Wywiady Aktualności

AGROAS - ciągniki powyżej 200 KM stabilizują rynek maszyn rolniczych

Data publikacji:

Rynek ciągników rolniczych wyraźnie hamuje, producenci zapowiadają zwolnienia, a rolnicy coraz ostrożniej liczą każdą inwestycję. Mimo to - jak przekonuje Michał Ryczek, menedżer działu agrotechnicznego AGROAS - jest segment, który nadal trzyma rynek przy życiu. Dlaczego ciągniki powyżej 200 KM wciąż się sprzedają i czego branża może spodziewać się w drugiej połowie 2026 r.?

    Michał Ryczek

Rynek ciągników rolniczych w pierwszych miesiącach 2026 r. jest zdecydowanie „pod kreską”. Chciałem jednak zapytać, na ile stabilnym segmentem rynku jest przedział mocy powyżej 200 KM, skierowany głównie do największych gospodarstw?

Patrząc na sytuację z pozycji zarządzającego dużą organizacją dilerską, mogę powiedzieć jasno, że segment ciągników o mocy powyżej 200 KM pozostaje dzisiaj najstabilniejszą częścią rynku, mimo że cały rynek w pierwszych miesiącach br. znajduje się wyraźnie „pod kreską”. W naszej codziennej pracy bardzo wyraźnie widać, że popyt na maszyny tej klasy nie ma charakteru okazjonalnego, tylko wynika z realnej potrzeby operacyjnej największych gospodarstw. Klienci z tego segmentu kupują ciągniki nie dlatego, że „jest dobra koniunktura”, ale dlatego, że muszą utrzymać wydajność i terminowość prac polowych, a bez mocy rzędu 250 czy 300 KM jest to po prostu niemożliwe.
Jednocześnie są to gospodarstwa o zdecydowanie większej odporności finansowej, które funkcjonują jak przedsiębiorstwa, mają uporządkowane procesy inwestycyjne i dostęp do finansowania. W obecnych warunkach nie obserwujemy masowego wycofywania się z zakupów, tylko raczej wydłużanie cyklu decyzyjnego i większą ostrożność. Inwestycje nie znikają, tylko są przesuwane albo ograniczane do tych absolutnie koniecznych.
Dużego ciągnika nie da się zastąpić kilkoma mniejszymi bez utraty efektywności, a dodatkowo park maszynowy w dużych gospodarstwach jest już dopasowany do określonej klasy mocy. To powoduje, że klient jest w pewnym sensie „związany” z tym segmentem i w dłuższym okresie musi odtwarzać ten potencjał.
Podsumowując, segment powyżej 200 KM nie jest dziś segmentem wzrostowym, ale pełni rolę stabilizatora rynku. Amortyzuje spadki, które najmocniej widać w ciągnikach średniej mocy, i dlatego jego znaczenie w strukturze rynku w okresie spowolnienia relatywnie rośnie.

Z najnowszego badania Erste Leasing dotyczącego koniunktury w rolnictwie wynika spadek do najniższego poziomu od czasu wybuchu wojny w Ukrainie. Jakie ryzyka są dzisiaj najważniejsze?

W pierwszej kolejności należy wskazać presję kosztową, która jest dziś czynnikiem najważniejszym i najbardziej odczuwalnym dla rolników. Wysokie ceny paliw oraz duża zmienność cen nawozów powodują wzrost kosztów produkcji, a jednocześnie nie ma pewności co do poziomu przyszłych przychodów. W efekcie marże ulegają wyraźnemu zmniejszeniu, a gospodarstwa koncentrują się na utrzymaniu płynności finansowej, ograniczając wydatki do absolutnego minimum.
Drugim kluczowym elementem jest sytuacja geopolityczna, która od kilku lat w bezpośredni sposób wpływa na rynek rolny. Trwająca wojna w Ukrainie oraz napięcia w innych regionach świata przekładają się na ceny energii, dostępność surowców i stabilność łańcuchów dostaw. Z perspektywy rolnika największym problemem jest dziś nie tyle sam poziom cen, ile ich zmienność i nieprzewidywalność, która znacząco utrudnia planowanie działalności i w naturalny sposób prowadzi do odkładania decyzji inwestycyjnych.
Trzecim istotnym czynnikiem jest rosnąca presja konkurencyjna w UE. Rolnicy funkcjonują obecnie w warunkach wyższych kosztów produkcji oraz rosnących wymagań regulacyjnych, a jednocześnie konkurują z producentami spoza Unii, którzy często działają przy niższych kosztach i mniejszych ograniczeniach. Powoduje to presję na ceny skupu i w konsekwencji pogarsza rentowność produkcji, co ogranicza możliwości finansowania nowych inwestycji.
Wyższe ceny paliw stały się faktem, wyższe ceny nawozów również. Pod dużym znakiem zapytania są ceny gazu, a gaz to podstawowe paliwo do suszenia zbóż. Napięcia geopolityczne to też bardzo istotna przyczyna ryzyka, a w szczególności konflikt na Bliskim Wschodzie. Powyższe czynniki spowodowały spadek opłacalności produkcji rolnej, głównie zbóż.
Ostatnie tygodnie charakteryzują się sporą zwyżką cen płodów rolnych - rzepaku, kukurydzy i pszenicy - co nieco poprawia nastroje wśród rolników.

