[ATB] Aktualności

Fabryka Magni i ładowarki teleskopowe do 51 m

Data publikacji:

Nową fabrykę ukończono w idealnym momencie – tuż przed gwałtownym wzrostem popytu na ładowarki teleskopowe. 14 października redakcja miesięcznika atb – aktualności techniki budowlanej odwiedziła zakład produkcyjny Magni w Castelfranco Emilia (Włochy), by przyjrzeć się skali rozwoju rodzinnej firmy oraz technice maszyn, na których zbudowała swoją pozycję.

    Fabryka Magni i ładowarki teleskopowe do 51 m

Riccardo Magni założył firmę w styczniu 2013 r., po 27 latach współpracy z Manitou. Jak mówił podczas spotkania, zaczynał od zera, ale wcześniej przez blisko trzy lata projektował nową gamę maszyn. Pierwszy rok przyniósł 24 mln euro przychodów, rok 2020 około 166 mln euro, a rekordowy 2023 r. - już 485 mln euro.

Budowa obecnego zakładu rozpoczęła się w 2019 r. i zakończyła w maju 2021 r. Powstał z myślą o przyszłych potrzebach, tymczasem niemal od razu okazał się niezbędny: po pandemii popyt gwałtownie wzrósł. 

– Mieliśmy szczęście, że fabryka była gotowa we właściwym momencie – przyznał Riccardo Magni.

Siedziba zajmuje 20 ha. Powierzchnia budynków wynosi ponad 45 tys. m², w tym 3200 m² biur. Według informacji producenta na miejscu skupiono kluczowe procesy, m.in. cięcie stali, spawanie i lakierowanie, a zwiększeniu skali produkcji służyły także roboty. Panele fotowoltaiczne zajmują powierzchnię 3500 m². Łącznie w firmie zatrudnionych jest 585 osób na całym świecie.

Obrót bez ograniczeń

Podczas prezentacji technicznej najwięcej miejsca poświęcono ładowarkom RTH. Maszyny z obrotową częścią nadwozia mogą pracować z widłami, wciągarką lub platformą, a ich obrót o 360° nie jest ograniczony. W gamie są modele o udźwigu 5-13 t. RTH 8.51 osiąga 51 m wysokości podnoszenia i 8 t maksymalnego udźwigu; napędza ją silnik o mocy 175 kW.

Mniejsze modele RTH są wyposażone w stabilizatory obrotowe, a większe - w stabilizatory nożycowe. Te ostatnie można wysuwać niezależnie, np. mniej po stronie przeszkody. Elektronika automatycznie dostosowuje wtedy diagram udźwigu. Napęd jazdy jest hydrostatyczny, a hydraulika robocza Load Sensing pracuje przy ciśnieniu 350 barów. Dostawcami podzespołów są renomowani dostawcy, tacy jak m.in. Deutz, Volvo Penta, Bosch Rexroth, Danfoss i Liebherr; do budowy wysięgników firma wykorzystuje stal SSAB.

Operator widzi na ekranie dotykowym 7 lub 12 cali aktualne obciążenie, kąt, wysunięcie i zasięg wysięgnika. Dynamiczny diagram udźwigu pokazuje obszar, w którym może bezpiecznie przemieszczać dany ładunek, również przy asymetrycznym rozstawie podpór. Można też ograniczyć ruch wysięgnika i zapisać cztery profile ustawień. W 7 wybranych modelach RTH w wersji TC kabina przechyla się pod kątem do 21°, natomiast w wersji EC - w sumie w 3 modelach - kabina może podnieść się na wysokość do 1,5 m i przechylić się o 16°.

Maszyny do różnych zadań

Ładowarki TH mają nieruchomą względem podwozia kabinę i stały wysięgnik teleskopowy. Wśród nich jest kompaktowa TH 3.6 o udźwigu 3 t i wysokości podnoszenia 5,8 m. Podczas wizyty zaprezentowano również wersję elektryczną, model TH 3.6 e; zgodnie z danymi producenta jej akumulator ma napięcie 351 V i może działać do 6 h, po czym konieczne jest jego naładowanie. Z kolei ciężkie HTH, z osprzętem do wielkich opon czy elementów koparek, trafiają do kopalń, kamieniołomów i portów. Prezentowana gama sięga 50 t udźwigu.

Kolejnym kierunkiem jest rolnictwo. Magni chce wykorzystać w nim doświadczenia z konstrukcji specjalistycznych. Wizyta w zakładzie i prezentacja maszyn pokazują dwa filary tego planu: możliwości produkcyjne rozbudowane na czas rynkowego boomu oraz elektronikę, która ma ułatwiać wykorzystanie dużych możliwości ładowarek.

Nie miałem szans, robiąc to samo co inni

Po odejściu z Manitou w wieku 60 lat założył własną firmę. Podczas wizyty redakcji atb - aktualności techniki budowlanej Riccardo Magni mówił o ryzyku, przewadze technicznej, elektryfikacji i nowym kierunku rozwoju - rolnictwie.

Kiedy w 2013 r. zaczynał Pan od zera, spodziewał się Pan takiego rozwoju swojej firmy?

Odejście z Manitou było dla mnie ogromnym szokiem psychologicznym. Jednego dnia miałem 350 pracowników i byłem członkiem zarządu, a następnego siedziałem sam w biurze. Byłem jednak zdeterminowany. Chciałem pokazać, co potrafię zaprojektować i zbudować

Dlaczego zaczął Pan od ładowarek obrotowych i ciężkich HTH?

To była strategia. Mieliśmy wejść na rynek firm obecnych na nim od 60 lat. Gdybym zrobił takie same maszyny, nikt nie zwróciłby na nas uwagi. Opracowałem więc rozwiązania, których konkurenci, moim zdaniem, nie potrafili zaoferować. Dopiero później weszliśmy w ładowarki ze stałym wysięgnikiem. Tam konkurencja jest większa, a marże niższe.

Jak duża jest dziś pozycja firmy Magni Telescopic Handler?

Szacuję, że zajmujemy wiodącą pozycję na rynku obrotowych ładowarek teleskopowych, mając silną pozycję w Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii. Natomiast w segmencie maszyn ze stałym wysięgnikiem działamy w niszowym segmencie ze względu na zaawansowaną technologię naszych modeli. Rynek ten jest jednak znacznie większy.

Który kraj jest dla Magni najważniejszy?

Stany Zjednoczone. Popyt jest tam bardzo silny, zwłaszcza za sprawą budowy centrów danych dla sztucznej inteligencji. Klienci potrzebują wielu maszyn, i to szybko.

Teraz wchodzicie również do rolnictwa. Co przemawia za tym rynkiem?

To nasza czwarta rodzina produktów. Konkurencja jest duża, ale rolnicy bardziej zwracają uwagę na technikę, komfort i możliwości maszyn. Sami nimi jeżdżą, często również je naprawiają. Dlatego lepiej rozumieją rozwiązania techniczne. To dla nas ważne.

Podczas zwiedzania fabryki widzieliśmy prototyp maszyny elektrycznej. Czy cały rynek pójdzie tą drogą?

Nie sądzę. Małe pojazdy elektryczne mają swoich odbiorców, ale rynek ten jest wciąż ograniczony. Elektryfikacja wiąże się z bardzo wysokimi kosztami. W Europie Północnej oczekiwania w tym zakresie są większe, podczas gdy w Ameryce zainteresowanie jest niewielkie. Uważam również, że ten kierunek rozwoju może sprzyjać chińskim producentom, którzy mają bardzo silną pozycję w dziedzinie technologii elektrycznych.

Na koniec, jak ocenia Pan perspektywy rynku polskiego i krajów Europy Środkowo-Wschodniej?

To rynki interesujące zwłaszcza dla maszyn rolniczych. Ładowarki obrotowe są silniej związane z wynajmem. Firma wykonująca różne prace nie kupi przecież oddzielnej maszyny do każdego zadania. Dlatego znaczenie wypożyczalni będzie rosło, a zakupy przez użytkowników końcowych będą miały relatywnie mniejszy udział.

 

Grzegorz Antosik

Grzegorz Antosik

Redaktor naczelny atb

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera