Opinie użytkowników Gospodarstwo Szejnerów - technologia i doświadczenie w rolnictwie Data publikacji: 29.03.2026 Na pierwszy rzut oka wielkopolska Prosna nie wyróżnia się niczym szczególnym - typowa rolnicza miejscowość, pola rozciągające się między gospodarstwami i charakterystyczny rytm pracy wyznaczany przez kolejne sezony. Jednak gospodarstwo rodziny Szejner jest miejscem, gdzie nowoczesna technologia rolnicza spotyka się z praktycznym doświadczeniem kilku pokoleń. Na około 500 ha prowadzona jest produkcja roślinna i zwierzęca, a decyzje inwestycyjne dotyczące maszyn czy technologii uprawy podejmowane są z myślą o długofalowym rozwoju.Dziś gospodarstwo funkcjonuje jako grupa kilku powiązanych gospodarstw rodzinnych. Wspólne zarządzanie produkcją pozwoliło stopniowo zwiększać skalę działalności i rozwijać park maszynowy. Struktura produkcji jest elastyczna i w dużej mierze podporządkowana potrzebom hodowli zwierząt. – Obecnie główne uprawy to: zboża - mniej więcej 250 ha, kukurydza – około 200 ha i ziemniaki - planowane jest 50 ha w nowym sezonie – wyjaśnia Wiktor Szejner.Produkcja roślinna i zwierzęca - jeden systemW gospodarstwie produkcja roślinna i zwierzęca tworzą jeden spójny system. Uprawiane zboża i kukurydza w dużej części wykorzystywane są jako pasza dla zwierząt. Drugim filarem działalności jest hodowla trzody chlewnej prowadzona w cyklu zamkniętym. – Nasza cała grupa kapitałowa ma około 700 macior w cyklu zamkniętym. Z tych macior sprzedajemy tuczniki od prosiaka aż do końcowego etapu tuczu – mówi rolnik. Jednym z ważniejszych elementów żywienia jest kukurydza przygotowywana w technologii CCM. W gospodarstwie zakisza się całą kukurydzę nawet przy wilgotności powyżej 40%, a następnie materiał trafia do silosu. – Dodawany jest kwas i bez dostępu tlenu materiał się kisi. Dzięki temu mamy gotową paszę do żywienia na mokro, która trafia bezpośrednio do systemu karmienia zwierząt – wyjaśnia rolnik. Takie rozwiązanie pozwala uprościć logistykę przygotowania pasz i zwiększyć niezależność gospodarstwa.Ziemniaki dla przemysłu spożywczegoW strukturze upraw ważną rolę odgrywają ziemniaki kontraktowe przeznaczone do produkcji chipsów. Ich odbiorcą jest koncern PepsiCo, który posiada zakłady przetwórcze m.in. w Grodzisku Mazowieckim i Środzie Śląskiej. Uprawa ta wymaga jednak bardzo wysokiej jakości surowca. – Problemem nie jest cena, bo mamy kontrakty. Problemem jest raczej spełnienie parametrów jakościowych – tłumaczy Wiktor Szejner. Jednym z najważniejszych parametrów jest zawartość cukrów redukujących.– W gospodarstwie mamy laboratorium, gdzie smażymy plasterki ziemniaków. Jeśli są jasne, wszystko jest w porządku. Jeżeli pojawiają się brązowe płatki, oznacza to zbyt wysoką zawartość glukozy – wyjaśnia rolnik. W praktyce oznacza to, że część produkcji może nie spełniać rygorystycznych wymagań przetwórcy.Dbałość o glebę i nowe podejście do uprawyW ostatnich latach w gospodarstwie coraz większą rolę odgrywa poprawa żyzności gleby. Wiktor Szejner eksperymentuje z elementami rolnictwa regeneratywnego, ograniczając intensywność uprawy i pozostawiając resztki pożniwne. – Zostawiam resztki pożniwne, żeby były pożywieniem dla organizmów w glebie. To mój trzeci sezon i na razie widzę, że prawdopodobnie jest już lepiej – mówi rolnik. Dużą rolę odgrywa również gnojowica pochodząca z produkcji zwierzęcej. – Mam wrażenie, że gnojowica jest cichym wspomagaczem całego ekosystemu glebowego, bo dostarcza azotu i zasila bakterie rozkładające resztki pożniwne – dodaje.Park maszynowy dopasowany do skali gospodarstwaPrzy gospodarstwie o powierzchni około 500 ha organizacja pracy w dużej mierze opiera się na odpowiednio dobranym parku maszynowym. Prosna to miejsce, gdzie sprzęt musi