraktowe przeznaczone do produkcji chipsów. Ich odbiorcą jest koncern PepsiCo, który posiada zakłady przetwórcze m.in. w Grodzisku Mazowieckim i Środzie Śląskiej. Uprawa ta wymaga jednak bardzo wysokiej jakości surowca. 

– Problemem nie jest cena, bo mamy kontrakty. Problemem jest raczej spełnienie parametrów jakościowych – tłumaczy Wiktor Szejner. Jednym z najważniejszych parametrów jest zawartość cukrów redukujących.

– W gospodarstwie mamy laboratorium, gdzie smażymy plasterki ziemniaków. Jeśli są jasne, wszystko jest w porządku. Jeżeli pojawiają się brązowe płatki, oznacza to zbyt wysoką zawartość glukozy – wyjaśnia rolnik. 

W praktyce oznacza to, że część produkcji może nie spełniać rygorystycznych wymagań przetwórcy.

Dbałość o glebę i nowe podejście do uprawy

W ostatnich latach w gospodarstwie coraz większą rolę odgrywa poprawa żyzności gleby. Wiktor Szejner eksperymentuje z elementami rolnictwa regeneratywnego, ograniczając intensywność uprawy i pozostawiając resztki pożniwne. 

– Zostawiam resztki pożniwne, żeby były pożywieniem dla organizmów w glebie. To mój trzeci sezon i na razie widzę, że prawdopodobnie jest już lepiej – mówi rolnik. 

Dużą rolę odgrywa również gnojowica pochodząca z produkcji zwierzęcej. 

– Mam wrażenie, że gnojowica jest cichym wspomagaczem całego ekosystemu glebowego, bo dostarcza azotu i zasila bakterie rozkładające resztki pożniwne – dodaje.

Park maszynowy dopasowany do skali gospodarstwa

Przy gospodarstwie o powierzchni około 500 ha organizacja pracy w dużej mierze opiera się na odpowiednio dobranym parku maszynowym. Prosna to miejsce, gdzie sprzęt musi być nie tylko wydajny, ale również możliwie uniwersalny, tak aby w razie potrzeby maszyny mogły się wzajemnie zastępować.
Dlatego w gospodarstwie dominują ciągniki o mocy 240-300 KM. Taki przedział - jak tłumaczy Wiktor Szejner - pozwala zachować równowagę między wydajnością pracy a elastycznością wykorzystania sprzętu. 

– To są maszyny, które nie są jeszcze przesadnie duże gabarytowo, a przy odpowiednim dociążeniu są w stanie wykonać naprawdę ciężką pracę w polu – mówi rolnik. 

Wśród najważniejszych ciągników pracujących w gospodarstwie znajdują się m.in. John Deere serii 7R, Fendt 900 Vario oraz dostarczone przez Agro-Rami maszyny z grupy CNH - Case IH Puma i Steyr 240 CVT. 

– Ciągniki 240-konne ważą około dziewięciu ton i są bardzo uniwersalne. Przy obciążnikach mogą zrobić ciężką robotę, a jednocześnie można je spokojnie wysłać do prasy czy transportu – wyjaśnia Wiktor Szejner. 

Takie podejście ma również znaczenie organizacyjne. Zamiast budować park maszynowy oparty na bardzo zróżnicowanych mocach ciągników, gospodarstwo stawia na kilka maszyn o zbliżonych parametrach. 

– Kiedyś mieliśmy ciągniki o bardzo różnych mocach - od około 100 do 300 KM. Problem był taki, że jeśli największy ciągnik miał awarię, nie było czym go zastąpić. Dlatego teraz staram się utrzymywać maszyny w podobnym przedziale mocy – dodaje rolnik. 

W gospodarstwie wykorzystywane są także duże zestawy transportowe. Wraz ze wzrostem powierzchni gospodarstwa zwiększyła się również ładowność przyczep. 

– Jeżeli jeden operator może wywieźć 30 ton zamiast 15, to oszczędzamy bardzo dużo czasu pracy – podkreśla rolnik. 

Kombajn rotorowy Case IH

Za zbiór zbóż w gospodarstwie odpowiada obecnie kombajn Case IH Axial-Flow 6150 wyposażony w rotorowy system młócenia oraz heder o szerokości 7,5 m. Maszyna zastąpiła wcześniej użytkowanego Claas Lexion 460, który przez wiele lat był podstawowym kombajnem pracującym na polach gospodarstwa. 
Decyzja o zmianie była w dużej mierze konsekwencją rosnącej liczby drobnych awarii starszej maszyny, które zaczęły utrudniać organizację pracy w najbardziej intensywnym okresie sezonu. 

