Technika

Dammann stawia na wydajność: większe opryskiwacze i trwałe rozwiązania

Data publikacji:

Marek Felich, przedstawiciel firmy Dammann, podkreślił, że oczekiwania polskich klientów koncentrują się nie tylko na nowoczesnych rozwiązaniach technologicznych, ale także na kosztach zakupu.

    Marek Felich, przedstawiciel firmy Dammann

Klient w Polsce oczekuje jak najniższych cen, ale również aby maszyna była bardzo dobrze wyposażona i nie starzała się szybko pod względem technologicznym w przeciagu 15-20 letniej eksploatacji i na takie potrzeby odpowiadają produkty firmy Dammann. Wysoka cena bierze się z wyposażenia, jakości, trwałości i zastosowanych rozwiązań, ale zapewnia użytkownikowi mniej obciążającą, precyzyjniejszą i wydajniejszą pracę. Mercedes nie kosztuje mało, ale sprawia radość kierowcy i nie obciąża portfela w czasie jednej eksploatacji – przyznał.

Rosnące zapotrzebowanie na wydajność sprawia, że coraz częściej wybierane są opryskiwacze o większych pojemnościach. Felich wskazał, że na tegorocznych targach Agritechnica firma pokazała trzyosiowy opryskiwacz samobieżny 12000 l, flagowy opryskiwacz tandemowy oraz tridem – opryskiwacz ciągany o pojemności aż 20 tys. l. – Idziemy w stronę większej wydajności: więcej, szybciej, krócej, oszczędzamy czas – wyjaśnił, podkreślając, że w rolnictwie liczy się przede wszystkim wykorzystanie „okien pogodowych” i efektywność pracy w polu.

Duże znaczenie Felich przywiązuje do belki opryskowej. AgriBalance, sterowana hydraulicznie, ma zapewniać stabilniejsze i szybsze reakcje niż wcześniejsze rozwiązania. – Aktywne sterowanie reaguje płynnie i sprawnie; to nie jest nerwowe, ale działa szybciej – mówił. Testy tego rozwiązania – bardzo dobrze przyjmowanego przez rolników - przeprowadzono m.in. w Polsce i w Niemczech, zarówno na pokazach, jak i w realnych warunkach polowych. W ślad za tym idą sprawdzone rozwiązania w zakresie systemu mieszania cieczy i przepływu, co zapewnia wysoką precyzję i niezawodność podczas pracy w polu.

Autonomia? Tylko tam, gdzie naprawdę ma sens

Felich podkreślił przewagę dużych maszyn nad autonomicznymi systemami w kontekście siły działania, efektywności i kosztów operacyjnych. Jednocześnie zaznaczył, że rozwój belki i systemów sterowania pozostaje kluczowym obszarem usprawnień, który może znacząco wpłynąć na wygodę i precyzję pracy operatora. – Czas to pieniądz, a każdy ulepszony element systemu przekłada się na efektywność i bezpieczeństwo pracy w polu – dodał.

Poruszył także temat samodzielnie pracujących opryskiwaczy. Jest sceptyczny wobec maszyn, które w pełni autonomicznie mogłyby funkcjonować bez operatora w typowych uprawach polowych. Podkreślił, że takie systemy mają sens w specjalnych uprawach, np. warzywach, gdzie roboty mogą samodzielnie usuwać chwasty lub aplikować środki ochrony roślin, w standardowym polu potrzebna jest obecność człowieka. Według niego najbliższą przyszłością nie są też drony rolnicze - w praktyce obsługa większej liczby dronów wymaga tylu samo ludzi, ilu operatorów miałaby obsługująca dany teren duża maszyna. Żaden dron czy stado nie jest w stanie w krótkim oknie czasowym uzyskać wydajność na poziomie tradycyjnego opryskiwacza Dammann, co nie oznacza ,że nie maja swojej niszy do zastosowania.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.