[ATB] Opinie użytkowników

SIMEM Bison 500 w praktyce Concrete-Zabłoccy

Data publikacji:

Na budowie wszystko można policzyć. Ile czasu stoi samochód, ile czeka równiarka, ile mieszanki potrzeba w ciągu godziny i ile kosztuje każda przerwa w pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy harmonogram przestaje odpowiadać rzeczywistości. Przez kilkanaście dni zapotrzebowanie na beton może być niewielkie, żeby chwilę później wykonawca oczekiwał maksymalnej produkcji. W takich realiach coraz większego znaczenia nabierają mobilne wytwórnie zdolne połączyć wysoką wydajność z dokładnym dozowaniem i możliwością przeniesienia na kolejny kontrakt. O tym jak w polskich realiach radzą sobie węzły betoniarskie ze znakiem SIMEM doskonale wiedzą w firmie Concrete-Zabłoccy Sp. J. z Olsztyna. Arkadiusz Zabłocki, jej współwłaściciel, maszyny SIMEM zna nie z katalogów, ale z niemal dwóch dekad eksploatacji.

    W parku Concrete-Zabłoccy szczególne miejsce zajmują dwie wytwórnie Bison 500.

Spółka Concrete-Zabłoccy z Olsztyna pracuje przy inwestycjach w różnych częściach kraju, przede wszystkim przy realizacjach drogowych, m.in. przy realizacji drogi do pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Współpraca firmy z marką SIMEM rozpoczęła się w 2007 r. Kolejne wytwórnie pojawiały się w parku maszynowym w następnych latach.

– Użytkujemy cztery wytwórnie SIMEM, czyli tę markę, którą FRD reprezentuje na rynku polskim. Dziś są to Mobymix S1500, Wetbeton 65 oraz dwa Bisony 500. Kolejnym krokiem będzie zamówiony już Eagle 5000 – mówi Arkadiusz Zabłocki, współwłaściciel firmy.

W tym zestawieniu dobrze widać kierunek, w jakim zmieniały się potrzeby przedsiębiorstwa. Zabłocki podkreśla, że inwestowanie w coraz większe maszyny nie wynika wyłącznie ze wzrostu całkowitej ilości produkowanego betonu. Zmieniła się przede wszystkim organizacja prac i oczekiwania wykonawców.

Dwa tygodnie ciszy, potem pełna produkcja

Jeszcze kilkanaście lat temu - jak wspomina Arkadiusz Zabłocki - wykonawca był w stanie stosunkowo równomiernie zaplanować produkcję. Dziś zapotrzebowanie potrafi zmieniać się znacznie gwałtowniej.

– Kiedyś jak firmy budowały, to były w stanie sobie w harmonogramie poukładać, że jak wytwórnia ma wydajność 60 m³/h, to realnie będzie to około 50 m³/h. Zakładały w harmonogramie położenie 500 m³ betonu dziennie, codziennie rytmicznie. A teraz budowy są takie, że najlepiej to chcą nie brać przez dwa tygodnie nic, aby przez kolejne dwa tygodnie zrealizować całe zadanie, które normalnie zajęłoby miesiąc, bez presji i produkcji do granic wydajności maszyn – mówi.

To właśnie takie spiętrzenie robót powoduje, że coraz większego znaczenia nabiera maksymalna wydajność dostępna w krótkim czasie. Na placu budowy liczy się przecież nie tylko sama wytwórnia. Na dostawę mieszanki czekają samochody, równiarki i kolejne elementy całego procesu technologicznego. 

– Kupujemy po prostu coraz większe maszyny o coraz większej wydajności, żeby wyjść naprzeciw naszym klientom – dodaje współwłaściciel Concrete-Zabłoccy.

Bison 500 - do 500 t/h w ruchu ciągłym

W parku Concrete-Zabłoccy szczególne miejsce zajmują dwie wytwórnie Bison 500. To mobilne instalacje wykorzystujące technologię ciągłego mieszania, przeznaczone m.in. do dużych prac inżynieryjnych i drogowych, masowej produkcji betonu, mieszanek kruszyworaz stabilizacji. Bison może być również wykorzystywany przy produkcji zimnych mieszanek mineralno-asfaltowych, asfaltu recyklingowego na zimno i spienionych mieszanek mineralno-bitumicznych. Rodzina obejmuje dwie wersje wydajnościowe. Bison 250 osiąga 100-250 t/h, natomiast użytkowane przez Concrete-Zabłoccy Bison 500 - 200-500 t/h.