– Lexion jeszcze dawał radę pod względem wydajności, ale z czasem było coraz więcej drobnych awarii. W żniwa pojawiały się różne drobiazgi - kabel, czujnik, coś przestawało działać. Doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy po prostu nowej maszyny – mówi rolnik.

Ostatecznie wybór padł na konstrukcję rotorową Case IH, która w opinii właściciela gospodarstwa wyróżnia się przede wszystkim prostotą budowy. Kombajn został dostarczony przez firmę Agro-Rami, autoryzowanego dilera marki Case IH w regionie, która odpowiadała również za przygotowanie maszyny do pracy w gospodarstwie.
Jednym z argumentów przemawiających za wyborem tej technologii była właśnie nieskomplikowana konstrukcja układu młócącego. 

– Po otwarciu osłon widać, że tam jest bardzo dużo miejsca. Nie ma wielu pasów ani skomplikowanych mechanizmów. To jest konstrukcja stosunkowo prosta, a przy tym bardzo wydajna – wyjaśnia rolnik.

Rotorowy system młócenia początkowo budził jednak pewne obawy, szczególnie w kontekście jakości słomy wykorzystywanej w chlewniach. W gospodarstwie stosowana jest bowiem płytka ściółka, dlatego struktura słomy ma istotne znaczenie w codziennej pracy. 

– Po rotorze słoma jest bardziej pocięta i zbita. Na początku pracownicy narzekali, że gorzej się ją rozściela. Potem okazało się, że wystarczy ją rozgarnąć ładowarką i problem znika – mówi rolnik.

Dziś kombajn Case IH pracuje już kolejny sezon i - jak podkreśla właściciel gospodarstwa - w pełni odpowiada potrzebom gospodarstwa o powierzchni około 500 ha. W połączeniu z hederem o szerokości 7,5 m pozwala sprawnie realizować zbiór zbóż, a prosta konstrukcja ułatwia obsługę serwisową i codzienną eksploatację maszyny w intensywnym okresie żniw.

Dobre bo polskie

Aby zaś równie sprawnie zająć się zbiorem kukurydzy, niezbędna jest sprawna przystawka - w tym przypadku „pierwsze skrzypce” odgrywa ośmiorzędowe urządzenie firmy Emmarol. Zakup przystawki był w dużej mierze spontaniczny. 

– Zadzwoniłem do firmy i nawet nie patrzyłem na inne przystawki. Wtedy miałem taką „zajawkę”, żeby wszystko było polskie. Zamówiliśmy i okazało się, że to była dobra decyzja – wspomina rolnik. 

Maszyna rozpoczęła pracę na powierzchni około 300 hektarów kukurydzy rocznie, co w praktyce oznacza intensywne wykorzystanie maszyny w czasie kampanii zbiorów. W trakcie pierwszych sezonów użytkowania pojawiło się również kilka doświadczeń, które pozwoliły lepiej poznać specyfikę jej pracy. Wraz z zakupem nowego kombajnu pojawiła się kwestia dopasowania starej przystawki do maszyny Case IH. Koszt adaptacji wynosił około 15 tys. zł, dlatego zapadła decyzja o zakupie nowej przystawki. Tym bardziej, że producent ze Słupska na bieżąco reaguje na sygnały z rynku wprowadzając w kolejnych latach ulepszenia konstrukcyjne wynikające z doświadczeń użytkowników. 

– Starą sprzedaliśmy za około 130 tys. zł, a nowa kosztowała około 180 tys. zł. Po przeliczeniu różnica była na tyle niewielka, więc zdecydowaliśmy się na nową maszynę – wyjaśnia rolnik. 

W opinii właściciela gospodarstwa jednym z mocnych punktów producenta jest również organizacja obsługi serwisowej. Regularne przeglądy wykonywane są bezpośrednio przez przedstawicieli fabryki, co pozwala utrzymać maszynę w dobrej kondycji przed kolejnymi sezonami zbiorów. 

– Fabryka sama dzwoni do mnie co roku i umawia przegląd. Przyjeżdżają, rozbierają przekładnie, wymieniają olej i regulują całą przystawkę – mówi rolnik. 

Dziś przystawka Emmarol jest jednym z ważniejszych elementów technologii zbioru kukurydzy w gospodarstwie. W połączeniu z dużą powierzchnią uprawy tej rośliny oraz intensywną produkcją zwierzęcą stanowi istotny element sprawnie funkcjonującego systemu produkcji roślinnej i paszowej.

Szukanie rozwiązań zamiast problemów

W opinii Wiktora Szejnera współczesne rolnictwo wymaga przede wszystkim otwartości na zmiany i ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. 

– Gospodarstwa, które będą się rozwijały i szukały wiedzy, znajdą sposób na funkcjonowanie. Najważniejsze jest szukanie rozwiązań, a nie problemów – podsumowuje rolnik.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.