być nie tylko wydajny, ale również możliwie uniwersalny, tak aby w razie potrzeby maszyny mogły się wzajemnie zastępować.Dlatego w gospodarstwie dominują ciągniki o mocy 240-300 KM. Taki przedział - jak tłumaczy Wiktor Szejner - pozwala zachować równowagę między wydajnością pracy a elastycznością wykorzystania sprzętu. – To są maszyny, które nie są jeszcze przesadnie duże gabarytowo, a przy odpowiednim dociążeniu są w stanie wykonać naprawdę ciężką pracę w polu – mówi rolnik. Wśród najważniejszych ciągników pracujących w gospodarstwie znajdują się m.in. John Deere serii 7R, Fendt 900 Vario oraz dostarczone przez Agro-Rami maszyny z grupy CNH - Case IH Puma i Steyr 240 CVT. – Ciągniki 240-konne ważą około dziewięciu ton i są bardzo uniwersalne. Przy obciążnikach mogą zrobić ciężką robotę, a jednocześnie można je spokojnie wysłać do prasy czy transportu – wyjaśnia Wiktor Szejner. Takie podejście ma również znaczenie organizacyjne. Zamiast budować park maszynowy oparty na bardzo zróżnicowanych mocach ciągników, gospodarstwo stawia na kilka maszyn o zbliżonych parametrach. – Kiedyś mieliśmy ciągniki o bardzo różnych mocach - od około 100 do 300 KM. Problem był taki, że jeśli największy ciągnik miał awarię, nie było czym go zastąpić. Dlatego teraz staram się utrzymywać maszyny w podobnym przedziale mocy – dodaje rolnik. W gospodarstwie wykorzystywane są także duże zestawy transportowe. Wraz ze wzrostem powierzchni gospodarstwa zwiększyła się również ładowność przyczep. – Jeżeli jeden operator może wywieźć 30 ton zamiast 15, to oszczędzamy bardzo dużo czasu pracy – podkreśla rolnik. Kombajn rotorowy Case IHZa zbiór zbóż w gospodarstwie odpowiada obecnie kombajn Case IH Axial-Flow 6150 wyposażony w rotorowy system młócenia oraz heder o szerokości 7,5 m. Maszyna zastąpiła wcześniej użytkowanego Claas Lexion 460, który przez wiele lat był podstawowym kombajnem pracującym na polach gospodarstwa. Decyzja o zmianie była w dużej mierze konsekwencją rosnącej liczby drobnych awarii starszej maszyny, które zaczęły utrudniać organizację pracy w najbardziej intensywnym okresie sezonu. – Lexion jeszcze dawał radę pod względem wydajności, ale z czasem było coraz więcej drobnych awarii. W żniwa pojawiały się różne drobiazgi - kabel, czujnik, coś przestawało działać. Doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy po prostu nowej maszyny – mówi rolnik.Ostatecznie wybór padł na konstrukcję rotorową Case IH, która w opinii właściciela gospodarstwa wyróżnia się przede wszystkim prostotą budowy. Kombajn został dostarczony przez firmę Agro-Rami, autoryzowanego dilera marki Case IH w regionie, która odpowiadała również za przygotowanie maszyny do pracy w gospodarstwie.Jednym z argumentów przemawiających za wyborem tej technologii była właśnie nieskomplikowana konstrukcja układu młócącego. – Po otwarciu osłon widać, że tam jest bardzo dużo miejsca. Nie ma wielu pasów ani skomplikowanych mechanizmów. To jest konstrukcja stosunkowo prosta, a przy tym bardzo wydajna – wyjaśnia rolnik.Rotorowy system młócenia początkowo budził jednak pewne obawy, szczególnie w kontekście jakości słomy wykorzystywanej w chlewniach. W gospodarstwie stosowana jest bowiem płytka ściółka, dlatego struktura słomy ma istotne znaczenie w codziennej pracy. – Po rotorze słoma jest bardziej pocięta i zbita. Na początku pracownicy narzekali, że gorzej się ją rozściela. Potem okazało się, że wystarczy ją rozgarnąć ładowarką i problem znika – mówi rolnik.Dziś kombajn Case IH pracuje już kolejny sezon i - jak podkreśla właściciel gospodarstwa - w pełni odpowiada potrzebom gospodarstwa o powierzchni około 500 ha. W połączeniu z hederem o szerokości 7,5 m pozwala sprawnie realizować zbiór zbóż, a prosta konstrukcja ułatwia obsługę serwisową i codzienną eksploatację maszyny w intensywnym okresie żniw.Dobre bo polskieAby zaś równie sprawnie zająć się zbiorem kukurydzy, niezbędna jest sprawna przystawka - w tym przypadku „pierwsze skrzypce” odgrywa ośmiorzędowe urządzenie firmy Emmarol. Zakup przystawki był w dużej mierze spontaniczny. – Zadzwoniłem do firmy i nawet nie patrzyłem na inne przystawki. Wtedy miałem taką „zajawkę”, żeby wszystko było polskie. Zamówiliśmy i okazało się, że to była dobra decyzja – wspomina rolnik. Maszyna rozpoczęła pracę na powierzchni około 300 hektarów kukurydzy rocznie, co w praktyce oznacza intensywne wykorzystanie maszyny w czasie kampanii zbiorów. W trakcie pierwszych sezonów użytkowania pojawiło się również kilka doświadczeń, które pozwoliły lepiej poznać specyfikę jej pracy. Wraz z zakupem nowego kombajnu pojawiła się kwestia dopasowania starej przystawki do maszyny Case IH. Koszt adaptacji wynosił około 15 tys. zł, dlatego zapadła decyzja o zakupie nowej przystawki. Tym bardziej, że producent ze Słupska na bieżąco reaguje na sygnały z rynku wprowadzając w kolejnych latach ulepszenia konstrukcyjne wynikające z doświadczeń użytkowników. – Starą sprzedaliśmy za około 130 tys. zł, a nowa kosztowała około 180 tys. zł. Po przeliczeniu różnica była na tyle niewielka, więc zdecydowaliśmy się na nową maszynę – wyjaśnia rolnik. W opinii właściciela gospodarstwa jednym z mocnych punktów producenta jest również organizacja obsługi serwisowej. Regularne przeglądy wykonywane są bezpośrednio przez przedstawicieli fabryki, co pozwala utrzymać maszynę w dobrej kondycji przed kolejnymi sezonami zbiorów. – Fabryka sama dzwoni do mnie co roku i umawia przegląd. Przyjeżdżają, rozbierają przekładnie, wymieniają olej i regulują całą przystawkę – mówi rolnik. Dziś przystawka Emmarol jest jednym z ważniejszych elementów technologii zbioru kukurydzy w gospodarstwie. W połączeniu z dużą powierzchnią uprawy tej rośliny oraz intensywną produkcją zwierzęcą stanowi istotny element sprawnie funkcjonującego systemu produkcji roślinnej i paszowej.Szukanie rozwiązań zamiast problemówW opinii Wiktora Szejnera współczesne rolnictwo wymaga przede wszystkim otwartości na zmiany i ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. – Gospodarstwa, które będą się rozwijały i szukały wiedzy, znajdą sposób na funkcjonowanie. Najważniejsze jest szukanie rozwiązań, a nie problemów – podsumowuje rolnik. Redakcja atr express atr express Powiązane artykułyTechnika zbioru pasz – wydajność i precyzja w nowoczesnym rolnictwie 02.04.2026 Pronar o rynku maszyn rolniczych – wyzwania, konkurencja i przyszłość 30.03.2026 AGCO zatrzymuje spadki – wyniki finansowe za IV kwartał 2025 29.03.2026 Przyczepy Strautmann Magnon – nowy standard zbioru zielonek 28.03.2026 FBZPR - produkcja roślinna pod presją kosztów i niskich cen zbóż 27.03.2026 Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:Bezpłatny egzemplarz PrenumeratęAGCO zatrzymuje spadki – wyniki finansowe za IV kwartał 2025 Pronar o rynku maszyn rolniczych – wyzwania, konkurencja i przyszłośćReklamaNajnowsze artykuły:Paus na GaLaBau 2026: maszyny do ciasnych przestrzeni 03.08.2026 Dynapac SD25 80C e: elektryczna rozkładarka dróg 02.08.2026 Dynapac NEXUS: cyfrowa rewolucja w robotach drogowych 01.08.2026 Jeden walec, trzy tryby zagęszczania BOMAG BW 177 BVO-5 PL 31.07.2026 SCHWING DynaRig ułatwia pracę na ciasnych budowach 30.07.2026 Dynapac Z.ERA: elektryczne maszyny i mniej emisji 29.07.2026 HIMOINSA na IRE Maastricht: mobilna energia dla rentalu 28.07.2026 INSTATIQ P1: Putzmeister pokazuje drukarkę 3D do betonu 27.07.2026 Żuraw Tadano AC 5.250L-2 z wysięgnikiem 79 m 26.07.2026 Prefabrykacja przyspiesza budowy. Logistyka i HDS-y 25.07.2026 Reklama