Główna jednostka maszyny jest zabudowana na standardowej naczepie transportowej. Znajdują się na niej dwuwałowy mieszalnik ciągły, jedna lub dwie komory kruszyw, urządzenia dozujące dodatki płynne i proszkowe oraz przenośnik taśmowy podający kruszywo do mieszalnika.

Instalację można rozbudować o kolejną naczepę z komorami kruszyw, zwiększając liczbę dozowanych kruszyw, każde z indywidualnym ważeniem. Dostępna jest również naczepa dla materiałów sypkich wyposażona w silos cementu, podajnik ślimakowy, sprężarkę i filtry oraz naczepa serwisowa z kabiną sterowniczą, agregatem prądotwórczym, sprężarką i zbiornikiem wody.

W rozbudowanej konfiguracji Bison może dysponować 4 silosami spoiw i produkować mieszankę z wykorzystaniem trzech rodzajów kruszyw, dwóch dodatków chemicznych, cementu lub popiołu oraz wapna. Instalacja wykorzystuje dwuwałowy mieszalnik ciągły MDC, regulowane ramię mieszające, przenośnik taśmowy oraz niezależne układy pomiaru i wagowego dozowania dla poszczególnych zasobników. System tensometryczny odpowiada za wagowe dozowanie materiałów zgodnie z recepturą i dokładnością wymaganą w normie EN 206.

Konstrukcja wykonana jest z wytrzymałej stali zabezpieczonej przez cynkowanie ogniowe. Zwarta budowa i niewielka wysokość pozwalają ustawić instalację również tam, gdzie przestrzeń zaplecza technologicznego jest ograniczona. Przygotowanie Bisona do pracy zajmuje około 4 h, a własny układ hydrauliczny pozwala rozłożyć główną jednostkę bez użycia specjalnego żurawia na tym etapie.

 

Operator wskazuje, co można poprawić

Dane techniczne to jedna strona pracy maszyny. Drugą są doświadczenia zbierane przez tysiące godzin eksploatacji. Arkadiusz Zabłocki jest głównym technikiem/operatorem w przedsiębiorstwie, który zna wszystkie użytkowane maszyny i szkoli nowych pracowników. Swoje uwagi przekazuje również FRD Polska i producentowi. Dotychczasowe dotyczyły m.in. wzmacniania niektórych koszy, zastosowania innych blach oraz wzmacniania podjazdów w konstrukcjach mobilnych.

Jedna z ciekawszych zmian dotyczyła układu dozowania cementu w Bisonie 500. 

– Pojawiały się pewne niedokładności na wadze spoiw. Rozwiązaniem okazało się zastosowanie dodatkowego pojemnika wagowego nad główną wagą dozującą i wprowadzenie go w system sterowania – dodaje.

W instalacji pracującej z wydajnością sięgającą 500 t/h dokładność dozowania jest równie istotna jak maksymalna przepustowość. Za kontrolę procesu odpowiada system SIMEM@TIC Flow pracujący w środowisku Windows, wykorzystujący bazę SQL oraz sterowanie PC/PLC. Pozwala on operatorowi nadzorować produkcję z jednego interfejsu i korygować w czasie rzeczywistym przepływ poszczególnych materiałów. System zapewnia również raportowanie, wykonywanie kopii zapasowych oraz funkcje przydatne podczas zdalnej diagnostyki.

Mobilna, ale nie po to, żeby ciągle jeździć

Wszystkie wytwórnie eksploatowane przez spółkę Concrete-Zabłoccy są mobilne. W praktyce nie oznacza to jednak częstego przemieszczania maszyny na własnych kołach. 

– Mobilność wytwórni nie opiera się na tym, że cały zestaw pojedzie na kołach – zaznacza Arkadiusz Zabłocki.

Obsługiwane przez przedsiębiorstwo kontrakty drogowe trwają zwykle około 1,5-2,5 roku. Dopiero po zakończeniu prac wytwórnia jest przygotowywana do kolejnego transportu. Firma wykorzystuje w tym celu naczepy, a maszyny ładowane są przy użyciu dźwigu.

