[ATB] Technika

Kueper Polska - jeden przejazd zamiast trzech zmienia ekonomię odśnieżania

Data publikacji:

Na pierwszy rzut oka to tylko lemiesz - element eksploatacyjny, który z czasem i tak trzeba wymienić. W praktyce to właśnie on decyduje o tym, czy droga będzie przejezdna po jednym przejeździe, czy po trzech, oraz czy sprzęt pracuje, czy stoi w warsztacie. Historia firmy Kueper Polska pokazuje, że w tej branży o efektywności nie decyduje cena zakupu, lecz suma wszystkich decyzji podejmowanych w terenie.

    Kueper Polska - jeden przejazd zamiast trzech zmienia ekonomię odśnieżania

W teorii odśnieżanie to prosta operacja - pług jedzie, śnieg znika. W praktyce różnica między skutecznym a nieskutecznym odśnieżaniem ujawnia się dopiero na drodze. Często wystarczy spojrzeć na kolumnę pojazdów: pierwszy tylko narusza warstwę śniegu lub lodu, drugi poprawia, a dopiero trzeci zostawia czarną nawierzchnię. W tym kontekście kluczowy staje się element, który przez większość użytkowników traktowany jest jako detal - lemiesz. 

Jak podkreśla bowiem Adam Bienek, prezes zarządu Kueper Polska: 

– Jedzie jeden zestaw odśnieżający i za nim jest czarno. To zdanie dobrze oddaje różnicę w podejściu. Nie chodzi bowiem o sam sprzęt, lecz o jego skuteczność w działaniu.

Różne technologie dla różnych warunków pracy

Choć w praktyce często mówi się o „lemieszu” jako jednym rozwiązaniu, oferta Kueper obejmuje kilka wyraźnie różniących się technologii, projektowanych pod konkretne warunki eksploatacji.Różnice pomiędzy nimi dotyczą nie tylko konstrukcji, ale przede wszystkim charakterystyki pracy, trwałości oraz wpływu na nawierzchnię. Najbardziej rozpowszechnionym rozwiązaniem jest lemiesz kombinowany, określany jako „kombi S”. To konstrukcja łącząca stal, gumę i korund, która stanowi kompromis pomiędzy agresywnością działania a kontrolą zużycia nawierzchni. Dzięki takiej budowie lemiesz zachowuje wysoką skuteczność odśnieżania, a jednocześnie oferuje bardzo dużą trwałość, co czyni go standardem w zastosowaniach drogowych, w tym na autostradach.

– W warunkach trudniejszych, szczególnie tam, gdzie szybko dochodzi do powstawania warstwy lodu, stosuje się warianty o bardziej agresywnej charakterystyce pracy. Wynika to z geometrii i szerokości elementu roboczego - przy mniejszej powierzchni styku nacisk jednostkowy jest większy, co pozwala skuteczniej usuwać ubity śnieg i lód – mówi Adam Bienek.

Istotną grupę produktów stanowią również lemiesze wykonane wyłącznie z gumy i korundu, pozbawione elementów stalowych. Rozwiązanie to znajduje zastosowanie przede wszystkim tam, gdzie konieczna jest ochrona oznakowania poziomego lub elementów odblaskowych. Jak wskazuje prezes Kueper Polska, ich skuteczność odśnieżania pozostaje na poziomie porównywalnym z lemieszami kombinowanymi, jednak odbywa się to kosztem trwałości - żywotność takich elementów jest wyraźnie krótsza.

Najbardziej zaawansowaną technologicznie grupę stanowią lemiesze wyposażone w spieki węglika. Są one stosowane głównie w krajach o bardzo trudnych warunkach zimowych, takich jak Skandynawia czy niektóre regiony Ameryki Północnej. Charakteryzują się bardzo agresywną pracą i najwyższą odpornością na zużycie, jednak ich zastosowanie wiąże się z wysokim kosztem i większym oddziaływaniem na nawierzchnię. Osobną kategorię stanowią lemiesze poliuretanowe, wykorzystywane przede wszystkim na lotniskach. W tym przypadku kluczowe znaczenie ma bezpieczeństwo - brak iskier oraz eliminacja ryzyka pozostawiania zanieczyszczeń na nawierzchni. Poliuretan pozwala spełnić te wymagania, zapewniając jednocześnie odpowiednią skuteczność pracy.

Jeden przejazd kontra trzy - matematyka w praktyce

Różnica technologiczna przekłada się bezpośrednio na organizację pracy. W wielu przypadkach standardowe rozwiązania wymagają kilku przejazdów, aby osiągnąć zadowalający efekt.
W przypadku zastosowania lemieszy Kueper „kombi S” wystarczy jeden przejazd. To zaś oznacza: mniej paliwa, mniej pracy kierowców, krótszy czas reakcji, a także większą dostępność sprzętu.I choć pojedynczy lemiesz jest droższy od gumowego odpowiednika, w praktyce decyduje nie cena zakupu, lecz całkowity koszt operacyjny.

Trwałość, która zmienia kalkulację

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów w rozmowie z użytkownikami jest trwałość. 

– Ten lemiesz ma około dwudziestokrotnie większą wytrzymałość niż lemiesz gumowy – przekonuje Adam Bienek.

Oznacza to nie tylko rzadsze zakupy, ale przede wszystkim mniej przestojów. A te - szczególnie w sezonie zimowym - są kosztowne. Wymiana lemiesza to nie jest bowiem szybka operacja serwisowa. W praktyce oznacza kilka godzin pracy, często w trudnych warunkach, przy zapieczonych śrubach i sprzęcie pokrytym solą. 

– Wymiana lemiesza to mogą być trzy-cztery godziny pracy dla dwóch mechaników – mówi prezes Kueper Polska. W tym czasie pojazd nie pracuje, a śnieg nadal pada.

Rynek, który uczy się w praktyce

Z perspektywy zimowego utrzymania dróg, najciekawsze zmiany zachodzą nie w dużych instytucjach, lecz w małych firmach działających w trudnych warunkach - szczególnie w regionach górskich. To właśnie tam przedsiębiorcy najczęściej pracują na używanym sprzęcie sprowadzanym z Austrii czy Niemiec. I to właśnie tam najszybciej widać różnicę pomiędzy technologiami. Jak opisuje Bienek, typowy scenariusz wygląda podobnie: klient kupuje używany pług, często już wyposażony w zachodnie rozwiązania, testuje go w praktyce i dopiero wtedy zaczyna rozumieć, dlaczego w innych krajach stosuje się inne standardy. W efekcie rezygnuje z gumy i przechodzi na bardziej zaawansowane rozwiązania, np. „kombi S”.

Różnice w podejściu do utrzymania dróg są wyraźne. W krajach zachodnich nadrzędnym celem jest przejezdność i bezpieczeństwo. W Polsce nadal często dominuje podejście zachowawcze - skupione na ochronie oznakowania poziomego i ograniczaniu kosztów. W praktyce oznacza to, że decyzje techniczne podejmowane są nie zawsze w oparciu o efektywność pracy.

Zderzenie z rzeczywistością - logistyka i sezonowość

Jednym z największych wyzwań w działalności Kueper Polska jest nie sama technologia, lecz organizacja rynku. Zamówienia często pojawiają się dopiero w momencie pierwszych opadów śniegu lub po rozstrzygnięciu przetargów. Problem polega na tym, że produkcja nie jest natychmiastowa. Czas realizacji wynosi kilka tygodni, co w praktyce oznacza, że decyzje zakupowe podejmowane „na ostatnią chwilę” zderzają się z realiami produkcji. Aby temu przeciwdziałać, firma utrzymuje magazyn w Polsce, zamrażając znaczne środki finansowe. Ryzyko jest oczywiste - łagodna zima oznacza, że towar może pozostać niesprzedany przez długi czas.

Technologia, której nie widać na pierwszy rzut oka

Drugim filarem działalności firmy są sita przemysłowe, stosowane głównie w branży kruszyw. Choć mniej spektakularne niż lemiesze, mają równie duży wpływ na efektywność pracy. 

– Proces przesiewania, choć z pozoru prosty, w rzeczywistości jest złożony i wymaga precyzyjnego dopasowania parametrów. Wymaga to dużej wiedzy i sporego doświadczenia – podkreśla Bienek.

W przypadku sit kluczowa jest wydajność. Różnice w jakości mogą przekładać się bezpośrednio na wyniki produkcyjne. 

– Jeżeli oczekiwana wydajność to 500 ton na godzinę, a faktyczna to ledwie 300 t/h, to straty w pozyskanym kruszywie są naprawdę pokaźne. Dodatkowo wymiana sit w dużych instalacjach wiąże się z zatrzymaniem całego zakładu, co generuje kolejne koszty. W tym kontekście cena samego sita przestaje być najważniejszym kryterium – mówi prezes Kueper Polska.

Za jakością produktów Kueper stoi technologia produkcji rozwijana przez dziesięciolecia. Kluczowym elementem jest wulkanizacja pod bardzo wysokim ciśnieniem, pozwalająca na trwałe łączenie materiałów bez użycia elementów mechanicznych. To rozwiązanie, choć niewidoczne dla użytkownika końcowego, ma bezpośredni wpływ na trwałość i niezawodność produktów.

Dokąd zmierza rynek?

Analizując rynek, można zauważyć stopniową zmianę podejścia. Coraz więcej użytkowników zaczyna dostrzegać, że w dłuższej perspektywie liczy się nie cena zakupu, lecz efektywność pracy.
Kueper Polska funkcjonuje na styku tych dwóch światów - tradycyjnego podejścia kosztowego i nowoczesnego podejścia opartego na wydajności. To właśnie w tym obszarze rozstrzyga się dziś przyszłość rynku utrzymania dróg i przemysłu kruszyw.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj aktualności techniki budowlanej - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atb

zobacz więcej

Pokaz ładowarki Venieri 1.63D TL, minikoparki Messersi M16U i M28U


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Pokaz maszyn Mecalac: 8MCR, 9MWR, AS750 i Revotrack 9 w akcji na placu testowym


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.