Jakie w związku z tym są obecnie nastroje zakupowe ze strony rolników w obszarze maszyn rolniczych?

Rolnicy podchodzą do zakupów znacznie bardziej analitycznie i koncentrują się przede wszystkim na bezpieczeństwie finansowym. W praktyce oznacza to, że w pierwszej kolejności zabezpieczają płynność gospodarstwa, a później myślą o nowych inwestycjach. W efekcie wiele decyzji zakupowych jest dziś odkładanych w czasie, nawet jeśli potrzeba zakupu maszyny realnie istnieje.
Charakterystyczne jest również to, że rolnicy dużo większą uwagę zwracają dziś na całkowity koszt użytkowania maszyny, a nie tylko na jej cenę zakupu. Duże znaczenie mają koszty paliwa, serwisu, dostępność części czy wartość rezydualna. Dlatego uruchomiliśmy program Maszyny Zastępczej. Gwarantuje on podstawienie ciągnika zastępczego w momencie nieprzewidzianej awarii. Staramy się zrozumieć potrzeby klientów i dopasować naszą ofertę do ich oczekiwań.
Można powiedzieć, że nastroje zakupowe są dziś chłodne, ale nie są negatywne w sensie długoterminowym. Popyt nie znika, tylko jest odraczany.

Czego można się spodziewać na rynku ciągników i maszyn rolniczych w II półroczu 2026 r.? Jak w Pana opinii będą sobie radzić dilerzy i producenci maszyn?

Nie spodziewam się szybkiego odbicia rynku, natomiast widzę przestrzeń do stopniowej stabilizacji, o ile nie pojawią się nowe negatywne czynniki zewnętrzne.
Z punktu widzenia rynku ciągników i maszyn należy się spodziewać, że w dalszym ciągu dominować będą inwestycje odtworzeniowe. Rolnicy będą kupować sprzęt przede wszystkim wtedy, gdy będzie to konieczne do utrzymania ciągłości produkcji. Segmenty związane z dużymi gospodarstwami, w tym przede wszystkim ciągniki powyżej 200 KM, powinny radzić sobie relatywnie najlepiej, ponieważ są najmniej podatne na wahania koniunktury. Znacznie trudniejsza sytuacja utrzyma się natomiast w segmencie średniej mocy oraz w przypadku mniejszych gospodarstw, gdzie decyzje inwestycyjne są najbardziej wrażliwe na spadek dochodów.
Jeżeli chodzi o dilerów, to druga połowa roku będzie wymagała dużej elastyczności i bardzo świadomego zarządzania biznesem. Sprzedaż nowych maszyn będzie trudniejsza, dlatego rosnąć będzie znaczenie usług serwisowych, części zamiennych oraz rynku maszyn używanych. To właśnie te obszary mogą w dużej mierze stabilizować wyniki firm dilerskich.
Sytuacja producentów jest jeszcze bardziej wymagająca, co widać po zapowiedziach restrukturyzacji i redukcji zatrudnienia u niektórych z nich. Takie decyzje nie są przypadkowe, tylko wynikają z konieczności dostosowania skali produkcji do realnego popytu. W okresie spadku zamówień utrzymywanie pełnych mocy produkcyjnych jest po prostu nieopłacalne, dlatego producenci ograniczają koszty i zabezpieczają swoją rentowność.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.