Przedsiębiorca zwraca uwagę, że nawet podwozie przeznaczone do mobilnej instalacji wymaga odpowiedniego traktowania. Jeden z kupionych przez firmę używanych Bisonów 500 miał własną naczepę poprzedniego właściciela. Mimo niewielkiego przebiegu, wynoszącego ok. 3000 km, kilkuletni postój odbił się na elementach gumowych, hamulcach, miechach pneumatycznych i ogumieniu.

Mobilność oznacza więc przede wszystkim możliwość przeniesienia kompletnego zaplecza produkcyjnego pomiędzy kontraktami. firma Concrete-Zabłoccy stara się realizować prace w promieniu około 250 km od Olsztyna, choć zdarzają się budowy oddalone o około 400 km.

Maszyna jest dostępna. Trudniej o operatora

Zmianę rynku Arkadiusz Zabłocki obserwuje również z perspektywy ludzi obsługujących sprzęt. Jego zdaniem doświadczonych operatorów ubywa, a nowych jest coraz trudniej znaleźć. 

– Doświadczeni operatorzy przechodzą na emerytury, natomiast nowi nie są szkoleni. Odkąd brakuje szkół zawodowych i techników, tak naprawdę nie kształci się ludzi w tym kierunku – mówi.

W Concrete-Zabłoccy współwłaściciel nowych operatorów szkoli sam. Później pozostaje z nimi w kontakcie i pomaga, gdy podczas pracy pojawiają się problemy. Niedobór wykwalifikowanej kadry staje się jednocześnie kolejnym argumentem za zwiększaniem wydajności pojedynczej maszyny. Jak zauważa Arkadiusz Zabłocki, można kupić np. 4 równiarki, ale znacznie trudniej znaleźć czterech dobrych operatorów.

Gdy węzeł staje, liczy się czas

Wieloletnia eksploatacja oznacza również awarie. Wtedy obok konstrukcji maszyny zaczyna liczyć się dostępność części i reakcja serwisu.

Użytkownik wspomina przypadek nietypowej przekładni, którą po awarii udało się dzięki pomocy FRD Polska wysłać w ciągu około tygodnia. Zwraca też uwagę na stosowanie europejskich komponentów, jako przykład podając łożyska SKF. Jego zdaniem ułatwia to znalezienie odpowiednich części w porównaniu z urządzeniami wykorzystującymi podzespoły o nietypowych wymiarach.

Przy dużych inwestycjach czas reakcji ma szczególne znaczenie. 

– Przy dużych kontraktach, gdzie są kary, terminy, harmonogramy, FRD Polska się stara, żeby pomóc, żeby zrobić, żeby załatwić, zadziałać. W tej kwestii można na nich liczyć – ocenia Zabłocki.

Prawie dwie dekady doświadczeń

Od pierwszej wytwórni kupionej w 2007 r. do obecnego parku z modelami Mobymix S1500, Wetbeton 65 i dwoma Bison 500 minęło niemal 20 lat. Zamówienie Eagle 5000 pokazuje, że firma nadal rozwija park maszynowy w tym samym kierunku.

Arkadiusz Zabłocki nie przedstawia przy tym użytkowanych maszyn jako urządzeń bez wad. Opowiada o modernizacjach, elementach wymagających wzmocnienia i rozwiązaniach zmienianych na podstawie doświadczeń operatora. Jego ocena jest dzięki temu daleka od katalogowego opisu. 

– Przy użytkowaniu wytwórni liczy się nie tylko cena, ale też jej jakość. W przypadku marki SIMEM jest to dobrze wypośrodkowane – podsumowuje.

Historia spółki Concrete-Zabłoccy pokazuje jednocześnie, jak zmieniły się wymagania wobec wytwórni. Sama maksymalna wydajność nie wystarcza. Liczą się również dokładność dozowania, automatyka, mobilność, możliwość modernizacji i dostęp do części. A gdy budowa po dwóch tygodniach przestoju nagle chce nadrobić harmonogram, wszystkie te elementy muszą zadziałać jednocześnie.

 

Grzegorz Antosik

Grzegorz Antosik

Redaktor naczelny atb

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera