Rynek agregatów prądotwórczych w Polsce w coraz większym stopniu kształtowany jest przez presję cenową i masowy import tanich urządzeń. Na tym tle działalność warszawskiej firmy Gen-Sys wyraźnie odbiega od rynkowej normy – zarówno pod względem oferty, jak i sposobu obsługi klientów. Jak podkreśla właściciel firmy, Grzegorz Nicpoń, świadome zawężenie profilu działalności stało się warunkiem utrzymania jakości.
Gen-Sys to przykład przedsiębiorstwa, które świadomie wybrało wąski zakres działalności. Jak podkreśla Grzegorz Nicpoń, firma od lat pozostaje wręcz „monotematyczna”. Oznacza to koncentrację wyłącznie na agregatach prądotwórczych - bez prób rozszerzania oferty o inne maszyny czy urządzenia energetyczne. W praktyce taka strategia pozwoliła na dogłębną znajomość produktu, rynku oraz realnych problemów użytkowników końcowych.Od początku lat 2000. Gen-Sys wprowadził na polski rynek około tysiąca agregatów, głównie w segmencie profesjonalnym - od zastosowań budowlanych, przez kolej, po infrastrukturę krytyczną i obiekty o znaczeniu strategicznym. Firma działała również w obszarze agregatów o mocach sięgających do 1000 kVA, co wymaga nie tylko zaplecza technicznego, ale i doświadczenia projektowego.
Jedną z kluczowych decyzji biznesowych było całkowite odejście od sprzedaży tanich agregatów przenośnych, popularnych w marketach budowlanych.
– W naszej firmie agregat 3 kW kosztuje około 3 tys. zł, a nie 900 zł jak w markecie. Dzięki temu jednak nie boję się dać go na jakąkolwiek budowę – przekonuje właściciel firmy Gen-Sys. I jak dodaje: – W segmencie małych agregatów nawet 80% rynku mogą stanowić urządzenia niskiej jakości, często sprowadzane z Azji.
Jak podkreśla Grzegorz Nicpoń, różnica nie sprowadza się wyłącznie do ceny zakupu. Tanie agregaty traktowane są jako urządzenia jednorazowe, często wymagające wymiany co kilka tygodni intensywnej eksploatacji. W efekcie Gen-Sys świadomie wycofał się z segmentu, w którym cena całkowicie eliminuje jakość.Problemem nie jest wyłącznie pochodzenie, ale brak realnej kontroli nad parametrami technicznymi i zgodnością z normami. Zdaniem właściciela firmy Gen-Sys, w praktyce spotykane są urządzenia z niepełnym oznakowaniem, zafałszowanymi deklaracjami CE czy bez podanych poziomów hałasu LWA. Zdarza się również, że importerzy sprowadzają agregaty bez oznaczeń i nanoszą je samodzielnie już w kraju.Jednym z najbardziej obrazowych przykładów różnic jakościowych jest - zdaniem Grzegorza Nicponia - masa urządzenia. Niższa masa często oznacza uproszczoną konstrukcję, lżejsze materiały oraz oszczędności na kluczowych elementach, takich jak uzwojenia prądnicy, które bywały wykonywane z aluminium zamiast miedzi.
Choć mogłoby się wydawać, że w przypadku większych, stacjonarnych agregatów przeznaczonych do pracy ciągłej sytuacja wygląda lepiej, praktyka pokazuje coś innego. Jednym z częstszych problemów jest niedoszacowanie zespołu napędowego. Spotyka się agregaty deklarowane jako np. 30 kW mocy elektrycznej, w których silnik spalinowy nie osiąga tych parametrów. Tymczasem poprawnie dobrany napęd powinien mieć zapas rzędu 10–15%.
To jest fałszerstwo. Agregat z takim silnikiem nie jest w stanie osiągnąć mocy znamionowej – komentuje Grzegorz Nicpoń.
W Gen-Sys stosowane są rozwiązania odwrotne – silniki o większej pojemności, czasem przejście z 3 na 4 cylindry, co oznacza wyższy koszt, ale realną zdolność do długotrwałej pracy.
Znaczącą część historii Gen-Sys stanowi współpraca z firmami rentalowymi oraz dostawy do zastosowań wojskowych. W tym segmencie nie ma miejsca na kompromisy jakościowe. Agregaty dostarczane przez Gen-Sys pracowały w trybie ciągłym, osiągając przebiegi rzędu 25–50 tys. h, co w praktyce oznacza kilka lat nieprzerwanej pracy. To właśnie te doświadczenia ukształtowały obecną ofertę firmy, skoncentrowaną na trwałości, a nie atrakcyjnej cenie katalogowej. Takie wyniki są możliwe m.in. dzięki stosowaniu sprawdzonych jednostek napędowych, w tym silników wywodzących się z konstrukcji rolniczych, znanych z wysokiej trwałości i łatwej dostępności części.
Model sprzedaży Gen-Sys również odbiega od rynkowego standardu. Firma nie korzysta z pośredników ani sieci „re-sellerów”, koncentrując się na sprzedaży bezpośredniej. Takie podejście pozwala firmie utrzymać kontrolę nad doborem urządzenia, konfiguracją oraz późniejszym serwisem. Jednocześnie ogranicza skalę działalności, ale - jak podkreśla właściciel - jest to kompromis konieczny przy sprzedaży sprzętu klasy profesjonalnej.
Jednym z najważniejszych filarów funkcjonowania Gen-Sys jest zaplecze serwisowe. Firma od ponad dwóch dekad pozostaje dystrybutorem tych samych rozwiązań, co gwarantuje ciągłość dostępu do części zamiennych. W praktyce serwis Gen-Sys zajmuje się głównie przeglądami okresowymi oraz bieżącymi naprawami. W przypadku agregatów stacjonarnych stosowane są silniki proste konstrukcyjnie, często wywodzące się z jednostek znanych z maszyn rolniczych lat 90., co znacząco upraszcza obsługę i naprawy. W przeciwieństwie do wielu tanich konstrukcji, agregaty oferowane przez firmę nie są traktowane jako sprzęt nienaprawialny po pierwszej awarii.Gen-Sys pozostaje firmą niewielką pod względem liczby pracowników – zespół liczy dziewięć osób. Jak podkreśla właściciel, taka skala jest wystarczająca do obsługi rynku przy zachowaniu jakości i bezpiecznego tempa rozwoju.
Evoto
Kögel Trailer - zmiana na stanowisku CEO
EvoQuip - dekada z hasłem „Compact with Impact”
Bosch Rexroth eLION - jedna platforma dla elektryfikacji maszyn mobilnych
Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:
Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę